Wiatr w oczy

Biednemu wiatr zawsze w oczy wieje………

Telewizor po dzisiejszej porannej awarii światła popsuł się,nie chce się wogóle włączyć ten stand-buy,robi pstryk i…nic.

W dodatku co chwile dzisiaj neostrada mnie wywala

E,E,E wszystko do d.

Chciałam się podłączyc do DC++,też nie potrafię.

Chyba pójdę spać

A telewizor to chyba najwyższy czas już nowy sobie sprawić…………

Ale się cieszę…..

 

Ale się cieszę,że moje grzechy zostały mi odpuszczone….

No ,może nie całkowicie,ale chociaż cząstkowo 🙂

Wielki buziaczek dla tej wspaniałej i wyrozumiałej Osoby,która napewno już wie,że o Nią

chodzi :-))

Zaczęłam rano swój wpis,a tu plum,światło zgasło.

Niestety aż do mohjego wyjścia do pracy już go nie przywrócili.

Dlatego ten krótki wpis dokańczam w pracy pisać ,myślę, że będzie mi to wybaczone.

Dobrze,że już po godz.7 jest w miarę jasno,pryznajmniej makijaż moglam sobie zrobić,już nie mówiąc,że nawet zdążyłam,ledwie,bo ledwie,ale na czas ,zrobić sobie kawusię.

Chwilę później nie było by to możliwe.

Kto rano wstaje……

Tragedia w Kopalni „Halemba”

 Dzisiaj na Forum Onetu przeczytałam piękny wiersz,nieznanego Autora,widać bardzo wrażliwego i zarazem bardzo skromnego.

Niech Jego słowa będa naszym  hołdem oddanym Górnikom z Kopalni Halemba

Poczekaj proszę,zaraz będziemy…..

Poczekaj proszę,  
zaraz będziemy,  
dwadzieścia metrów,  
to nie tak wiele,  
dla ciebie chwila,  
wieczność, my wiemy,  
jesteśmy obok,  
jak przyjaciele.  
Poczekaj proszę,  
na górze rodzina,  
Boże, tu ogień,  
tu bardzo ciasno,  
nieważne teraz,  
która godzina,  
na dworze, pewnie  
znowu jest jasno.  
Cisza w "Halembie",  
cisza na Rudzie,  
rękami węgiel  
wyrywać trzeba,  
maszyny nie mogą,  
więc muszą ludzie,  
w workach wynosić  
kamienne nieba.  
Wytrzymaj proszę,  
jesteśmy blisko,  
na skata kiedyś  
jeszcze pójdziemy,  
znów jakiś promyk  
nadzieją błysnął,  
słyszysz stukanie ?  
to my idziemy…  

wiersz z forum, bez podpisu autora


~Pik, 22.11.2006 12:04

 

Jak co rano


 


Poranny mój wpis,to obowiązek,przyzwyczajenie.


To mój narkotyk….


Kiedys uzależniona byłam od czatowania,teraz jakoś ta pasja została przyćmiona innymi.


Bardzo lubię pobaraszkować sobie na extrafotce,pooglądać zdjęcia innych.


To tak,jakbym patrzyła ich oczami na świat.


A każde spojrzenie jest inne,każdy inaczej widzi nawet to,na co inni spogladają.


A zdjecie jest  tylko umiejętnością  tego udokumentowania ,utrwalenia….


Prawda,jakie to jest wspaniałe?


 To jakby dostać w prezencie tyle par nowych oczu.


No i oczywiście uwielbiam swój blog.


Co prawda czasami jestem  zmuszona enigmatycznie pisać nieco – to nazywa się poprostu dyplomacja.


 Jednak czasami na swojej drodze spotykam…kłody


…musiałam dzisiaj aż trzy razy się łączyć,a ile przy tym nawywzywać,żeby ta moja neostrada „zaskoczyla”


Już mi brak słów i cierpliwości….


Stąd mój wpis już krótki,bo z stanowczo  zbyt dużo czasu straciłam na połączenia ,zrobiło się oczywiście bardzo późno.


A czas ucieka,ciekawe,że rano płynie jakby trzy razy szybciej????


smutne….

Oj życie jednak to nie bajka……

A i sprawiedliwość różnie może być zrozumiała.

I jak tu lawirować pomiędzy tym co powinnam,a co wolno???????

Dzisiaj narazie nie ja poszłam pod odstrzał,ale kto wie,co jutro przyniesie?????

poranne rozmyślania


 


A życie jest jak ta moja grafika,


trochę czarno białe,trochę kolorowe….


Ale jedno jest pewne,nigdy nie jest nudne.


Teraz nastała nieprzyjemna,deszczowa pora,z porannymi i wieczornymi mgłami-ten smutniejszy obraz jesiennych dni.


Co prawda słonku czasami udaje się na chwilę przedostać przez natłok


groźnych chmur,ale już nie grzeje tak, jak kiedyś…….


No i te wczesne wieczory,które są,przynajmniej dla mnie, bardzo przygnębiające.


Ale jeszcze,jeszcze troszkę i ten smutny listopad się  kiedyś skończy.


A potem grudniowe szaleństwa,Mikołaj,różgi,prezenty ……


Oh,gdzie te czasy,gdy się w św.Mikołaja wierzyło….


A czas tak szybko leci,że zaraz juz święta nadejdą.


Może będą tak jak w tej piosence Białe Boże Narodzenie???


Ze śniegiem,bałwankami,sankami i roześmianymi i zaróżowionymi od mrozu buziami szczęśliwych z  śnieżnej pory dzieci?????


Pomarzyłam sobie trochę,a teraz pora spaść na ziemię i pora na poranne ogarnięcie się i wymarsz do poracy.


Przynajmniej za oknem nie jest już ciemno,wstał ponury i mglisty poranek,na szczęście w dzień ma się podobno znów rozsłonecznić.


Ten spacerek po wsi wczoraj  w południe był całkiem przyjemny,właśnie dlatego,że nie wiało i nie padało.Oby i tak dzisiaj było.


Trochę sie martwię,bo waga moja utknęła na magicznej ósemce i ani ma zamiar drgnąć w dół.Na szczęście nie pędzi też w górę.


Znów muszę wykazać cierpliwość.


Tak szybko chciałoby się chudnąć,ale to wcale nie takie łatwe.


Organizm mój widać powiedział chwilowo  S T O P.




 

REFLEKSJA

 



A Kogoś mi brak…….


A czegoś mi brak………


No cóż,


życie nie składa się z samych róż.


Bo i wielkie nieba,


czasami trochę też i kolców do życia potrzeba….


Bo to ,co w samo serce  boleśnie ukłuje,


dłużej się pamięta i dłużej się czuje.


Prawdziwa przyjażń pokona trudności,


bo nie wie co to znaczy,gdy ktoś nań się złości.


A szkoda w życiu moi mili,


każdej bezowocnie straconej chwili.


Chyba jednak   człowieka najwięcej to smuci,


że coś raz stracone, już nigdy nie wróci……


 

znów zaczyna się tydzień….


 


Długi tydzień przedemną,bo z pracującą sobotą w perspektywie…..


Ale co już tam w poniedzialek rano będę myślała o sobocie.


 Chyba,że jak w tym kawale: w poniedziałek rano w szkole  Jaś pyta Małgosię,która jest godzina,8.15 odpowiada mu Małgosia.A Jaś na to: o cholera,jak ten tydzień się wlecze……


OH te Jasie,te Jasie…….


A propos :


Znowu w nocy byłam w…szkole.


Strasznie sie denerwowałam,bo okazało sie,że nie miałam jeszcze żadnej oceny z historii ( br,,,nigdy jej nie lubiałam) i jutro miałam zdawać wiadomości z całego roku.


W dodatku nie mialam żadnego podręcznika,pożyczyłam jakiś z innej klasy,ale to nie było wystarczajaco.W dodatku to był dzień moich imienin( nie rozumiem rozłożenia w czasie,to dlaczego miałabym niby w grudniu  zdawać egzamin z całego roku??-brak sennej logiki),nie miałam żadnego tortu,ani ciastek….


Wyobraźcie sobie z jaką niesamowitą ulgą się obudziłam.


Sen – mara.


To ja już naprawdę wolę iść do tej swojej pracy………..


 

pracowita bardzo niedziela

UFFF

Tworzenie pps-u to okropnie ciężkie jednak przedsięwzięcie.

Niby nic,wszystko jasne,ale nie do końca.

Może ktoś mi podpowie, jak mam skutecznie umieścić  muzykę w pliku,żeby u innych też się odtwarzała?????

Myślałam,że to opanowałam,ale jednak nie do końca…..

A muszę to jednak opanować na tyle szybko,żebym mogła swoje życzenia świąteczne przesłać już z odpowienim podkładem muzycznym.

Czasu niby wiele,a jednak muszę pamiętać,że nieubłaganie ucieka…….

Smutne wspomnienie

  Czasami jesień bywa smutna

Dzisiaj jest też smutny dzień dla mnie.

 19 listopad,

46 lat temu zmarła moja Mamusia.

Jak ten czas leci,46 lat,to już szmat czasu.

Miała zaledwie 50 lat,jak zły rak pokonał ją całkowicie.

Miałam wtedy zaledwie 10 lat.

Może mało pamiętam,ale napewno w oczach mam jej promienny uśmiech,

To była taka dobra i piękna kobieta…….