to nie był udany dla mnie czwartek!

 

 Czwartek zdecydowanie był  nieudanym dla mnie dniem, bo nów byłam kobietą upadłą…..
A tak patrzę niby pod te nogi.
Dla ironii, słuchałam wczoraj rano Radio RMF, gdzie mówili, że naukowcy dowiedli, że grube pingwiny wywracają się o wiele częściej.
Uśmiechnęłam się i pomyślałam, no już nie jestem gruby pingwin, teraz upadki mi nie grożą.
Chyba w złej godzinie to sobie  pomyślałam…..
Przechodziłam wczoraj przez ulicę Piłsudskiego, trochę się pospieszyłam, bo akurat zielone światło zaczęło migać. Owszem i jezdnię i tory tramwajowe zdążyłam przejść, ale z tego pośpiechu nie zauważyłam wystającego kawałka chodnika, potknęłam się i poleciałam jak długa przed siebie, oczywiście nie udało mi się odzyskać równowagi i rymsnęłam na brzuch na chodnik. Pal licho brzuch, pal licho kolana, trochę je obtłukłam, ale nawet nie zadrasnęłam, bo na szczęście miałam ubrane grubsze spodnie. Ale w końcu mam tę zbawienny balsam alpejski od V.I.P.-a, więc wysmarowałam już wczoraj nim sobie obolałe kolanka, dzisiaj kuracje powtórzę i będzie wszystko O.K. Za to walnęłam czołem, szczęką  i policzkiem z całą siłą o ten nieszczęsny chodnik, aż mi zawirowało w głowie.
Okazało się, że uderzenie było na tyle silne, że pod okiem zrobił mi się siniak, ale też niestety ukruszył mi się ząb – jedynka. Co prawda nie wiele, ale jednak bez wizyty u stomatologa się nie obędzie. Pewnie będzie musiał go trochę przypiłować (na razie rani mi język) i pokryć szkliwem. W pierwszym momencie muszę przyznać myślałam, że cała jedynka mi wyleciała, tym bardziej, że dziąsła nieco mi krwawiły. Gorzej jest natomiast z moją psyche, która też na tym upadku ucierpiała niestety, znów będę miała obawy przy chodzeniu, a było już tak dobrze…. Zaczynałam nawet lubić swoje spacerki, a teraz znów zacznę się bać. Ale to nie oznacza, że przestanę spacerować, o nie, tylko muszę być bardziej uważna i niestety nie spieszyć się, i patrzeć (a jednak) pod nogi. Niech sobie niektórzy mówią, że idę z nosem przy chodniku, wystarczyła jedna nieuwaga i skutki tego są opłakane. Po co się narażać na następne urazy???
Tak dużo mówi się o znieczulicy, zwłaszcza pośród młodych ludzi, a tu na pomoc natychmiast przyszła mi wspaniała dziewczyna, Kasia i dwóch młodzieniaszków. Przy ich pomocy powstałam na nogi, chcieli nawet wzywać pogotowie ratunkowe, ale ich uspokoiłam, że raczej jestem w całości.
Pani Kasia odprowadziła mnie na przystanek autobusowy i cały czas nalegała, abym wezwała pogotowie, albo kogoś z rodziny, bała się, że po prostu zrobiło mi się słabo i dlatego upadłam. Wytłumaczyłam jej, że tylko się potknęłam (ach ta moja nie zawsze władna lewa noga, którą często o coś zahaczam) i w końcu przystałam na to, że wezwę taksówkę, jako, że do pracy dojechać musiałam, gdyż miałam zarejestrowanych pacjentów. Ale fakt, trochę mi się potem w głowie kręciło, a wieczorem nawet głowa mnie trochę rozbolała. Dziąsła też miałam obolałe, tak więc kolację musiałam jeść malutkimi kęskami.
Bardzo troskliwa była ta Kasia, pomogła mi otrząsnąć kurtkę z kurzu (dobrze, że wtedy nie padało i chodniki były suche), dała mi swoje chusteczki, bym wytarła sobie buzię, inna dziewczyna dała mi lusterko, żebym się przeglądnęła się w nim. Jednak porządną mamy generalnie mówiąc młodzież, tylko jednostki są chowane na złych antypolskich modelach, a nazywają siebie wielkimi narodowcami. Ale łatwo młodzieńcowi, który w latach kształtowania się nowej Polski jeszcze robił w pieluchy i niczego nie rozumiał, teraz krytykować. Przepraszam, a w jaki sposób mieli  Solidarnościowcy rozmawiać z przeciwnikami? Lepsza ugoda niż naprężanie nadwątlonych sił. Czy jeżeli idziesz do sąsiada, aby z nim pewne sprawy polubownie załatwić, bierzesz do ręki cep i siekierę??????
W ten sposób niczego na pewno nie załatwisz, a na pewno jeszcze nasilisz konflikt. A Polacy, jak to Polacy, różne sprawy najlepiej załatwiać dla nich przy wódeczce. Taką mamy już narodową tradycję!!!!.
Sorry, to znów była taka mała polityczna odskocznia, związana z wczorajszą edycją filmu o Magdalence, emitowanego w najlepszej godzinie oglądalności.
Tylko pytam tak po prostu, skoro prawica uznaje, że Magdalenka była zdradą, to co robił tam w takim razie Lech Kaczyński????? Jakoś się nie sprzeciwiał???
Resztę pozostawię do indywidualnego rozważenia. Jedno jest pewne, propaganda prawicy rozszerza się niczym  ta stonka ziemniaczana, tylko czasami stonka może  uszkodzić przy okazji i tych, którzy ją wypuszczają.
Ale wracając do mojej sprawy: jakoś szczęśliwie do pracy dotarłam i od razu zatelefonowałam do mojej placówki, gdzie ostatnio „robiłam” zęby. Jestem już umówiona na dzisiaj do poprawki. Przeszkadza mi to, że ukruszony ząb rani mi język, więc nie czekałam aż do wtorku, gdy będzie „moja” pani doktor, chcę jak najszybciej usunąć tę”awarię” w zębach. Po co mi jeszcze do tego potrzebny jest pokaleczony język? Już nie wspomnę, że nawet mała szczerba w zębie urody raczej nie dodaje.
Bratowa poradziła mi, żebym sobie kupiła w aptece maść z arniką i kładła ją na ten krwiak pod okiem. Fakt, nie wygląda to ciekawie. Wczoraj fajnie określił to mój kolega z pracy: gdybym nie wiedział, że nie masz męża, pomyślałbym „zupa była za słona”
A dzisiaj moja plama pod okiem jest nieco bardziej fioletowa i lekko spuchnięta. Ale i tak na konkurs Miss Piękności się nie wybieram, nawet na ten konkurs dla pingwinów 🙂
Zresztą dosyć, nie mogę znów zacząć się nad sobą roztkliwiać, trzeba wziąć się w garść i…….życie przecież ciągle nadal trwa, a Ewusia to w końcu nie jest pępek świata. Przynajmniej coś całkiem innego niż dotychczas dzieje się w moim życiu, jedne kłopoty się skończyły, zaczęły się następne…..
Dzisiaj już mamy piątek i weekend do nas maszeruje wielkimi krokami. No to miłego odpoczynku po tym tygodniu pracy wszystkim życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s