poranna podróż

   Kwiatek Halusi.

Nieludzka godzina wstawania ta piąta rano.

W głowie szumi niewyspanie,już kawą gaszone….

Ale niestety teraz moja trasa do rybek nieco się zmieniła,muszę jechać dwoma autobusami,wysiadam w Witkowicach koło Straży Pożarnej i tam przesiadam się w Jacusiowy samochodzik.

Ażeby na ten drugi zdążyć,musze wyjść najpoźniej o 6.05.z domu.

Pierwszy autobus mam już o 6.15,potem troszkę czekam ( akurat mam przerwę na papierosika) i przesiadam się do 115,który też rano jakoś rzadko,bo co 20 minut jeżdzi.

Nie wiem,Ci,którzy układają ten plan autobusów nigdy chyba autobusami poranną porą do pracy nie jeżdżą i nie rozumieją,jak strasznie denerwuje to oczekiwanie na przystankach,gdy pada deszcz czy śnieg,zawiewa wiatr….

Gdy trzeba się spieszyć przy przesiadkach,żeby nie spóźnić się na jakiś autobus,bo następny niestety jedzie już zbyt poźno.

I tak sobie rano jadę i  przez okienka autobusu spoglądam,jak dzień pomału się budzi do życia,co przystanek coraz jaśniej na tych niebiosach się robi….,żeby już w całkiem jasny dzień dojechać do firmy.

Z przerażeniem myślę o tych śnieżycach i zawiejach,teraz jest całkiem jest jeszcze znośnie,ale jak nie daj Boże znów nadejdą takie mrozy,jak były w styczniu,minus 20 stopni,brr.

I tak na tych porannych rozważaniach o trudach porannej podróży minął mi czas na poranna kawusię,pora już znów zabierać się za malowanie,ubieranie i hajda do pracy.

Kiedyś byl taki fajny skecz ,właśnie o podróżowaniu do i z pracy,o tych okropnych przesiadkach i łapaniu w biegu autobusów,z tym,że facet w związku z tym, tak przestawił sobie czas,że rano jadł w pracy już obiad,żeby zdążyć dojechać do domu i w ubraniu się przespać,gdyż rano nie miałby nawet czasu na przebieranie się.

Ze mną tak źle jeszcze jak widać nie jest,skoro mam czas na blogowanie skoro świt,oczywiście przez to wstaję pół godziny wcześniej.

Ale co by wart był dzień bez takiej wczesnej kawusi i wczesnego wpisu do blogu????

No,a teraz już uciekam do przedwyjściowej krzątaniny.Już pora.

Cześć.Miłego dnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s