nareszcie normalnie

  

Nareszcie normalnie,czyli pobudka piąta rano, radio Zet,kawusia,komputer,wpis do mojego blogu,przegląd prasy i …wymarsz do pracy.

W śnieżną biel,bo teraz już sporo tego białego puchu napadało.

Przez kilka tych świątecznych dni miałam zaburzony rytm codzienności.

Nie mogę powiedzieć,że tak mi brakowało tego porannego rytuału,czy tego netowania,może nawet dobrze,że trochę od tego odpoczęłam,miałam mały odwyk,

ale…..

co za duzo to nie zdrowo…..

Człowiek przyzwyczaja się jednak do tego,co zazwyczaj robi po kolei…

Nie mogę powiedzieć,na wsi było mi wspaniale,odpoczęłam od wrzasków i zgiełku miasta,jednak nie ma to,jak we własnym domku,jaki by nie był.

A swój własny tapczanik to już luksus,można się przyzwoicie przynajmniej wyspać,nic nie gniecie,nie jest wąsko….

Wieczorem zamknęłam oczy i…marzyłam,jakby miało kiedyś wyglądać to moje całkiem już własne mieszkanko……

z nową mikrofalówką,którą mi wczoraj zamontował Maciek (nietesty u mnie w pokoju,co nieco razi mój estetyzm,ale cóż,jak się nie ma co się lubi to…..)

Może w końcu wygram w tego totolotka?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s