o niczym

Czemu jeszcze dzisiaj nic nie napisałam??

Bo nie bardzo o czym mam juz pisać.

O pogodzie?- nudne.

O pracy- tym bardziej nudne, zwłaszcza jak jest wolny dzień od pracy.

Właśnie, o wolnych chwilach, którymi powinnam się cieszyć?

Może i tak , gdybym je ciut lepiej zaplanowała i zagospodarowała.

Więc ten wpis jest o…niczym, niczym ciekawym i aprobującym.

Ot dzien, jak codzień.

Gdybym jeszcze inaczej pomyślała???

Ale już trudno, za późno.

Jest jak jest i dobrze.

 

rzecz o śnie

Wchodzę o piątej piętnaście do kuchni,a tam urzędują Julka  z  Ewą.


Zdziwiona pytam,a co wy dziewczyny tak wcześnie rano  wstajecie i to w  dodatku w sobotę ??????


Wstajemy? uśmiechnęła się Julka, my dopiero idziemy spać.


Ot młodość, przesiedziały i przechichrały całą nockę.


Chociaż, jak sobie przypominam też niejedną nockę tak przesiedziałam w młodości, a  przecież


ostatnio, z soboty na niedzielę, graliśmy do czwartej rano przecież w karty.


No tak, ale taka niedospana noc w naszym, przepraszam, moim wieku, niestety przez cały następny tydzień się


 za mną wlecze.


Sen to jednak ważna rzecz,zwłaszcza, gdy się jest jeszcze człowiekiem pracującym


A czemu dzisiaj tak wcześnie wstałam?


Mimo, że to sobota, idę na te kilka godzin do przychodni, powaruję sobie przy telefonie, może nawet jakieś zdjęcie  rtg zrobię…


A potem…


A kto to wie, kto wie……………


 

ach ta pogoda

 

Oj to raczej był bardzo kiepski dzierń.

Byłam śpiąca, głodna i  bardzo zła na cały świat.

Jasne, przecież wiem, że jestem meteoropatką.

Musiałam  wypić aż 4 kawy, żeby jako tako egzystować.

Ale może sen ukoi moje bolączki ciała i duszy, bo jutro mam się obudzić podobno w śliczny i słoneczny dzień.

Aż trudno w to uwierzyć…….

 

Mimo że….

Zasypianie to moja specjalność.

Przykładam głowę do poduszki i za kilka sekund już śpię snem sprawiedliwego.

Inna sprawa, że teraz mam tydzień wcześniejszego wstawania.

No cóź , za kilka dni wszyscy wstawać będziemy już o godzinę wcześniej.

Co prawda jest to gwałt zadany na człowieku, ale po kilku dniach na szczęście wszystko wraca do normy,

A ja czekam z utęsknieniem na sobotnie popołudnie, żeby odespac zaległości.

Bo mimo że dzisiaj piątek, jednak jutro przedemną też wizja wstawania, jutro wypada moje BOOM na Żabińcu i idę popracować, na szczęście dopiero na 9-tą i nieco krócej, bo tylko do 14.

Ale narazie muszę żyć dniem dzisiejszym, więc pomału się zabieram za siebie, chociaż przyznaję bez wstydu, że najchętniej zakopałabym się jeszcze na troszkę w łóżeczku i sobie pospała.

Niestety tak się nie da….szkoda.

 

Trochę nietypowy dzień

Przedemną dzisiaj nieco nietypowy dzień.


Nie znaczy, że wogóle nie idę dzisiaj do pracy, co to, to nie, bo dzień bez pracy to dzień nieudany ( no chyba, że jest


to wolna sobota, czy niedziela) , ale będę dzisiaj krótko pracowała, bo popoludniu mam bardzo pilne załatwienia……


No cóż, kiedyś coś i dla kogoś trzeba w końcu zrobić.


Mam nadzieję, że wszystko będzie O.K.


Po zimie na szczęście ślad zaginął, ale to nie znaczy wcale, że pożegnam się dzisiaj z zimową czapką i botkami.


Mimo, że mamy kalendarzową wiosnę, jednak jeszcze ciągle jest chłodno, klimatowo mamy nadal zimę


Dobrze, że chociaż w sercu wiosna się obudziła, aż chce się działać, coś robić, żyć…..


WIOSNO, WIOSNO,WIOSNO ACH TO TY 


 

PYTANIE

A gdzie właściwie podziała się ta wiosna??


Dzisiaj klasyczny, zimowy dzień , z opadami śniegu i chłodem


Jak na 1-szy dzień wiosny ładną mamy tą zimę.


Nic, tylko  bałwany lepić.


A swoja drogą biedne te pączki na drzewach, znów się pospieszyły….

coś okropnego

Właściwie to powinnam przerwać pisanie bloga, bo to co tu umieszczam obraca się potem

przeciwko mnie.

Plotkują, kablują i co gorsze komentują

Nawet niektórym moja lewa noga się nie podobała.

Tylko , że to pozostało jako ostatnie moje hobbgy.

Czatowanie zdecydowanie mnie już nie pociąga –  paplanie o niczym jest poprostu nudne,

z extrafotki mnie przegnano, a teraz jeszcze i  moje blogowanie zaczyna stać pod wielkim

znakiem zapytania.

Dobrze, że chociaż pracować pozwolą człowiekowi, inaczej z nudów bym chyba umierać musiała…..

Ale jednak póki co, tak łatwo się stad  przegnać nie dam.

Najwyżej będe pisała na obojętne tematy.

Niech więc  nikt się moimi nogami, rękami i innymi częściami ciała nie zajmuje !!!!

zima powraca

                  

                                      

Zima nie daje za wygraną.  

Powraca.

Wczoraj rano padał jeszcze deszcz.

Te śliczne kropelki na drzewie sfotografowałam w drodze pomiędzy dwoma pracami.

Wyglądały jak małe, szklane  perełki.

Pomiędzy gałęziami siedział malutki ptaszek i przygladał się temu zjawisku.

Pewno go tu nawet nie widać, bo był taki malusieńki….

Za to w drodze powrotnej wieczorem, padały juz płatki śniegu, zmieszane z kroplami  deszczu.

 Tańczyły w powietrzu, rzucane wiatrem i osiadały na kurtce …….    

No cóż, w marcu jak w garncu…… jak głosi stare przysłowie.    

Od rana dzsiaj może nie pada, ale jest bardzo mokro i ohydnie.

O jak tu się cieszyć wiosną, skoro gdzieś nam umknęła?

A do tej kalendarzowej jeszcze tylko jeden dzień……….

To już jutro…………………………….

                                            

 

samotność.

 

       

Czasami człowiek ma zapotrzebowanie na samotność.

Nie żeby akurat coś się złego  stało, wcale do tego żadnego incydentu nie potrzeba.

Przychodzi poprostu  taka potrzeba i już.

Na całe szczęście wczoraj miałam dzień wolny,więc mogłam sobie na taką izolację pozwolić

Zamknęłam się więc w pokoju, powyłączałam telefony, nie odpisywałam na smsy….

I wcale nie nudziłam się, byłam w końcu w bardzo ciekawym towarzystwie  – sama ze sobą :-).

No, ale dzisiaj już  poniedziałek, więc z musu musiałam takie praktyki porzucić i wrócić do pracowitej

rzeczywistości, już z kontaktaki i telefonami.

Co prawda moja  nowa Nokia się psuje ,mam kłopoty z jej wyswietlaczem, ale mam ndzieję, że ten

 problem jakoś uda mi się rozwiązać.

Tradycyjnie życzę więc miłego poniedziałku i całego miłego tygodnia, chociaż zapowiedziany jest jako zimny, deszczowy i nieprzyjemny.

Ale grunt ze słonko w sercu się nosi.

 

 

.