pod wieczór

Minął kolejny dzień, dopiero wtorek.

Dzisiaj okropna ulewa rano zatrzymała mnie w domu ( przyszłam spoźniona przez nią o godzinę do pracy, ale  w końcu po co mają dwie osoby moknąć? , wytarczy, że Jadzia, która otwiera przychodnię zmokła), a wieczorem zła chmura gonila mnie aż pod sam mój dom, gdzie jechał mój autobus, tam za mna chmury pędzily.

Na szczęście dotarłam suchą nogą, tearz nieh już sobie pada,

Po drodze co chwilę mijałam piękne, kolorowe tęcze….śliczny widok.

A ja czekam na Pana Józia, który znów cos przy moim komputerze musi pogrzebać, za długo spokój miałam.

No i nowy wydatek…I jak tu oszczędzać?????

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s