gadu gadu gadu nocą

 

A takie miałam dobre plany wczoraj. Specjalnie przetrzymałam popołudniowa drzemkę, aby gdzieś około 23 wylądować w łóżku i smacznie przespać cała noc.
I co? Plany spaliły na panewce, siedziałyśmy wczoraj z Moniką w kuchni do 2.30 i sobie gadałyśmy o wszystkim i o wszystkich.
Nie, nie plotkowałyśmy, tylko wspominałyśmy i dawne i obecne dzieje. I tak czas nam miło leciał, nie wiedzieć kiedy zrobiła się taka późna godzina.
Skutek? : jestem dzisiaj całkiem niewyspana ( pewnie odeśpię to po pracy popołudniu) no i zapewne znów źle będzie mi się chodziło.
No właśnie, taka ciekawostka, gdy jestem śpiąca, najbardziej odmawiają mi posłuszeństwa moje nogi,. bolą wtedy jak diabli, a praktycznie prawie że je wlokę za sobą. Pewnie dlatego, że właśnie nogi są najbardziej słabą częścią mojego organizmu. Taką  to mam dziwną przypadłość zdrowotną.

Jestem wkurzona, bo muszę iść dzisiaj na pocztę odesłać jedną baterię elektronicznego papierosa, po prostu mi się nie ładuje. Mam nadzieję, że przyjmą moją reklamację, przecież całkiem niedawno ją kupowałam w e – sklepie. Bubel jakiś, skoro po tak krótkim okresie używania nie działa.

Dzisiaj od rana”bombardują” mnie telefony z jakimiś propozycjami, nawet nie wiem jakimi, bo do końca nie pozwolę pani to powiedzieć, przeważnie jakieś badania za darmo ( a wtedy wtrynią człowiekowi jakieś aparaty do masowania, czy coś podobnego), albo jest to zaproszenie na jakieś pokazy garnków, ciepłej bielizny czy coś podobnego i też namawiają na” świetną i nie do odrzucenia okazję”, każdy to zna, kto ma telefon czy to miejski, czy komórkowy, bo ostatnio te firmy zdobywają w różny sposób kontakty z ludźmi i je wykorzystują.
Zawsze wygląda to podobnie: Dzień dobry ( cisza) nazywam się XXX YYY ( cisza) i dopiero po chwili jednym tchem  zaczynają wyśpiewywać swoją tyradę. Ta cisza pomiędzy dzień dobry i propozycją to jest jakby oczekiwanie na to, że zdenerwowany klient rzuci słuchawką nie chcąc nawet podjąć rozmowy ( widać są na taką ewentualność przygotowane)
Podobnie było dzisiaj: telefon był o nieznanym mi numerze, odebrałam, usłyszałam (grzeczne) dzień dobry, słucham opowiedziałam sucho i tu zaczęłam się wnerwiać, gdy pani spytała czy jestem panią Anną W.S. ( czyli moją siostrą), więc nieco podnosząc głos odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że ta pani już od ponad 5 lat nie żyje, nawet nie wspominając, że wcześniej się wyprowadziła i wtedy tern numer telefonu przepisany był na mnie. To ci „wspaniali” pracownicy nie zadają sobie nawet tyle trudu, żeby uaktualnić dane do osoby, z którą chcą rozmawiać? To skandal, już nie mówiąc, że skandalem jest to ciągłe nagabywanie ludzi, nic w zamian ciekawego im nie oferując, właściwie można śmiało powiedzieć, tylko naciągając ich na niepotrzebne wydatki. Skoro już jest tzw ochrona danych osobowych, to takie firmy powinny być pociągane do odpowiedzialności za naruszanie takich danych i za dręczenie ludzi..Nie każdy ma ochotę i cierpliwość wysłuchiwać namolnych oferentów. Powinien dzwonić tylko ten, z którym człowiek ma ochotę rozmawiać.
Parę dni temu zadzwonili do mnie po raz enty z firmy Filipiak, chociaż zawsze odkładam im słuchawkę, czym daję znać, że mnie ich oferta nie interesuje.
Więc znów się musiałam podenerwować i powiedziałam tej pani, że mnie nie interesują żadne wasze oferty, proszę mnie skreślić z waszej listy i nigdy więcej do mnie już nie dzwonić, Ciekawa jestem, czy to zadziała.

Wystarczy spojrzeć dzisiaj za okno, jest szaro i ponuro, więc zamieszczam dzisiaj te piękne, słoneczne kwiatki, aby każdemu, kto tu zaglądnie, było miło na duszy dzisiaj. A może słoneczko się zawstydzi i też dzisiaj u nas na niebie zaświeci?
Miłego dnia