Cysorz to ma klawe życie!!!

                     

A teraz to już wszystko wiadomo, no prawie wszystko, przynajmniej wiadomo czego

Jarek zazdrości Donaldowi, mianowicie tego cysarskiego życia.

Teraz ju też wiadomo, czemu tak często pod tym Pałacem urzęduje, domaga się tego, co się

mu należy, czyli cysorskiego pałacu,a tak już blisko, bliziutko był w jego zasięgu,  nawet

dwukrotnie. A tu przyszedł najpierw hrabia i mu sprzed nosa pałac gwizdnął, a potem ten

chłystek Donek świsnął go z pałacu premierowskiego i jak tu żyć teraz?

Więc każdego 10 tego dnia miesiąca chodzi smutny pan prezes wraz z wierną mu

cysorską świtą doglądać tego pałacu, bo nóż widelec  raz jeszcze jakiś zamach na ten

 pałac uda mu się przeprowadzić??? Tylko jakoś do tej pory przynajmniej część społeczeństwa

tymi wędrówkami ludu pisowskiego była zainteresowana,  lecz ostatnio nawet media straciły

w tej materii zainteresowanie i nawet słowa na temat owych  kaczych tęsknot nie wspomina.

Niewdzięczność prawdziwa, zaiste.

Zresztą Pis wyraźnie ostatnio  trzyma prezesa na krótkiej smyczy, żeby znów coś głupiego

nie palnął ( jakoś ostatnio długo coś pan prezes był niewidoczny)  i słusznie, bo wczoraj udało

mu się jakoś z tej smyczy urwać  i przebierając  krótkimi nóżkami szybciutko  pobiegł wprost

do dziennikarzy, żeby swoją następną  mądrość życiową potomnym przekazać, no i  jaki tego

był skutek???, ano  znów strzelił łbem w płot, bo pomylił odtwórcę znanego kiedyś szlagieru

właśnie o cysorzu i jego klawym życiu. Chciał być dowcipny i chciał ośmieszyć premiera, a

tymczasem sam stał się obiektem śmieszności. Czyli klasyczny przykład  : nie rób drugiemu, co

tobie nie miłe, panie prezesie. A po drugie gdy chce się koniecznie coś do mikrofonu

powiedzieć, trzeba dokładnie się do tego przygotować, żeby potem na durnia nie wyjść.

No chyba, że ktoś lubi robić z siebie durnia, ale wtedy stanowczo nie nadaje się taka osoba

na piastowanie wysokich państwowych stanowisk.

Znowu o polityce??. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi, jak ongiś śpiewał Sthur.

Co prawda on nie wyrażał się tak  o polityce, ale o śpiewaniu, ale teraz nastąpiła moja

własna interpretacja  i już.

A poza tym mamy zimę, dziwne co? w styczniu zima? No niby zima, bo w Krakowie raczej na

pluchę wygląda, chociaż coś na kształt śniegu wczoraj spadło, za to stolica Tatr jak na stolicę

przystało przybrała się w zimową szatę ( pokazywali nawet jako ewenement), dobrze, bo

wnetki cepry zjeżdżać się tam będą na zimowe ferie i dutki góralom w kiesach przybędzie.

No to wstał nowy dzień, dla mnie niezbyt szczęśliwie się zaczął, już od  5.15 rano biegi

terenowe do WC urządzałam, nie wiem czy to zwyczajna niestrawność, czy znów ta grypa

żołądkowa, muszę się pozbierać  jakoś, bo mam porejestrowanych pacjentów, a brzuch boli i

boli…… ech zawsze pod górkę

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s