Głos oddany

 

Obywatelski obowiązek wykonany.

Głos na przyszłego prezydenta i na radnych oddałam.

Pogoda  na te wybory wyraźnie się  poprawiła, nawet słonko wyszło, chyba po to, żeby

tych najbardziej oppornych z domów do urn  wyciągnąć.

A co poza tym?

Wczoraj miałam gościa, czyli Ważną osobę ,na obiadku.

Obiadek był oczywiście jarski, a nawet powiedziałabym, że i tak

królewski – makaron z sosem serowo – szpinakowym. Gościowi ( i mnie też) bardzo

na szczęście smakował.

A dzisiaj już gości się nie spodziewam, więc oddaje się błogiemu lenistwu.

Wszystkim na ten uroczysty jakby nie było, niedzielny dzień, odpoczynku życzę

dobrego.

wspomnienia z płytki

 

Wstał ponury następny dzień

Bez słonka, dżysto nieco za oknem, aż niechętnie człowiek taki dzień rozpoczyna, ale

co robić.Dzisiaj mam sporo pacjentów zapisanych w ” moim kajeciku”, więc

muszę być zwarta i gotowa.

Wczoraj dostałam od mojego przyjaciela z lat …ho, ho ,dziecinnych jeszcze wspaniały

prezent – niespodziankę ; slajdy ze zdjęciami mojej rodziny jeszcze sprzed

wielu, wielu lat, gdy sama dziecięciem jeszcze byłam, trzeba przyznać, że bardzo

pulchnym dziecięciem.Jakie to były wspaniałe czasy – przytulam się na tych

slajdach do mojej Kochanej Mamusi, trzymam za rękę mojego Tatę, moje

starsze Rodzeństwo…….. otacza mnie tłum wszystkich moich Kochanych przodków:

Babcia, Dziadziu, Ciocia Janka, Ciocia Danka,  jest mój Ojciec chrzestny – brat nojej Mamusi

Wujek Zbyszek z małym Witkiem, jest  nawet na zdjęciu legendarny Adzik….

Kim był Adzik?  To była niania  z czasów jeszcze mojej mamy i Cioci Danki, potem

razem przeżywały wojnę, razem uciekały przed Niemcami  z Warszawy ( Adzik ubrany w kilka

par ciepłych niewymownych- czegoo nikt już pewnie o tym nie wie z mojej rodziny – kto

pamięta tamte czasy).

Pani Anna, dla dorosłych Panna Nusia , dla dzieci Ukochany Adzik pochodziła z Kórnik pod

Poznaniem.

Nigdy nie była zamężna, poświęciła całe swoje życie naszej Rodzinie. mieszkała

z nami na Smoleńsk, pod koniec swojego życia u Cioci Danki ( siostry mojej Mamusi), nawet

nie pamiętam kiedy i dlaczego tam się przeprowadziła, ale zawsze była bardzo oddana

naszej Rodzinie, a przez dzieci wręcz była uwielbiana.

Zawsze skromna, zawsze uśmiechnięta i pełna ciepła, odeszła od nas tak cicho, jak cicho

żyła.

Nie wiem nawet, czy potrafiłabym teraz odnaleść grób, w którym została pochowana.

Przykre to bardzo, teraz dzięki tym zdjęciom znów odżyła w mojej pamięci……

Wspaniale,  z wielkim sentymentem ogląda się takie zdjęcia ze starych, dziecinnych lat.

Wraca czas, który wydaje się być już  zagrzebanych gdzieś razem z tymi, których

kochaliśmy, a którzy niestety już od nas odeszli.

Oj, nie jedną łezkę wczoraj uroniłam…..

Dzisiaj chcę tą płytkę pokazać jeszcze Magdzie i Łukaszowi, chciałabym, żeby te zdjęcia

przetrwały dla następnych pokoleń, może kiedyś ktoś je zobaczy i powie : o tu jest moja

prababcia Irena, mój pradziadek Emil, o jest Adzik!!!!!!

 

wczoraj znów był piękny słoneczny dzień.

Tak wczoraj słonko zachodziło nad Krakowem

 

Słońce świeciło już pięknie od samego rana, a cudnie zachodziło…..  nie. niestety o wiele za

wcześnie, czyli około 16.

Szkoda, że te dnie są teraz tak okropnie krótkie.

Wczoraj zamówiłam w kwiaciarni obok mjej pracy sliczna wiążankę na środowy pogrzeb

Majki.Wiązanka będzie od nas wszystkich z napisem Majka pamiętamy – przyjaciele

z pracowni rtg.

Jakie to smutne, tylko tyle możemy już dla niej teraz zrobić. Nic więcej.

Jutro pożegnamy ją najpierw w Kaplicy na Cmentarzu Rakowickim, a potem

odprowadzimy Ją na miejsce wiecznego spoczynku.

I to już koniec, znów pewien  etap życia się za mną zamknie.

I nasuwa się pytanie : Kto następny, może ja.??…

Dlatego tak bardzo nie lubię chodzić na cmentarz.

Ake dosyć pesymizmu.

Dzisiaj wstał nowy dzień, niestety nie taki piękny, jak wczorajszy, słonka jak na

razie nie widać, raczej szarości mglistego listopadowego poranka.

Ale przynajmniej niech uśmiech rozpromieni tą szarość, a moze słonko jednak

dzisiaj sie obudzi?? 🙂

Miłego wtorku

No to zaczynamy od początku.

Nowy tydzień zapowiedział się słonecznie i ciepło, no w miarę ciepło, jak na tą

porę roku.

Dzisiaj przewodnim tematem jest zakaz palenia papierosów w miejscu publicznym.

Koniec z papieroskiem w restauracji ( a co z tym powiedzeniem po dobrym jedzeniu

nie zapomnij o paleniu??), w kawiarni ( kawa bez papieroska wcale tak samo pysznie

nie smakuje), w szpitalach ( a co ma powiedzieć np. 40 letni palacz, który leży z nogą na

wyciągu), na przystankach tramwajowych i autobusowych ( a 10 m. dalej chyba już można,

bo nikt nie określił dokładnie dokąd jest wyznaczony teren przystanku) itp.

Gorzej z pociągami, bo jeżeli ktoś pali i nagle na 8 godzin podróży ma założony szlaban

na papieroska, to raczej komfortowo czuć się nie będzie – trochę to jest wywieranie

na człowieku  presji, co z demokracją nie wiele ma wspólnego.

W Przychodni i tak nie palę, bo wychodze na zewnątrz ( a to miejsce otwarte, to można).

po restauracjach raczej się nie włóczę ( czasami zjem coś u „siebie” na Żabińcu, ale wtedy

zjadam i szyko wychodze na papieroska, wcale się tam nie rozsiadam), a po kawiarniach też

raczej  nie łażę.

Za to u mnie w domu mogę palić do woli ( zamknięta w swoim pokoju),

bo to jest mój teren prywatny, a nie przestrzeń publiczna.

Nie wiem, po co tyle się na ten temat rozgadują, chyba po to, żeby tych biednych,

uciśnionych palaczy tylko przygnębić jeszcze, a co z akcyzą, którą płacimy za papierosy?

Ceny papierosów właśnie przez tą nałożoną akcyzę, która stale rośnie są takie, jakie są,

czyli płać i nic nie gadaj – oto domena naszej demokracji płać i za to masz ograniczenia.

Przemyślni już wykorzystują swoją szansę, już ktoś wymyślił specjalną kabinę, która będzie

zamieszczana  w restauracjach, coś w  rodzaju windy, gdzie będzie zamontowana specjalna

wentylacja, tam można wejść, wypalić  bezkarnie papieroska i luzik, Polak zawsze potrafi

coś wymyśleć prawda? A ktoś fortunę na tym zrobi, bo już kilka restauracji takie

kabiny dla palaczy zamówiły.

Kiedyś była w restauracji kolejka do WC, teraz będzie stała kolejka do kabiny dla palaczy,

śmieszne, prawda??? 🙂

No dobra, juz nic więcej nie piszę, bo już słyszę te głosy, które krytykują mnie za

krytykę ustawy antynikotynowej.

Ciekawe, czy państwo wprowadzi np ustawę antyalkoholową, bo ma również bardzo

szkodliwe skutki, nie tylko dla pijących, ale na przykład dla ich rodzin.

Tylko, że wtedy większośc kawiarni i restauracji już zupełnie by splajtowało…

A wszystkim życzę miłego poniedziałku

a dzisiaj niedziela

Czyli dzień odpoczynku, całkowitego relaksu.

Więc nie będzie dzisiaj długiego wpisu, a co, jak odpoczynek, to odpoczynek.

Muszę energię na opracowywanie zdjęć zatrzymać.

Bo ostatnio weszłam ( jak sami widzicie ) w następny etap wtajemniczenia

oprawy zdjęć, wreszcie (sama) doszłam do tego, jak to piękne tło naokoło

zdjęcia zrobić.

No, to teraz ja już wiem, ale nie powiem 🙂

A pogoda wręcz niesamowita, jak na tą porę roku : błękitne niebo, piękne słonko,

cieplutko ( w Krakowie ma być nawet 19 stopni Celsjusza)

Spoglądam raz jeszcze na kalendarz: tak, nie pomyliłam się, dzisiaj jest czternastego

listopada, a pogoda? no, na przykład wrześniowa ( jeżeli nie późno sierpniowa nawet).

Tylko znów po 16- stej zacznie się ściemniać  i tu jest ta różnica w porach roku.

Ale póki co, cieszmy sie słonkiem, cieszmy sie wspaniałą niedzielą.

Szkoda tylko, że nie mogę wyjść do ogródka by zrobić piękne fotki

chmurki nad Krakowem

Dzisiaj sobota, niby słoneczna, ale chmury różnego rodzaju nad Krakowem się zbierają.

Pewnio z nich deszcz w końcu  spadnie, oby nie.

Zresztą sami spójrzcie, to są zdjęcia z dzisiejszego nieba nad Krakowem.

A sobota spokojna, u mnie od polityki też, bo chyba nieco się juz w tym temacie wypaliłam.

No to życzę miłego i spokojnego weekendu, dobrego odpoczynku.

Przedemną ciężki tydzień, w środę idę na pogrzeb Majki, coraz częściej o niej myślę,

zastanawiam się, czemu tak mało czasu dla niej miałam, ale to tylko przez własną wygodę,

tak daleko odemnie mieszkała. Wiem, to wymówka, teraz i tak nic tego nie zmieni, nie

cofnę czasu,chociaż bardzo bym chciała.

Znałyśmy się w końcu szmat czasu, ponad 43 lat…..

Spieszmy się kochać ludzi, oni tak szybko od nas odchodzą.

Szybko i czasem całkiem niespostrzeżenie…..

DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI

Dzisiaj wielkie święto Polski, obchodzimy rocznicę odzyskania przez

Polskę niepodległości.

Warto się zastanowić, na co teraz to święto rozmieniamy?

Na niepotrzebne wojny polsko- polskie, które do niczego  dobrego

Ojczyznę nie prowadzą, do kłótni na górze, ale takze na dole, między

zwyczajnymi ludźmi, podzielonymi na tą Polskię Tuskową i na Polskę

Kaczyńskiego.

Płakać się chce moja Ukochana Ojczyzno, gdy widzę, że nawet wtedy, gdy

ludzka tragedia – śmierć  w strasznej katastrofie nie przynosi pojednania,

wręcz przeciwnie, dzieli, gdzie podziała się ta wielka polska solidarność,

która w obliczu wszystkich tragedii potrafiła nas jeszcze nie tak dawno łączyć?

Dlaczego zajadłość i gniew przesłania niektórym oczy i zamiast ze wszystkimi

brać udział w uroczystości odsłonięcia pomnika ku czci tych, którzy zginęli

pod Smoleńskiem idzie składać wiązanki pod Pałac, a potem dopiero, po cichu, gdy

już wszyscy od pomnika odeszli, składa wieniec pod pomnikiem?

Dlaczego ksiądz judzi w kościele i diabłami straszy przeciwników Pisu?

Dlaczego Jarosław Kaczyński zamiast wieczorem wygodnie usiąść w fotelu

i wypić wieczorną herbatkę lata z pochodniami wraz ze swoimi zwolennikami

po Krakowskim Przedmieściu i pluje jadem na rząd?

Dlaczego????????

Dokąd to nas wszystkich Ukochana Moja Ojczyzno poprowadzi?????