sobotnie rozmyślania na krakowskim bruku

 

A o czym tu pisać w sobotni mroczny poranek?
Chyba o tym śniegu, który wieczorem ochoczo sobie padał i pobielił dachy domów i lekko planty, bo ulice nadal są tylko szare i mokre.
Wiadomo, taki śnieg szybciutko zginie, praktycznie można powiedzieć, że już go nie ma, jest ponuro, szaro-buro i mokro, czyli to jest najlepszy okres do podłapania wszelkich odmian przeziębień, aż po grypę włącznie.
I pewnie znów przychodnie zapełnią się kaszlącymi pacjentami, a apteki znów będą przechodziły swój rozkwit, sprzedając coraz droższe lekarstwa.
Już teraz nawet nie chce mi się liczyć, ile pieniędzy miesięcznie muszę wydać na to, żeby być w miarę zdrowa. Tak, w miarę zdrowa tylko, bo wiadomo, leki  tylko wspomagają, ale i tak skutecznie nie wyleczą. A im człowiek starszy, tym więcej tych lekarstw zażywa, kiedyś zażywała, tylko 1-2 leki, dzisiaj już całą garść i to w dodatku wszystkie są nieodzowne. Najgorsze jest to, że sporo pośród tych leków jest pełnopłatnych, bo tak sobie ktoś tam w ministerstwie wymyślił.
Na przykład za wszystkie leki gastryczne, a zażywam ich aż 3 rodzaje , muszę opłacać 100 procentową cenę. Nie bardzo rozumiem dlaczego.
Ale te ceny są jeszcze ewentualnie do przyjęcia, za to jest masa naprawdę bardzo drogich leków, na które niestety wiele ludzi już nie stać. Przeczytałam wczoraj wywiad z Korą, w którym skarżyła się, że w związku z jej chorobą (rak) dostała receptę na lek, którego nie wykupuje, bo po prostu nie ma na niego pieniędzy.
Matko, skoro nie stać na leczenie taką celebrytkę, jak Kora, to co ma powiedzieć cała rzesza osób mało zarabiających, już o emerytach nie wspominając?
Pewnie jest tylko jedno wyjście – umierać, A wtedy za to wzbogacą się zakłady pogrzebowe, bo pogrzeby teraz są też niesamowicie drogie.
A Pis twierdzi, że stworzy państwo opiekuńcze, pytam się, dla kogo opiekuńcze?
Rozdają hojną rączką pieniądze na prawo i lewo, nie sprawdzając nawet, jak to potem przekładać się będzie na budżet państwa.
Zresztą co tu mówić, PO też nie bardzo przejmowała się chorobami i leczeniem społeczeństwa. chociaz przynajmniej robiła tego pozory, „mieszając” co jakiś czas w tzw koszyku usług podstawowych, czy w odpłatnościach za recepty.
Jednym słowem, było źle, jest bardzo źle, a będzie jeszcze bardziej tragicznie, gdy PIS dorwie się do likwidowania Narodowego Funduszu Zdrowia, a wszystkie świadczenia za leczenie będzie szły z tzw budżetówki. Czyli będzie jeszcze większe ograniczenie dostępności do wszelakich badań, terminy będą już pewno na tomografie i rezonanse itp około roku do dwóch, a na zabiegi trzeba będzie czekać około lat 10-15. Wiadomo, nie leczeni szybciej umrą, będzie przynajmniej  miejsce na następnych!!!
Czarno to wszystko widzę. I jak ma się do tego powiedzenie „Obyś doczekał ciekawszych czasów”? Może i te czasy są ciekawsze, bo za każdym razem zadziwiają i porażają normalnie myślącego człowieka, ale ile osób da sobie w takim „ciekawym” życiu radę?
Takie właśnie mam rozmyślania na sobotnie przedpołudnie.
Ale nie martwcie się, są osoby, jak na przykład poprzednia moja komentatorka, które są zadowolone, ba, nawet powiedziałabym zachwycone  z obecnego obrotu życia w Polsce (do czasu, gdy na własnych grzbietach odczują wszelakie krzywdy), a reszta może mieć tylko nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Może doczekają się tego nasze prawnuki……

Miłej soboty mimo wszystko życzę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s