apropos LOVE STORY …

 


Ktoś usiłował mnie tutaj wczoraj przekonać,że istnienieje prawdziwa miłość.


Widziałam wczoraj taką zakochaną parę na przystanku autobusowym.


Czekaliśmy wszyscy na autobus.


On ją przytulał,co chwilę całował,ona oddawała mu pocałunki.


Idylla……


Wyobraziłam sobie tą samą parę za kilka,kilkanaście,kilkadziesiąt lat.


Ona chce się przytulić,on niecierpliwie ją odpycha i mówi : daj mi spokój,jestem zmęczony po pracy,lepiej daj mi coś do jedzenia,bo jestem bardzo głodny.


Po obiedzie (czemu ta zupa jakaś taka niedobra?,powinnaś zatelefonować do mojej mamy i dowiedzieć się, jak się robi porządną pomidorówkę  ) ona potulnie idzie do kuchni myć naczynia,on zalega na kanapie z pilotem od telewizora w ręku i szuka jakiegoś sportowego kanału.


Gdy ona  o coś chce go spytać, odrazu odkrzykuje,nie przeszkadzaj,nie widzisz,że mecz teraz oglądam???


Potem wstaje,woła,że chciałby nareszcie raz na jakiś czas dostać kolację o odpowiedniej porze,zajada ją więc siorbiąc i mlaskając,czasami również i bekając głośno,a na jej uwagę o jego zachowaniu, lubieżnie się śmieje: no wiesz,na południu beknięcie oznacza,że kolacja smakowała.


Potem rozrzuca skarpetki i brudne slipy (przecież żona jest od porządków) i nie umyty i nieogolony kładzie się do łóżka,ciężko zmęczony  „pracowitym dniem”.


Już po chwili rozlega się jego głośne chrapanie, które brzmi,jakby ktoś rąbał i piłował na zmianę drzewo….


Czy mam dalej opisywać swoją wizję małżeństwa?


Chyba wszyscy ją znamy,z własnego, czy sąsiedzkiego życia.


I gdzie tu mowa o miłości???


Zastanawiałam się niejednokrotnie, czy potrafiłabym jeszcze zaufać jakiemuś mężczyźnie???


Zdecydowanie mówię N I E.


Może życie solo ma pewne i utrudnienia , nie ma kto na przykład  żarówki wkręcić,albo należycie podłączyć do sieci telewizora,komputera i videa (ale mam całą masę kabli pokręconych ze sobą,nawet nie wiem,który jest do czego).


Ale generalnie jestem panią sama sobie,robię co chcę i kiedy chcę,nie mam żadnego dyktatu nad sobą.


Oj nie oddałabym tej wolności teraz za nic.


A szczególnie za bezpokryciowe obietnice.


Zresztą,o czym ja tu wogóle piszę???


i Tak ogonek wielbicieli jakoś do mnie się nie ustawia……..


Ale to było tylko takie  moje apropos.


A teraz uciekam do pracy.


Pa.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s