I po bólu

 

Ząb Miji wyrwany!!! Oczywiście nie odbyło się bez krzyków, ale największa rozpacz była wtedy, gdy już zęba w dziąśle nie było ( tatuś dorwał córeczkę i udało mu się ten nieszczęsny ząb  wyciągnąć), gdy pokazała się krewka. Oczywiście, że sporo tej krwi nie było, bo przecież to był mocno już nadszarpnięty mleczak, ale  bez troszkę histerii nie mogło się obejść. Dla poprawienia humorku dobra Ciocia Ewa podarowała obiecane zresztą 20 złotych  i już po chwili Mia dzielnie wyruszyła do szkoły, zapomniała o swoim „nieszczęściu” A ja zastanawiałam się ile jeszcze Mia ma tych mleczaków i jaka kwotę będę musiała z tej okazji zarezerwować :-).
Żarty żartami, ale ząb musiał być usunięty ( o normalnej kolei rzeczy, czyli o wizycie u dentysty Mia nie chciała nawet słyszeć), bo nie dość, że ząb już się kiwał, to jeszcze blokował rosnący za nim już stały ząb, mam nadzieje, że trafi on w końcu na swoje miejsce.
No i po co człowiek ma te zęby?? – same tylko przez nie są zmartwienia, od samego dzieciństwa, aż po późna starość, bo nawet z tym trzecim garniturem też bywają kłopoty.

Wczoraj odbyła się następna sesja z naszą gwiazdą Peppą.
Najpierw „przyłapałam”Peppę z Zojką na ziemi m gdy leżały sobie pysk w twarz 🙂

Fajnie tak sobie wyglądały 🙂

Potem przyszła do mnie Wiktoria z koleżanka i obie dziewczyny też zabawiały się z zadowoloną oczywiście z tej sytuacji Peppą, a Ciocia Ewa znów miała okazję wystąpić w roli fotoreportera:

Ta schowana za włosami twarz to Wiktoria, objaśniam, bo prawie jej nie widać, zresztą Peppę też, bo  była akurat zajęta podgryzaniem palców Wiktorii



A tu Peppa pięknie pozuje do zdjęcia na kolanach koleżanki Wiktorii.

Chciałam jeszcze uświetnić Peppę   podczas snu z brzuchem i z wszystkimi czterema łapkami do góry, ale zanim przygotowałam sobie aparat Peppa niestety zmieniła już niestety tą śmieszną pozycję, szkoda, może jeszcze kiedyś uda mi się taką sytuację uwiecznić.

Sporo radości jest z tą naszą Peppą, tak się nieraz zastanawiam, jak bardzo smutny był nasz dom, gdy jej nie było!

To było wczoraj. A dzisiaj jest już sobota, kolejna, spędzana w moim tylko wyłącznie towarzystwie
Zamykam drzwi, gaszę telefon, wyłączam telefony i…cieszę się samotnością. Czasami jest mi to właśnie potrzebne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s