Żal w obliczu śmierci

 

 

Żal mi Jarosława, został zupełnie sam na tym świecie.
Nigdy nie przypuszczałam, że takie słowa napiszę, ale strata Matki dla każdego, obojętnie w jakim by nie był wieku,  jest bardzo bolesnym doświadczeniem.
I na pewno był on w pewnym sensie   przygotowany na tą tragiczną dla niego sytuację, ale nigdy człowiek do końca nie jest z takim rozwiązaniem  pogodzony.
Jarosław już po  tragicznej śmierci swojego brata – bliźniaka był bardzo rozgoryczony życiem, teraz znów jego świat się zawalił, stracił następną ukochaną przez niego osobę. Został sam, nie ma żony, dzieci, z którymi swój żal mógł dzielić, jest co prawda córka jego brata, ale czy ja wiem, czy ona tak bardzo jest bliska jego sercu, wiemy, że były pomiędzy nimi nieporozumienia, chociaż może w obliczu śmierci ich relację ulegną poprawie?
Ma swoich niby przyjaciół w Pisie, ale czy oni będą teraz na pewno dla niego podporą? Może nawet wielu z nich będzie się starało w mniejszym, lub większym stopniu tę sytuację wykorzystać dla siebie? – ludzie różni bywają, mogą chwilową psychiczną  niewątpliwie słabość prezesa zagospodarować. I tego najwięcej się boję, bo teraz znów Jarosław w swoją skorupę się schowa, z czego oczywiście będzie bezapelacyjnie wytłumaczony, pytanie jest za to takie: czy znów psychicznie się podniesie? Obawiam się, że dla niego polityczna działalność już się kończy, albo i skończyła. Tylko co mu jeszcze pozostało?????
Boję się tylko, czy to wszystko nie odbije się na nas i na naszej demokracji, bo może jeszcze powrócić wzmożona ostatnimi wypadkami  wściekłość, nie tyle Jarosława, ale przede wszystkim  jego koleżków, co może znów zaowocować różnymi niepokojami, tak w samej partii Pis, jak i w naszej całej polityce.
 Jednak obojętnie co będzie, samemu Jarosławowi w dniu dzisiejszym serdecznie współczuję, czeka go naprawdę bardzo ciężki i smutny czas.
Śmierć bliskiej, ukochanej osoby, szczególnie, gdy jest to Matka,   jest zawsze taką granicą, z którą ciężko się jest pogodzić, ale czasami też powoduje, że po czasie buntu przychodzi opamiętanie i inne spojrzenie na to, co nas w około otacza i często wpływa na zmianę priorytetów, czego właśnie mu dzisiaj życzę.

A zima? a jest sobie, czemu nie, dzieciaki dalej na nartach zjeżdżają ( rodzice też), czasem sobie  niektórzy wykręcają kolana, ale na szczęście na drugi dzień szybciutko zdrowieją i dalej oddają się ulubionemu sportowi. Ot, taka jest właśnie  młodość.
A za oknem temperatura w Krakowie osiąga wartość  minus sześć – zgroza, ale na razie jest dosyć wcześnie i nie muszę nigdzie jeszcze wychodzić.
Dzisiaj zaczynamy następny weekend.
Życzę miłego piątku

autyzm

 

Bardzo przykra choroba ,dla Rodziny szczególnie.
Wiem coś na ten temat, mam w dalszej rodzinie  dziecko chore na autyzm, czasami właśnie z okazji np świąt mam okazję z nim się spotkać.
No tak, ja idę potem w inną stronę, a rodzina pozostaje z chorym Antosiem.
A dlaczego o tym piszę? Bo wczoraj przeczytałam w Gazecie Wyborczej bardzo ciekawy artykuł o jedynym w Polsce pracującym człowiekiem chorującym na autyzm.
Jest to dla niego zbawienne, albowiem nie wychodzi ze środowiska, w którym dotychczas się wychowywał, w tak zwanym przedszkolu dla autystyków.
Nie jest to typowe przedszkole, bo uczęszczają tam na zajęcia również i osoby w wieku 18 – 20 lat. Tam uczą się radzić sobie w środowisku, które będzie je otaczać. Ale jednak jest tak, że po okresie ukończenia takiego szkolenia ( przysposabiania do normalnego życia) taka osoba nagle zostaje pozbawiona opieki, znów zamyka się w swoim szklanym życiu I właśnie w Warszawie dyrektor placówki dla autystyków nie bał się zatrudnić 20 letniego Kuby jako asystenta wychowawcy młodzieży przebywającej w tym ośrodku. To nie chodzi tylko o pensję, w tym przypadku chłopak wykonuje swoje zadania bardzo solennie, a największą radością dla niego są…cukierki, które dostaje po dobrze wykonanej pracy. Oczywiście stosowna pensje też pobiera, ale nią zajmują się rodzice, zadowolenia, że ich dziecko ma na codzień zajęcie, które pozwala mu się wyrwać spod tego szklanego dachu.
Na zachodzie już dawno doszli do wniosku, że jednym ze sposobów leczenia takich osób jest zatrudnienie ich do czynności, odpowiednich oczywiście do ich możliwości, u nas jest to dopiero pierwszy taki przypadek. Mam nadzieję, że więcej osób na dyrektorskich stanowiskach też dojdzie do wniosku, że osoby chore można przysposobić do pracy i dać im chociaż namiastkę normalnego życia.

Dla zainteresowanych podaję stosowny link  : http://wyborcza.pl/1,87648,13201231,Nie_pisze__nie_mowi__pracuje.html

Życzę miłego czwartku

Kwiatuszek dla Ulki :-)

 

Dzisiaj środa, więc już od samego rana ( żebyś za długo nie musiała czekać) wklejam dla Ciebie  Ulu najpiękniejszego kwiatuszka, jakiego znalazłam u siebie w moim archiwum. Oczywiście tradycyjne całuski też dołączam.

I znów biało za tym oknem, wcale ie lubię tej bieli, już niem mogę się doczekać, gdy zaczną zielenić się listki na drzewach, zazieleni się trawka, a ptaszki skoro świt wesoło zaczną świergolić. Ale to będzie dla mnie wielka radość. Pamiętam, jak każdego dnia z uśmiechem i łezką wzruszenia witam każdy pojawiający się na drzewie  pączek, zapowiedź nowego życia. Niestety, muszę wykazać jeszcze trochę cierpliwości,za jakieś dwa miesiące pewnie zaczną się spełniać moje wiosenne marzenia . Na razie muszę pogodzić się, że jest biało, czasami jezdnie co prawda wysychają, ale  znów mróz ściska kałuże, nowy śnieg nasypie.
Raz jeszcze powrócę do tych zimowych klimatów, które bardzo cieszą wszystkich narciarzy. Właściwie to im zazdroszczę, ze tak sobie na stokach szaleją, być może w  następnym wcieleniu i mi się uda opanować śnieżne stoki.????

Wczorajszy dzień był bardzo ciężki dla naszej Oliwki. Musiała wczoraj mieć wyrwane aż dwa zęby ( górne dwójki), z powodu anomalii nie wykluły się w jej szczęce dwie trójki i w związku z tym miała by kiedyś w przyszłości nieładny ( nierówny) uśmiech. Dobrze, że Magda zdecydowała się wczoraj na ten zabieg u córki, kiedyś , za kilka lat, gdy panienka Olusia przemieni się w piękny kwiat z pięknym uśmiechem usłyszy od swojej córki Dziękuję,
Faktem jest jednak i to, że Oliwka  i teraz świetnie zrozumiała intencje matki i bardzo dzielnie ten zabieg zniosła. Teraz niestety też będzie miała ” pod górkę”, bo będzie musiała przez 2-3 lata nosić odpowiednią korekcyjną maszynkę, ale kto wie, może z niej kiedyś Miss Polski, a może i Miss świata wyrośnie???
Czasami warto pocierpieć.
I tu wspomnienia dla mnie niemiłe. albowiem zawsze bałam się dentysty, od samych najmłodszych lat miałam zawsze z tego powodu ogromne stresy.
Fakt, że wtedy nie było takich możliwości  znieczulaniu, jak teraz,  niby zastrzyk przeciwbólowy i owszem wbili w dziąsło, ale raczej on bardzo mało działał,mało, albo czasami w ogóle nie działał, gdy np pod zębem umieściła się ropa.  I w dodatku znieczulenie podawano tylko przy ekstrakcji, o takim znieczulaniu przy na przykład borowaniu zęba nie było mowy. A i  bor- maszyna i samo wiertło przypominały wtedy jedne z narzędzi tortur……
Co się wtedy z Ewusią działo wstyd nawet opisywać, bo teraz już trzecie pokolenie ten blog czyta i będą się śmiać z tchórzliwej ciotki, ale faktem jest niestety to, że szybko moje uzębienie utraciłam, a ten trzeci garnitur nie jest już taki wspaniały jak własny, gorzej jabłka gryźć, a o orzechach nawet pomyśleć nie można 🙂
Ale pewnie teraz też bałabym się dentysty jak ognia, dlatego zawsze podziwiam tych, którzy tam chodzą.
Co prawda pamiętam, że jeszcze jako  pacholę chodziłam do rodzinnie zaprzyjaźnionej dentystki pani P. wraz z moją kuzynką, która twierdziła, że ona tam chodzi z wielką przyjemnością, wtedy zawsze na Krystynę patrzyłam spod oka, podskórnie czując, że to jest ściema, bo jak z przyjemnością do dentystki można chodzić??? Do tej pory mi się to w głowie nie mieści 🙂

No dosyć na drażliwe ( dla mnie)  dla mnie tematy.
Życzę, by ten kolejny zimowy dzionek był dla wszystkich przyjemny ( szczególnie dla narciarzy)

 

nieudany bojkot

 

Miałam dzisiaj zamiar zbojkotować swój blog, ale dostałam reprymendę ( słuszną) za brak wpisu i od razu zaglądnęłam do swojego blogu.
A tu rzeczywiście…pustka.
Co prawda środa jest dopiero jutro ( nie zapomnę na pewno Ulu) ale już dzisiaj na wszelki wypadek, ze jednak bym zapomniała do Poznania ślę uśmiechy.
I nie tylko do Poznania,ale i do Krakowa, do Zawoi i do Bukowiny, czy Poronina( nie wiem dokładnie), gdzie część mojej rodziny na nartach szusuje.
Podglądałam dzisiaj kamerki i… niestety, i te  w Bukowinie (Rusin-ski) ani w Zawoi (Mosorne?) nie są ruchome i mało w sumie widoczne 😦
Tak więc rodzinnych wyczynów podziwiać nie mogę.
Nawet pies pojechał sobie do Zawoi na narty, podobno jest tam bardzo szczęśliwy, bo ma duży ogród pełen śniegu do biegania luzem.
W domu ogromna cisza aż w uszy kole, ale czasami na szczęście wpada jakaś koleżanka Julki czy Moniki i jest takie wrażenie, że to nie grobowiec jeszcze, ale czynne mieszkanie.
Troszkę się złoszczę, bo wczoraj i dzisiaj nie ma mojego ukochanego M jak miłość ( jest co prawda powtórka, ale to nie to samo), wczoraj był i dzisiaj jest transmisja z Mistrzostw w piłce ręcznej , co mnie raczej mało interesuje.
TVP, skoro ściąga już pieniądze za abonament powinna  przodem do klienta się ustawić, zrobić jedna stację tylko portową, a nie zamęczać niekoniecznie tym interesujących się pozostałych nie kibiców. Mam rację?

Aha i jeszcze jeden problem: gdy kupujecie coś na raty uważajcie gdy podpisujecie umowę, bo okazuje się, ze bank podsyła Ci potem kartę Visa lub Master Card, chociaż wcale jej nie zamawiałeś i potem, mimo, że z niej nie korzystać musisz płacić za przyznany limit.
Straszne jest to naciąganie przez Banki, bo gdy podpisywałam umowę, nikt mnie nie informował o tym, że prześlą mi taką kartę i teraz mam tylko kłopoty z rezygnacji, co wcale nie jest proste.
Nie bawię się w żadne karty kredytowe, bo i tak  krezusem, zadłużyć się bardzo łatwo, potem ciężko oddać, a procenty narastają…..
Ale taka niestety nachalna jest polityka wszystkich banków, na siłę chcą, by ludzie u nich się zadłużali.
I to by było tyle na dzisiejsze popołudnie.

Orkiestra już milczy

I bardzo dobrze, bo znów narobiło się koło tego masę nienawistnych wypowiedzi naszej kochanej prawicy, popierającej tylko Kościół. Ja też Kościół popieram, bo jestem osoba wierzącą, ale czemu miałabym nie wrzucić do puszki grosika na dzieciaczki i seniorów?
Wolę wrzucić grosika do puszki nic wysłać dwa grosze do Torunia, tam dopiero jest obłuda, zbierają na niby wielkie cele, ale i tak wszyscy wiedzą, że to jest prywata Księdza R.
Po prawdzie nie wrzucałam do skrzynki, bo nie wychodziłam z domu, wysłałam podobnie jak moja koleżanka- blogerka smsa.
Przykładem, jak bardzo negatywne  odczucia orkiestra wzbudza  w prawicowej  stronie  może być komentarz do mojego wczorajszego  wpisu mojej stałej oponentki , brzmiał on „słodziutko” : ” Siema Wielorybie”.Strasznie się wysiliła, nieprawdaż?
Ręce opadają proszę pani, pokazuje się pani z najgorszej z najgorszych stron i udowadnia pani tym stwierdzeniem, że jest pani po prostu…… idiotką !!
To tyle na ten temat, wiem, że pani będzie się siliła na mądrą ripostę, ale cokolwiek pani powie i tak dalej będę twierdziła, że jest pani moherką – idiotką!
A właśnie,  Rydzyk czeka już niecierpliwie na pani datek i to nie taki, jaki się daje do puszki, tylko tak około 1/2 pani pensji, czy już pani wysłała pieniądze w tym miesiącu???? Bo inaczej Rydzyk ogromnie się na panią pogniewa!!!

Przepraszam innych za ten wpis, ale okrutnie się zdenerwowałam, co prawda wiem, że jestem tęga, ale znów mnie ktoś obraził, więc się tylko odwdzięczyłam.
Zresztą wielorybem zawsze można przestać być, gorzej przestać być idiotką!!!!

A co poza tym?
W Małopolsce ferie – jedni pracują, inni odpoczywają na stokach, czy w domu.
Śnieg pada  i utrzymuje się na narciarskich drogach, na innych niestety też ( nie pisząc o chodnikach) co czyni, że są śliskie i mało przyjazne do chodzenia i jeżdżenia. ale to właśnie taka zima jest.
Dobrego tygodnia, szczególnie tym na stokach narciarskich życzę, wiele śniegu pod deskami 🙂

znów nam zagrają

I znów nam zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Po raz dwudziesty pierwszy już.

I CHWAŁA IM ZA TO !!!!!!!

Wielkie przedsięwzięcie, nie mające ani w kraju ani za granicą żadnej rywalizacji,
Wspaniała organizacja, wspaniała zabawa dla młodych i starych, radość dawania i  radość być obdarowanym przez wielu ludzi dobrej woli.
I nic nie warte jest złe słowo niektórych prawicowców, którym zazdrość jest chyba tego, że to nie oni zostali twórcami tego społecznego dzieła.
Teraz siedzą tacy skwaśnieni w kącie i patrzą bykiem na tego wielkiego twórcę Świątecznej Orkiestry, na Jurka Owsiaka , który pozdrawia wszystkich tym charakterystycznym SIEMA i zachęca do dawania datków i do zabawy.
I objawi się dzisiaj  tylu wspaniałych ofiarodawców, często oddają to, co dla nich jest drogie, pamiątkowe, ale rozstaja się, by każdym groszem wspomóc Orkiestrę , która w tym roku zagra nie tylko jak corocznie dla dzieci, ale także dla seniorów, aby i dla nich zakupić odpowiedni sprzęt medyczny, niech nasi kochani staruszkowie ( hi hi ja prawie już też do nich się zaliczam) dobrze w naszej Polsce się czują.
A Jurkowi Owsiakowi życzę dzisiaj zadowolenia z tego co robi i radzę, by nie krzyczał tak głośno, coby znów głosu pod koniec dnia nie stracił
Jurku ! jestem dzisiaj z Tobą.  SIEMA!

wierszem

 

czwarta trzydzieści jest na zegarze, więc pospać jeszcze  troszkę marzę
lecz mój kręgosłup mówi : kochana, żadnego spania do białego rana
pora już wstawać choć ciemno jeszcze, inaczej sprawię ci takie dreszcze,
tak ci  dokuczę bólem, skurczami, że szybko będziesz ruszać nogami
tuptając sobie po przedpokoju,więc ruszaj teraz szybko do boju,
najpierw cichutka, szybka przebieżka, kilka przeprostów , jakaś podwieszka,
a potem zasiądź w czarnym fotelu, bo czytelników masz przecież wielu,
niektórzy nawet od świtu bladego patrzą, czy nie ma   wpisu nowego
Więc kręgosłupa dziś posłuchałam, i już nic więcej sobie nie spałam,
ubrałam dzienne swoje stroje i wierszowane teraz ponoszę znoje
lecz czytając je doznałam zgrozy, chętnie więc wrócę teraz do prozy……

Proza zaś jest całkiem smutna, okazało się, że tej nocy zginęły dwie osoby: zamachowiec i jego podobno 17 letnia dziewczyna.
On był mordercą, wielokrotnie w przeszłości karany, ale ona?
Cóż można powiedzieć o głupiutkiej jeszcze 17 letniej dziewczynie, przed którą rozpościerało się dopiero życie?
Chyba to, że umieściła swoje uczucie w nieodpowiedniej osobie, Dla niej wczorajszy koszmar  już się  skończył, a dla rodziców, najbliższej rodziny tragedia nadal trwa…….. Szkoda tego młodego życia, ale każdy z nas wie, że w młodości łatwo podjąć jest fałszywe kroki.

A co z sędzią Tuleya? no cóż, macki  byłej IV RP mają widać  ciągle swoją siłę : zamiast podejrzenia popełnienia przestępstwa przez  CBA złożył  tylko podejrzenia o rażącym naruszeniu procedur, co ma o wiele niższą rangę oskarżenia, (zastrzeżenia, a nie oskarżenie)
I nie ma co marzyć, że ta sprawa zaważy na politycznym spadku poparcia tej partii, o dziwo, jej poparcie …wzrosło, widać spora część naszych ziomków wprost marzy  srogo oberwać po grzbiecie i wtedy dopiero pokazać swoje”pseudo bohaterstwo w walce ze złem
Bo czym można tłumaczyć decyzję ludzi, którym wprost  pokazuje się, ile zła ta partia podczas swoich rządów czyniła i jakie nierealne miraże roztacza na przyszłość.
A może rzeczywiście do przyszłych wyborów powstanie jakaś partia, która wstrząśnie wyborcami na tyle, że otrzeźwieją i zaczną mądrze wybierać?
Niestety, PO w obecnej postaci już się zużyło, Pis jest postrachem, a lewica nadal śpi. Trzeba w takim razie nowej, mądrej siły, która dalej popcha kraj w mądrą przyszłość, tylko swoją drogą kto podejmie się w tych ciężkich czasach ogólnoświatowego kryzysu takiego ryzyka.?????

Dzisiaj piątek, pora na odpoczynek. Niestety ten u mnie zacznie się dopiero po godz 17 – stej, jako, że dzisiaj pracuję wyjątkowo popołudniu, tak pewnie będzie jeszcze przez kilka następnych piątków.
Życzę więc miłego dnia, zwłaszcza tym, którzy po dzisiejszej  szkolnej wizycie zaczynają upragnione zimowe  ferie, tak właśnie mają dzieciaki z Małopolski, inni jeszcze na ferie troszkę poczekają…….

a za oknem biało

 

Biało, ale znowu nie tak okropnie zimno, da się wytrzymać.
Szczególnie, gdy się nie jeździ samemu samochodami, bo z kolei jest bardzo ślisko.
Niektórzy nawet oflagowali się na biało i podjęli bunt : dzisiaj nigdzie nie jadę !!
Zawsze mówię, że zima dobra jest tylko w górach, bo tam ludzie czerpią pełnymi garściami radość ze śniegu, w mieście i okolicach ten śnieg znów taki radosny wcale nie jest.
Niektóre psy też śnieg lubią i chętnie się na nim bawią, ten na zdjęciu Elusi jakoś szczególnie z tej białości wokoło niego zadowolony nie jest.
Nie martw się piesku, wiosna już niebawem nadejdzie……

A ja dzisiaj na przedpołudniową zmianę się wybieram, mam nadzieję, ze jakoś szczęśliwie tam i z powrotem dotrę.
Nic specjalnego się nie dzieje, prócz tego, że Polacy okradli norweską drużynę narciarską – co za wstyd, może to też była jakaś frakcja Wielkich Polskich Patriotów????  Bowiem kibole zostali już pobłogosławieni   na Jasnej Górze, co od razu hymnem swoim : „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” i drugim ” Tusku matole, tu są kibole” uczcili swoją patriotyczną świętość, teraz pora na złodziei, a co? i tak Jasna Góra się już zdeklasowała, to czemu nie iść dalej, przecież biedna Czarna Madonna nie jedno już tam widziała i słyszała.

To już koniec dzisiejszego wpisu, bo znów złość mnie ponosi, szczególnie gdy słyszę ostatnie tłumaczenia pisowców i SPowców  o tym, jak to dzielnie Pis z korupcją walczył, a teraz oskarżają ich,  niesłusznie oczywiście, o jakieś  stalinowskie śledcze  metody.
Strach się bać, gdyby nie daj Boże Pis do władzy miał wrócić c, zamordyzm będzie wtedy jeszcze straszniejszy, niż w latach 2005-2007, a ludzie tacy jak na przykład sędzia Tuleya od razu z Polski powinni wyemigrować, bo w ciężkim więzieniu o chlebie i wodzie swój żywot dokończą.

Mimo wszystko miłego czwartku

dzisiaj się już nie uda

Dzisiaj musi być wpis, koniec lenistwa

Szczególnie, że dzisiaj jest magiczna środa – Uleńko znów uśmiechy i całuski ślę do Poznania 🙂
Mam nadzieję, że  żadne grypsko ani nic podobnego ani Ciebie, ani Kawusię nie dosięgło.
Ja też na razie ( odpukać w niemalowane drewno) mam się dobrze ( no, prawie, bo mnie „łupie w kręgosłupie” – ale na to skuteczny jest Nimesil), żadna grypa mnie nie dopada, chociaż zarazki wiszą w powietrzu  w naszym mieszkaniu, co chwilę któraś z dziewczynek „chyrla”
W każdym bądź razie postanowiłam sobie tak profilaktycznie pozażywać Rutinoscorbin, niby nic, takie małe, ale w niego wierzę.
I tak zażywam całą garść tych lekarstw, więc jedno więcej, jedno mniej, co za różnica?

A o czym pisać ? Znów o dzielnym sędzi Tulei – może rzeczywiście  dobrze, że ktoś poza kręgu politycznego ujawnił prawdę urzędowania IV RP.
Co prawda najpierw niektórzy zaczęli krytykować ” samowolę ” sędziego, ale w końcu okazało się, że utrzymywanie w tajemnicy niektórych działań CBA IV RP jest bezsensowne, dzisiaj sędzia Tuleja złoży odpowiedni wniosek do prokuratora.
A tak niektórzy pragną powrotu IV RP, Boże broń nas przed takim policyjnym  państwem, gdzie łamane są obywatelskie prawa.
Może te osoby, którzy nadal wierzą, że Jarosław ich zbawi, wreszcie przejrzą na oczy i należycie wszystkie szubrawstwa tych rządów ocenią?

Druga bardzo poruszającą społeczeństwo sprawą jest proces Katarzyny W, matki bestialsko zabitej małej Madzi.
Straszne są opisy tego morderstwa z premedytacją, kilka dni wcześniej podjęła nieskuteczną próbę zaczadzenia swojej małej córeczki, druga próba morderstwa niestety jej się udała, i to strasznej śmierci przez uduszenie,  ale chyba najbardziej zdenerwował mnie fakt, że ” kochana mamusia” po licznych swoich oszustwach przedstawicieli prawa z satysfakcją powiedziała do swojej koleżanki ” ale ich wy….łam”. To świadczy o szalonym cynizmie tej osoby i mam nadzieję, że przełoży się to na bardzo surowy dla niej wyrok. Taka zimna, wyrachowana i cyniczna osoba powinna na długi czas być wyeliminowana ze społeczeństwa, bo widać,  że  resocjalizacja w jej przypadku będzie dla niej mało skuteczna. Ja widzę tylko jeden możliwy wyrok : dożywocie, bez możliwości wcześniejszego wyjścia na wolność.  Skoro pozbawiła życia swoją małą córeczkę,  niech państwo nie pozwoli  jej na normalne życie na wolności, niech poniesie surową konsekwencję swojego czynu, a jej życie niech będzie pasmem udręk sumienia.

Dzisiaj mam zmianę popołudniową, nie lubię jej, zwłaszcza zimą, gdy tak wcześnie jest już ciemno ( no i dodatkowo ślisko), ale co robić, takle jest życie, nie zawsze może być moja upragniona już wiosna.

Dzisiaj w tą szczególną zimową porę  pozdrawiam też pewnego uroczego Kazimierza z Krakowa i też w Jego stronę ślę szczególny uśmiech 🙂
A wszystkim życzę miłej środy, nie jest źle, przynajmniej nie ma mrozów, ale i tak uważajcie na swoje nosy 🙂