oj, nie dobrze!!

W gardle mam tysiące ostrych jak brzytwa żyletek, nos zapuchnięty od kataru, kaszlę, kicham, jest mi zimno i boli mnie głowa, więc biorę dzisiaj sobie urlop na życzenie ( od blogu też), wchodzę do ciepłego łóżeczka  i …….się kuruję.

NIE PRZESZKADZAĆ !!!!!

Zresztą o czym bym miała pisać, skoro na polu szarówka, mimo, że jest już dziewiąta rano????
Kawka wypita ( wcale mi  jakoś nie smakowała ), więc będzie mi się świetnie spało.

Do jutra.

P.S. Wczoraj był u nas w odwiedzinach „duży pies”, czyli PON (polski owczarek nizinny). Peppa nawet chciała się z nim bawić, ale tylko do momentu, gdy Bruno nie wsadził nosa do jej miski. Od tej pory przyjazna Peppe zrobiła się odważnym psem broniącym swojego domowego ogniska i PON nie mógł swobodnie po kuchni się poruszać, bo był aż do końca swojej wizyty przez naszą Peppę sekowany : było groźne warczenie naszej suni,  śmiesznie  to trochę wyglądało, gdy taka mała pchła warcząc skakała temu wielkiemu psu na grzbiet i kładła na nim łapę, jakby mówiąc : uważaj, bo ja tu jestem i czuwam!
Ile dzielności w tym małym psim  ciałku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s