co dobre

                                                                    39 D D K S C Z


 


 


Co dobre szybko się kończy.


Był wekkend i już po weekendzie.


Ten, w związku z Dniem Matki był wyraźnie uroczysty, co nie powiem, że dobry dla mojego brzucha


W sobotę gril, w niedziele gril i …dietę diabli wzięli.


Ale co tam, nadrobię sobie w tym tygodniu – już dzisiaj przymusowa głodówka.


Specjalnie nieczego nawet na śniadanie z tej okazji sobie nie wzięłam.


Koniec pasibrzuchowania i BASTA.


Dzisiaj rano siedziałam sobie na tarasie u mojej siostry, popijałam kawkę, słoneczko świeciło, a ja patrzyłam na tą ogromna zieleń w ich ogródku, na kwiaty na słońce i tak myslałam sobie, jaki piękny ten świat.


Niestety, gdy zegar wybił siódmą godzinę, trzeba było się zbierać, bo Maciek czekał już na mnie autem i razem do pracy pojechaliśmy.


Właśnie do pracy, czeka mnie następny pracowity tydzień  i mnie i ciebie i innych.


Więc wszelakiej szczęśliwości na te poniedziałkowe i tygodniowe godziny i…BYLE DO NASTĘPNEGO WEEKENDU.


 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s