PO BURZY…….



A po burzy przyszedł nareszcie chłód…


Jak przyjemie,gdy słonko nie grzeje jak szalone  i można odetchnąć nareszcie pełną piersią, po tych dniach Sahary……


Aczkolwiek mury jeszcze ciągle są  rozgrzane do czerwoności i noc była nadal parna…..


Noc zresztą spędziłam samotnie,moja rodzinka gdzieś wybyła w nieznanym mi kierunku,tak więc wczorajszy i kawałek dzisiejszego dnia napawam się spokojem i ciszą……


Naprawdę świetnie to działa na moja biedną skołataną głowę……


Niestety takie 2 dni spokoju i luzu nieprędko znów się pojawią…


A taką miałam nadzieję……nawet za całą dychę Totolotka wczoraj wysłałam,widać pieniężne szczęście mnie omija.


Nawet trójki nie trafiłam….  :-((


Nie mam szczęścia do pieniędzy,własnego mieszkania ( które ciągle zamierzam sobie w jakiś cudowny sposób kupić,tylko narazie koncepcji mi brak),do urlopu….


Ale wcale nie znaczy,że jestem z tego powodu  n i e s c z ę ś l i w a…..


Życie nauczyło mnie cieszyć się nawet drobiazgami….


Czyli,jak mawiała moja Kochana Ciocia Irena


„ja się czeszę byle czym”…..


A dzisiaj cieszę sie wolną niedzielą.


I tak trzymać.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s