Kroczek za kroczkiem…

 

 

Nad rzeka opodal krzaczka
Mieszkała kaczka – dziwaczka
Lecz zamiast trzymać się rzeczki
Robiła piesze wycieczki


Tak sobie właśnie deklamowałam wczoraj podczas moich pieszo – autobusowych przechadzek do i z pracy. Wiwat, nareszcie ko
korporacja  taksówkowa nieco sobie odpuści i na mnie nie zarobi. Wmówiłam sobie wczoraj, że nie mogę z siebie robić jeszcze większej ofiary, niż nią jestem i… udało się.
Co prawda kroczek za kroczkiem, leniwie, ale na dwóch nóżkach, a nie jak dotychczas na czterech kółkach i to w dodatku obcych kółkach,
Znak to, że kuracja w Mszanie się powiodła i pomogła, znów zaczynam chodzić na 2 nogach, oby jak najdłużej mi i kolana i kręgosłup nie dokuczał.
Fakt, że wczorajszy dzień był  z powodu upału ciężki do chodzenia, ale jakoś dałam sobie radę.
Za to po przyjściu do domu czekała mnie całkiem niemiła niespodzianka : Julka zamknęła mieszkanie na dolny zamek, który jest niestety zepsuty i przez to nieużywany. Nie mogłam dostać się do mieszkania, mimo, że i ja i dwóch sąsiadów mi pomagało go otworzyć, musiałam przeszło godzinę siedzieć na klatce schodowej, wściekła, spocona, spragniona i głodna i czekać, aż wróci Tomek, któremu jakoś udało się w końcu  ten zamek odblokować.
Koszmar gdyby Julka podwinęła mi się gdzieś pod rękę chyba bym ja z wściekłości zamordowała. Potem już mi nieco złość przeszła, zwłaszcza gdy w końcu
mogłam napić się zimnej Muszynianki i usiąść bok zbawczego wiatraczka.

A potem była noc – koszmar koszmarów, lepiej nawet nie wspominać, dokładnie z zegarkiem w ręku co godzinę budził mnie skurcz na przemian lewej i prawej nogi. Skurcz? Mega skurcz – dokładnie wyłam z bólu, nie mogłam spać, nie mogłam leżeć, ba, nawet nie mogłam siedzieć, musiałam spacerować po pokoju do momentu, aż nieco skurcz opuści  i tak do następnego razu, do następnej godziny. O piątej rano nie dzierżyłam, już nie próbowałam nawet położyć się spać.
Zresztą nadal obie nogi mam obolałe, naprężone tak, że skurcz może powrócić w każdej sekundzie i chociaż nocne „spacery” po pokoju pomogły na spacer do pracy dzisiaj się nie nadaje, jednak korporacja taxi tak do końca nie straci.

 

I jeszcze słowo o tym, jak niektórzy lekarze traktują starsze osoby ( już niepotrzebne??)
Wczoraj do naszego chirurga zgłosiła się starsza pani, która  w lipcu uległa nieprzyjemnemu upadkowi, na wskutek czego doznała zwichnięcia barku.
Zgłosiła się na tzw SOR ( oddział doraźnej pomocy) gdzie wykonano jej zdjęcie barku i stwierdzili zwichnięcie, położyli ją na leżance, jeden z lekarzy pociągnął ją za to rękę, coś chrupnęło i stwierdzili, że ręka jest nastawiona, chociaż następne wykonane zdjęcia pokazywały wyraźnie, że staw nadal jest nienastawiony, a główka kości ramiennej wcale nie jest osadzona w panewce stawu. Takie zwichnięcie musi chyba bardzo boleć, więc pani przyszła do naszego chirurga, który wykonał jej USG tego stawu, ja wykonałam jej zdjęcie barku w dwóch projekcjach i……. no i co dalej?
Ano nic, bo teraz pacjentka powinna wrócić do szpitala, gdzie operacyjnie powinni jej tą rękę nastawić i unieruchomić na pewien czas, tylko czy to się służbie zdrowia opłaca? Cóż taka babcia nie jest już produkcyjna, pożytku z niej nie ma, niech wiec sobie cierpi nadal.
Oczywiście, że ostatnie zdanie piszę z sarkazmem, bo w głowie się nie mieści, że wszyscy uważają, że chorych powinno leczyć tylko do pewnego wieku, a potem to niech sobie już taka babcia czy dziadek  cierpi, albo i umiera.
Takie niesprawiedliwe już jest to życie.
Tylko ci młodzi zapominają, że też przyjdzie pora,że i oni starymi osobami będą, też będą potrzebowali czyjejś pomocy i współczucia.
A ten czas tak szybko leci, ze zanim się obrócą problemy starości będą i ich problemami, niestety!

Życie jest jednak okrutne!!!!!

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s