białe jak śnieg….

…a jednak śniegiem nie jest i w dodatku oczy cieszy……

Wiedziałam, że będę miała trochę kłopotów z powrotem do pracy, ale okazały się całkiem innego rodzaju, niż moje wyobrażenie.
Rozjeżdżony śnieg leży na jezdniach, a z niego wypływa zimna, mokra breja, skutkiem czego wróciłam z całkiem przemoczonymi nogami.
Rozdeptany jest te śnieg leżący na chodnikach, a cała breja spływa na jezdnie, tak więc trudno było wczoraj bez kaloszy, lub prawdziwie skórzanych butach przejść na drugą stronę ulicy bez dreptania po kałużach.
Ale tak w ogóle to było całkiem nieprzyjemnie, więc po krótkich „potyczkach” w aptece, bo oczywiście nie było wszystkiego co potrzebowałam, postanowiłam zamówić sobie z „mojej” korporacji taksówkę, obiecali, ze za 10 minut po mnie taksówka przyjedzie. Chwilkę posiedziałam obie w aptece, ale po   10 minut wyszłam i…żadnej taksówki nie było .Zobaczyłam taksówkę po drugiej stronie ulicy, więc skierowałam się w tym kierunku  i..okazało się, że to niestety nie była  moja firma, Chciałam wrócić na jezdnię, ale nadjeżdżało jakieś auto z „babą” za kierownicą, więc szybko dopadłam chodnika, patrzę, a koszmarna baba  wjeżdża na chodnik, prosto na mnie.Uciekłam trochę chodnikiem, ona za mną,  cofnęłam się, a ona za mną, wyraźnie nie potrafiła zaparkować auta i to dlaczego akurat chciała robić to na chodniku? Wreszcie schowałam się za jakąś kolumienkę, wręcz do niej się przytuliłam, wiedziałam, że to ostatnia kolumna mojego ratunku.
Na szczęście udało jej się zaparkować na tym chodniku pod samym murem budynku, mimo, że w między czasie zwolniło się jedno miejsce wolne, ale tą „babę” wyraźnie tylko chodnik interesował. Gdy opuściła samochód zwróciłam jej grzecznie uwagę, że chciała mnie rozjechać, na co oburzona odpowiedziała” no wie pani, widzi pani, że jest ślisko i ciasno, a gdzieś zaparkować musiałam. Jestem ciekawa, kto jej dał prawo jazdy, bo poprawne parkowanie na pewno nie było jej silną stroną. 
W sumie na taksówkę czekałam rekordowe 55 minut, przegapili moje pierwsze zlecenie i dopiero po interwencji przyjechała sobie taksóweczka.
Na ogól zamawiam ją automatem, ze wskazanych adresów, z których najczęściej jeżdżę, wtedy tylko wciskam sobie jedynkę, dwójkę itp, wczoraj jechałam z innego adresu, musiałam zamawiać w centrali, a że tam był ruch wielki,  gdzieś zawieruszyli moje zgłoszenie. Na obronę tej firmy powiem tylko, że fakt, zdarzyło im się to po raz pierwszy i pięknie mnie przeprosili, ale nie miałabym wtedy tej atrakcji z babą za kierownica, a ta przynajmniej było wesoło hi hi

A dzisiaj ? cóż, dorwała mnie proza życia, czyli awaria umywalki, z której leje się woda ciurkiem. Wczoraj 4 razy wodę zbierałam z łazienki, mimo, że miałam podłożoną miednicę, dzisiaj rano tylko raz, ale wezwałam hydraulika, na którego czekam z utęsknieniem. Znów trochę grosza wyskoczy z  kieszeni, ale cóż, siła wyższa.
Hurra!!! za oknem pojawiło się słonko, ale miło.
A więc spokojnie mogę życzyć miłego dnia      

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s