niedziela w szpitalu

 

Wydawałoby się, że niedziela w szpitalu powinna być nudna, a tak wcale nie było.
Ta niedziela była bardzo urozmaicona, a to oczywiście przez odwiedzających mnie gości. Oczywiście jako pierwszy przyszedł w odwiedziny V.I.P., potem był Maciek z Wiką, a na końcu jeszcze Magda. Prócz odwiedzin miałam też sporo telefonów i zapytań na Facebooku z toską o moje zdrowie, zarówno od reszty Rodzinki, jak i od osób mi zaprzyjaźnionych. Chyba jednak mnie lubią, co?
Pięknie się ubrałam w nową pidżamkę, którą kupiłam rano w kiosku przyszpitalnym PIGUŁA ( fajna nazwa, co?), odpowiednio nastawiłam się duchowo i czekałam. Muszę przyznać,że po tej przedwczorajszej porcji krwi czułam się już tak znakomicie, że nawet kwitła mi gdzieś tam w głowie myśl, uciekaj stąd, tym bardziej, że akurat mój dom znajduje się 2 ulice stąd. Ale na szczęście rozum zwyciężył, zacisnęłam zęby i wróciłam do swojej sali.
Wczoraj byłam chyba 3 razy przed szpitalem, gdzie napawałam się świeżym powietrzem, świergotem ptaszków i ….oczywiście, że dymkiem z papierosa.
Ale to tylko znak, że już całkowicie zdrowieję.
Dzisiaj będą następne badania, (rano już pobrano mi krew), a potem wyrok, „do domu”, albo „musi pani jeszcze u nas trochę pozostać”. Wolałabym tę pierwszą wersję, więc trzymajcie za mnie kciuki, by to właśnie ona zwyciężyła.
Do aury szpitalnej nawet się lekko przyzwyczaiłam, przynajmniej na tyle, że całkowicie straciłam chęć interesowania się polityką, ale tak między wierszami czytałam, że znów wiele się dzieje w Polsce. A niech się dzieje, może gdy całkowicie już do zdrowia dojdę, znów powrócę do tego tematu, chociaż po co znów mam się zacząć denerwować? Życie bez polityki jest o wiele spokojniejsze, niech inni, przynajmniej na razie tym się denerwują.
Ja mam teraz inne sprawy na głowie.
A propos tej nowej pidżamki, jest fajna, ale w rozmiarze XL, wie się bałam, czy nie będzie za mała. Oczywiście, że była akuratna, ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że teraz XL to dla mnie jest dobry rozmiar. No bo to jest trochę dziwne, kiedyś rozmiar XXXL bywał za mały, a teraz tych X-ów jest zdecydowanie mniej.

No to wstał nowy poniedziałek, nowy tydzień, co nam on przyniesie???? Mam nadzieję, że będzie dla mnie co najmniej  dobry, jak nie wprost znakomity.
A tego wszystkim Wam życzę nie tylko na poniedziałek, ale i na cały nadchodzący tydzień