Uzależnienie…. od…

Zostawiłam wczoraj w przychodni niechcący swoja komórkę,

Poprostu spieszyłam się, bo chciałam kawałek podjechać z Magdą autem i pozostawiłam moją ukochaną komóreczke na blacie rejestracji.

Oczywiście już po drodze zorientowałam się, że jej nie mam i…

poczułam sie autentycznie nieszczęśliwa.

Nawet miałam taki moment wahania, czy po nią się nie wrócić?

Opanowałam jednak swoje żądze i spokojnie, jak gdyby nigdy nic, wsiadłam do busiku.

Na szczęście po drodze przypomniałam sobie, że popołudniu Aśka wybiera się na Żabiniec, więc poprosiłam ją, żeby

mi podwiozła do rybek komórkę.

Odzyskałam więc  już  wczoraj swoją  zgubę i…wewnętrny spokój.

Już nie wiem, czy bardziej jestem uzależnona od samego aparatu, czy od tych otrzymywanych codziennie miłych smsików???

Jednak wczoraj odpowiednia porcję tych smsików zdążyłam otrzymać   i moja niespokojna dusza została usatysfakcjonowana.

Ale swoja drogą okropne jest to, że uzmysłowiłam sobie swoje uzależnienia.

Od komórki, od komputera, od programów TV.

Bo……

Nie przestawiłam przedwczoraj timera w TV i niestety moje seriale nie nagrały się w odpowiednim czasie.

I znowu ból…..

A czy powinnam z tymi niewielkimi uzależniami walczyć?

A po cholerę!!!!!

Tak mało człowiek w końcu ma tych przyjemności w życiu……..

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s