Pierwsza spokojna noc

Bez kaszlu, bez niepokojów, czy dam rady wszystko odkrztusić.

Jeszcze nie jest idealnie, jeszcze trochę gardło mam zajęte, ale już

nie tak niepokojąco, jak kilka dni temu, bez tej spastyki,

kilka razy odkaszlnę i mam spokój.I nie jest to  już taki suchy kaszel

Oczywiście nadal nie palę i jestem z tego dumna.

Wczoraj miałam pokusy (właściwie pokusy są cały czas), byłam

z moją Kuzynką Krystyną i jej córką Dominiką na drinku w kawiarni

Hotelu Sheraton.

A wiadomo jak kusi wtedy ten papieros, zwłaszcza, gdy Krystyna paliła,

Ale mądrość zwyciężyła.

No dobra, wiecej było cykory niz mądrości,ale ponieważ moja Mama niestety

zmarła na nowotwora krtani, teraz, gdy  zaczęło mnie w gardle  drapać, dusić i

niepokoić ,zaczęłam się normalnie bać.

A strach jest jak widać świetnym motywatorem.

Jak wspomniałam spędziłam wczoraj bardzo miłe popołudnie z Krystyną i Dominiką.

Niestety rzadko przyjezdżają do Krakowa, ale gdy są staramy się chociaż te kilka

godzin poświęcić dla siebie.

W końcu Rodzina jest bardzo ważna.

Kiedyś tam, za naszych dziecinnych lat ,byłyśmy z Tiną bardzo bliskie sobie,

jestesmy rówieśniczkami, tzn ona jest rok młodsza odemnie, ale ponieważ ona obchodzi

urodziny 3 kwietnia, ja 22 kwietnia, zawsze śmiałyśmy się, że Tina dogoniła mnie

w wieku i te kilka dni mamy tyle samo lat.

Potem życie niestety nieco rozdzieliło nasze drogi, ale od czasu do czasu staramy

się jednak spotkać.

Tym bardziej, że Tina ma bardzo kojący na mnie wpływ,szczególnie teraz po śmierci Ani

stała mi się bardzo bliska….

 

Bardzo ciekawa była ta kawiarnia, w samym środku hotelu sprawiała wrażenie, że siedzisz

na środku jakiegoś ryneczku, otoczonego balkonami.Pełno naturalnych drzew wspomagają

to wrazenie.

Wróciłam do domu tak zmęczona, śpiąca, że tylo na moment zagladnęłam do komputera,

wszak to już było dobrze po 23 -ciej.

Zwykle o tej porze starsza pani już idzie spać….

Nie mogę powiedzieć, że obudziłam się wyspana,ale na szczęście nie muszę już dzisiaj

otwierać przychodni, więc laksam laksam, za godzinkę pójdę sobie spokojnie do pracy.

Miłego dnia życzę

P.S Dzisiaj 22 LIPCA, ongiś wielkie PRL-owsie święto, dzisiaj normalny dzień pracy.

Ale odnotować warto

Młodzież się bawi

Wczoraj Julka zaprosiła mnóstwo gości.

Póki siedzieli w kuchni, wcale mi nie przeszkadzali.

Niestety  potem przenieśli się na pokoje i…..

wino, czy tam inny alkohol, który wypili dodała werwy do życia.

Tylko, że to juz było nieco po północy, musiałam ostro zaapelować:

„Młodzieży, jutro wstaję o wpół do dszóstej rano i chcę  teraz spać.”

Zadziałało? może nieco  zmniejszyli tonację ( ustały śpiewy, a takie wokalne

popisy wcześniej uskuteczniali).

Gwar był nadal, ale jakoś udało mi się w końcu  z powrotem zasnąć.

To są przyjemności współnego zamieszkiwania.

Mama pojechała, córka gości sprasza.

No dobra, córka mocno już dojrzała( 20 lat) więc prawo ma.

Tylko czemu moim kosztem?

Teraz z każdego łóżka i  tapczanu wystaje jakaś goła noga,

Smacznie śpią, zrobić im pobudkę???

He He, złośliwa Ciotka!!!

Dam im spokój, niech sobie śpią

No, może wyjątkowo głośno tylko drzwi wyjściowe trzasną dzisiaj?

He he.

Czegoś od rana mi okropnie brakuje.

Wiecie może czego???

Kawa była…. papieros……

ACH !!! PRZECIEŻ JA  N  I  E    P  A  L  Ę  !!!!!

No to sięgam po mój „papieros” w pigułce, czyli Niguitin.

OHYDA

 

 

Nowy tydzień – nowe wyzwania

Udało mi się dzień rozpocząć bez papierosa.

HURRA!!!!

Oby tak dalej.

Dzisiaj idę znów jako odźwierna rejestratorka popracować.

Chyba ostatni raz,bo jutro już chyba powinna być Jadzia,

Acha dostałam potwierdzenie z Mszany.

Jadę od 3- 16 sierpnia na wczasy.

Upragnione wczasy.

Tylko dzisiaj zaliczkę muszę wpłacić w wysokości 400 zł.

Ale to już po pracy – od czego mam internet??

Acha:  i dzisiaj już zaoszczędzę 20 zł.

Przynajmniej jedną godzinę w Mszanie będę miała opłaconą he he.

Tylko nie wolno mi dzisiaj kupiować papierosków.

 

Choćby nie wiem co.

Muszę wytrwać.

P.S. Te tabletki antynikitynowe są ohydne !!!!!

Pytanie do Maciusia

Czy słoik można oszukać i zamiast pieniędzy wsadzać tam codziennie kartkę z kwotą,

którą w danym dniu zaoszczędziłam??

Przynajmniej na koncie pieniądze mi sie będą procentowały, w słoiku nie.

A skoro będę codzienie wkladała nową kartkę z datą i kwotą ,będę automatycznie wiedziala,

ile już  zaoszczędziłam???

Przymierzam się do rzucenia papierosków ( ten męczący kaszel).

Czy mi się uda??????

P.S. te mentolowe pastylki Niquitin są niezbyt dobre.

Ale zawsze trochę świeżości w gębusi mam !!!

Dziecko szczęścia

Tak zawsze mnie nazywa Ważna Osoba.

Trochę ma rację.

Wczoraj byłam zapracowana i czasu nie miałam rano na wpis

( znów byłam Odźwierną Pania Rejestratorką),

a potem….

Po pierwsze było za gorąco na siedzenie przy komputerze

Poza tym dużo się działo wczoraj….

No to zaczynam od tych dobryh wieści.

Dostałam odpowiedź z tego Ośrodka Wypoczynkowego w Mszanie Dolnej.

No i jadę, zdecydowałam się.

Niewielki pensjonat w górskiej okolicy, dostane pokój jednoosobowy z:

1.łazienką

2.z balkonem

3.z telewizorem

4.z dostępem do internetu – tylko własny laptop muszę wziąść.( czy wziąć? – nie wiem)

5, i najważniejsze: w ramach NFZ będę mogła mieć tam kilka zabiegów rehabilitacyjnych,

np masaże,ćwiczenia w ugolu ( na moje kolanka), coś z zabiegów fizjoterapeutycznych.

Tylko muzę załatwić sobie takie skierowanie, a to już prawie mam w ręku.

Oczywiście o całodniowym wyżywieniu też należy wspomnieć.

Nieco drogo, bo płacę 140 zł od osoby za całość, ale, ….na to pracowałam przecież cały rok.

Dojazd też sobie załatwiłam, albo Maciuś albi Jacuś podwiozą mnie pod sam dom.

Żyć nie umierać, nieprawdaż?

Nie mogłabym pojechać do Buska, bo zbyt bolesne wspomnienia by się z   tym zwiazały,ale

też odpocznę i też się nieco podkuruję.

No i nie będzie tej okropnej kabiny mrożącej, wrr,

na samo wpspomnienie, już mi wszystko sie mrozi.

Ale jeszcze wczoraj więcej sie działo:

drzwi mi się prawie nie zamykały.

Przyjechał do mnie transport zimnej Muszynianki i innych wiktuałów z Almy.

Fajna sprawa, zasiadasz w fotelu w domu i robisz wirtualne zakupy,a oni wszystko na miejsce

Ci dowożą.

Może i więcej ciut kosztuje, ale jak sama dałabym radę np 12 butelek Muszynianki donieść

do domu?

Potem przyjechał pan z nowym dekoderem do Polsatu.

Co prawda był pewien wydatek ( nie wpomnę ile) ,ale…

Oczywiście musiałam też  zaprosić mojego Kochanego Maciusia ( siostrzeńca), który wszystko

pięknie mi podłączył.

Posiedzieliśmy, trochę powspominali Anię, trochę popłakaliśmy…..

Dzisiaj rano otwieram mój TV i dekoder i…nie działa.

Fajnie, pomyślałam, coś musiałam poprzyciskać na tym nowym dekoderze.

No i racja, ale musiałam zatelefonować do Polsatu, odblokowali mi programy, poinstruowali

co mam odblokować na pilocie ( zbyt dużo ma przycisków, jeszcze nie wszystkie możliwości

pilota poznałam) i działa znowu!!!!

No i czy nie jestem dzieckiem szczęścia????

Dzisiaj wolna sobota, sama w wielkim mieszkaniu, bomba ( rodzina wyjechała na wakacje)

Napawam się spokojem, ciszą i samotnością ( nawet Ważnej Osoby nie ma w Krakowie)

Świat (czasami) potrafi być piękny.

 

 

marzę o…

…wyjeździe gdzieś z Krakowa na conajmniej 10-14 dni.

Sama, solo, bez towarzystwa.

Sama sobie jestem najlepszym towarzystwem.

Odpocząć….

przestać myśleć…..

Już małe kroki poczyniłam, co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Na razie cicho,sza, by nie zapeszyć.

Odźwierna Pani Rejestratorka

Dzisiaj krótki wpis, bo pędzę do pracy.

Jadzia na urlopie ( no w końcu jej też to się należy) a ja dzisiaj zajmuję zaszczytne

miejsce w Rejestracji.

Właściwie to nie nowość, bo kiedyś jako rejestratorka  w tejze przychodni pracowałam,

tylko od tego czasu tyle się zmieniło…

Przybyło wiele firm, z którymi mamy „dziwne” umowy, połapać się w tym wszystkim trudno,

jedni mają taki pakiet,  inni owaki   pakiet…….

Najwyżej potem mi się od Pani Kierownik Rejestracji – Ani –  „zwiertnie”

A czemu odźwierna?

No bo otwieram dzisiaj Przychodnię a już punkt 8 rano są telefony.

Ludzie chyba dospać nie mogą………

Myślałam, że chociaż ciut wcześniej pójdę spać….

…ale skąd… musiałam wysyłać ataki.

Ach te plemiona, ale dobytku aniuszki pilnować trzeba  i już.

Ech, szkoda gadać nawet!!!!

Nałóg to nałóg!!!

Nie szkodzi, najwyżej podrzemię popołudniu, przy oglądaniu jakiegoś serialu. 🙂

No,a teraz już mykam do domowej, przedwyjściowej krzątaniny.

Trzynastego,wszystko zdarzyć się może….

Na szczęście dzisiaj nie piątek.

I co się zdarzyć może?

Może nic, może….

Dla mnie 13 VII to taka tajemna mała rocznica,ale o tym sza.

A że poniedziałek, to nowy tydzień się rozpoczął.

Więc miłego tygodnia wszystkim życzę

Zamykam oczy i…..

wydaje mi się, ze jestem nad wspaniałym, ciepłym morzem, leżę na plaży,

zaraz pójdę się zanurzyć w morskiej otchłani…

Pstryk, sen minął.

 

post scriptum niedzieli

Kawusi nie było.

Ale za to jadłam pyszne lody w polewie czekoladowej.

A potem pojechałam do Modlnicy na kiełbaski z grilla

Czyli wszystko, co jest dla mnie zakazane

Oj, kiedyś się o tym przekonam ( podczas badania)

Ale można czasami zbłądzić, co nie?

Za to dzisiaj zrobiłam jeden dobry uczynek, pojechałyśmy z Magdą na cmentarz

i zapaliłam mojej Anulce znicz na grobie.

Była piękna, słoneczna pogoda, nawet sporo ludzi było na cmentarzu.

Tylko ciągle nie mogę uwierzyć, że Ona tam w tej ciemnej piwnicy leży…..

Trudne to jest do przyjęcia do świadomości.