całkiem ponura sobota

 

Chyba pojedynek toczy z wiosną zima. Pytanie, kto zwycięży, kto wytrzyma. Ale gdy dwa bociany me „gały” widziały, więc, przewiduję powrót wiosny stały. W meteorologa się dzisiaj zamieniam, Mówię zimie stanowcze :”Do widzenia”!

No i stało się, zima znad Anglii przywędrowała do nas.
Pewnie niektórych ucieszy ten padający śnieg, ale nie wszystkich, szczególnie nie ucieszy tych z dolegliwościami reumatycznymi, wiem coś o tym.
Ale z porą roku nie ma co się kłócić, trzeba ją przyjąć do życzliwej ( mniej lub więcej) wiadomości i czekać na lepsze czasy.
Dzisiaj w Krakowie prawie od rana padał śnieg, No trochę za mocno powiedziane, raczej był to śnieg z deszczem, bo wszystko od razu się poroztapiało, tworząc ohydne kałuże. Brr, w taką porę to chyba tylko w ciepłych kaloszach ( a są takie?) można na zewnątrz wyjść. No tak, znów mam problem, na pole, czy na dwór?, jak kto woli., w Krakowie mówi się na pole i wszyscy to rozumieją, że nikt nie idzie kopać np. ziemniaków,  czy szukać plonów na roli, ale tylko wychodzi z domu.
Na szczęście ja pozostanę  dzisiaj w domku.
Rodzinka na weekend znów mi się rozjeżdża, pozostaje tylko Pola i Pepa, której to suni legowisko już w swoim pokoju rozścieliłam, żeby nie było jej tak całkiem smutno w osamotnionym mieszkaniu, bo wiadomo, Pola będzie, a jakoby jej w domu nie było, tylko na noc powracać będzie.  A i mnie będzie miło, gdy ktoś mi od czasu do czasu chrapnie za uchem.
W związku z pogodą nie mam żadnych szalonych pomysłów na sobotę, dobrze, że mam kolegę, który dzisiaj pracuje, więc od czasu do czasu na Plemionach zamieniamy  kilka słów. Kiedyś Plemiona służyły mi za grę, potem mi się gra znudziła, ale tam zaglądam, aby właśnie porozmawiać z bardzo miłym Grzesiem.
Ale żeby dodać sobie trochę animuszu na ten dzisiejszy szary dzionek, to całkiem optymistyczne zdjęcie wraz optymistycznym podpisem ściągnęłam sobie z pewnego blogu.
Co prawda do klekotu bociana jeszcze bardzo daleko ( najwcześniej za jakieś dwa miesiące i kilka dni), ale pomarzyć już sobie można, bo wtedy jakoś weselej na duszy się robi. Ale też chętnie już powiem zimie do widzenia.
Dzisiaj mój sąsiad z dołu uparł się popsuć mój błogi sobotni spokój stukaniem młotkiem  i świdrowaniem od samego świtu, ale muszę zęby zacisnąć i nic nie gadać, bo jakby nie było ten sąsiad to rodzina i nie ma co narzekać, że remont mieszkania przeprowadza. Myślę, że późnym popołudniem ( a tym bardziej jutro) to stukanie ustanie i troszkę odpocznę. Najwyżej co kupię sobie stopery do uszu 🙂

Życząc przyjemnej soboty, (bez stukań) kończę ten sobotni mój wpis i znów powiem tylko  BYLE DO WIOSNY !!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s