śnieżnie…

 

                      

 

A nowy tydzień zaczynamy całkiem śnieżnie, (dlatego dla przeciwwagi u mnie dzisiaj na blogu całkiem słonecznie)

 Czasami sporo płatków naraz spada z nieba, potem wszystko się uspokaja, by znów potem drobne śnieżynki swój zimowy taniec rozpoczęły od nowa.

 Trudno, taka pora roku.

Tylko dlaczego to się nazywa jeszcze jesień???

Trochę mnie te napady śniegu niepokoją, bo jutro niestety będę uczestniczyć w bardzo przykrej uroczystości pogrzebowej naszego kolegi , Zygmunta.

 Może wyprosi on tam u Najwyższego jako taką pogodę na tą chwilę???

 A ja pomalutku, pomalutku do pracy się zabieram, już pranie uskuteczniłam ( fajny dzień na pranie ten poniedziałek), trochę jeszcze odkurzę chałupę, podleję kwiatki i mogę wybierać się w podróż do pracy.

 No może jeszcze wczesniej odwiedzę wioski Aniołka ( a jednak!!) i poszybyję chwilkę w kosmosie ( fajna sprawa tak rakietami sobie pobuszowac w otchłani).

 Miłego poniedziałku i miłego tygodnia Kochani moi. Dla mnie niestety będzie troszkę smutny……, ale nic to.

To tylko przemijanie…..

P.S. Właśnie za oknem nieśmiałe słoneczne promyki przebijają się od czasu do czadsu przez  szare. grube chmurzyska.

Czyżby to znak z nieba????? 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s