Witam w sobotę

 

Na szczęście mój wyjątkowo nie fartowny piątek już za mną.
Nie miałam wczoraj wcale humoru, byłam jakaś podenerwowana i wszystko było be.
Czasami tak bywa, mimo, że pogoda była raczej sprzyjająca, chociaż popołudnie znów było nie miłosiernie gorąco, ponad 30 stopni na termometrze.
Ale na szczęście mam niezawodny mój wiatraczek, który te gorące chwile jakoś pozwala mi spędzić w jako takiej formie.
Tylko chłodne powietrze dobrze działa na ciało, a nie na umysł, więc moja psyche wczoraj wyraźnie siadała, chociaż starałam się nie czytać w gazetach  żadnych artykułów, które dotyczyły by polityki, po co dodatkowo miałam się stresować?
Ale kto powiedział, że człowiek zawsze musi być zadowolony i szczęśliwy? Czasami w życiu bywają i gorsze godziny, a takie wyraźnie na mnie wczoraj naszły.
Dlatego poszłam wczoraj bardzo wcześnie jak na mnie spać, bo zaraz po 22-giej. I co? Oczywiście kilka razy się budziłam, a już o 4- tej  świeża i rześka wstałam sobie, by rozpocząć nowy dzień. Nie wydaje mi się, żeby był jakiś dla mnie szczególny, bo na to się nie zanosi. No, ale jedną z atrakcji dnia na pewno będzie wizyta  mojego siostrzeńca Maćka, który przyniesie mi receptę na moje leki. Oczywiście wypijemy sobie wspólnie kawusię, chwilę pogwarzymy i……. pozostanie przede mną jeszcze długa i podobno znów bardzo gorąca sobota. A co się w niej zdarzy, to jeszcze jedna wielka niewiadoma. I taką na godzinę 6-stą rano na razie pozostaje.
Ale ponieważ nie chcę zarażać swoim niezbyt wspaniałym humorkiem innych, więc ten wpis już kończę, życząc wszystkim jednak wspaniałej soboty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s