śnieżny poranek

 

Tak jak wczoraj pisałam, śnieg w Krakowie to rzeczywiście była kwestia godzin.
Rano obudziłam się……… a tu……… biało za oknem.
Fajnie pomyślałam sobie i zrobiłam komórką to zdjęcie, aby udokumentować I-szy dzień zimy w Krakowie ANNO DOMINI 2012.
Dziwne to wszystko, jeszcze niecałe 2 miesiące temu temperatura osiągała plus 30 stopni, a teraz jeszcze nawet listopada nie ma, a tu masz : Chyba to wszystko przez te atomy, parodiując  Grześkowiaka, że i z aury wariata mamy. Bo to św Marcin podobno na białym koniu jedzie, a do imienin Marcina jeszcze ho ho ho.

A tak w ogóle rano obudziłam się całkiem dezinformowana , popatrzyłam na zegarek, była godzina ósma. No i zastanawiałam się wtedy , którą rzeczywiście godzinę mamy, czy to jest siódma, a zegarek źle wskazuje ( chociaż było na siódmą zbyt  jasno), czy ósma i moja inteligentna komórka sama przestawiła sobie czas, czy to już jest aby  godzina dziewiąta ( ta jasność za oknem!!), a komórka sobie zapomniała, że pora czas zmienić. Nerwowość  moja wynikała z tego, że znów parodiując tym razem Eugeniusza Bodo : umówiłam się z nią na dziewiątą, a osoba, z którą się ” umówiłam” to Monika Olejnik, która pięć po dziewiątej rozpoczyna audycję Siódmy dzień tygodnia, do którego zaprasza polityków z różnych opcji politycznych i jest zawsze ciekawa „awanturka”, szczególnie, gdy w programie jest pan Adam Hofman, który wszystkich chce przekrzyczeć i nikogo najchętniej do głosu ( prócz siebie samego) nie dopuścić.
Trzeba w niedzielę rano trochę adrenaliny do krwi dodać, więc ten program sonie zawsze chętnie słucham.
A co do mojej komórki, to bardzo inteligentne urządzenie z niej jest, jest ” na czasie” i odpowiednia godzinę sobie ustawiła.

Poranna kawusia wypita, blog napisany ( żeby niektórzy znów mi porannego lenistwa nie zarzucili), do mojej audycji jeszcze kwadransik pozostał….. siadam wygodnie w fotelu i czekam.

I mimo tej „psiej” pogody życzę miłej niedzieli, ten śnieg jest tak mokry, że nie ma szans, by się dłużej  utrzymał.
Gorzej, że moje buty Emu takiej aury nie znoszą, po prostu przemakają i już. Ale i tak dzisiaj nigdzie specjalnie się nie wybieram, a jutro będę dopiero rano się martwić, bo wyjątkowo idę na poranną zmianę, ale o tym napiszę dopiero jutro, inaczej znów pewno nie miałabym tematu do pisania, no chyba, że dzisiaj program pani Olejnik da mi powody do nowych przemyśleń.
Zatem raz jeszcze miłej niedzieli życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s