ku wieczności…



Ale leci ten czas.


Dopiero co pisałam,że jest środa,środek tygodnia,a już mamy następny taki dzień.


Następny i następny i następny i……..


Pędzimy ku wieczności i nawet pewnie sami nie pojmujemy,jak szybko ją osiągniemy…


To po co te wszystkie wysiłki,postanowienia,


zobowiązania,jak i tak wszystko niebawem to się skończy???


Pesymizm dopadł mnie dzisiaj rano pod prysznicem,pewnie i pogoda, jakaś taka łzawa ma na to wpływ….


No i tak,znów kolejno najpierw Żabiniec,potem Kalmar,za tydzień odwrotnie…monotonia.


Ale dalej wytrwam…….


W tym pędzie ku wieczności,w tych codziennych trudach,zobowiązaniach i postanowieniach……wytrwam.


We mnie duch ochoczy,chociaż ciało mdłe…


Pędzę,poddaję się zawirowaniom kosmicznym i gnam.


Miłego dnia.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s