zapłakana sobota

 

Wczoraj właściwie nic ciekawego nie robiłam, spałam, oglądałam w międzyczasie zaległe seriale na Ipli, czyli ogólnie mówiąc leniuchowałam i dochodziłam do formy. I chyba do niej wreszcie dotarłam, bo przynajmniej rano obudziłam się całkiem rześka, oczywiście rozpoczynając sobotę od dobrej kawusi, bo czym inaczej można ją zaczynać, gdy za oknem wstał paskudny, łzawy dzionek?
Ale nie mam pretensji o to do pogody, takie zresztą były prognozy na dzisiaj i na jutro, grunt, że od poniedziałku znów zaczynamy piękną i słoneczną wiosnę
Magnolie pięknie już rozkwitają, znak, że wiosna zdecydowanie nam za-królowała.
Z powodu tej pogody dzisiaj też nie będę wyściubiała nosa z domu, chociaż chętnie usiadłabym sobie gdzieś na plantkach, buzię do słonka wystawiła, na to niestety muszę jeszcze troszkę poczekać. Chociaż znam takich, którym nawet deszcz w spacerowaniu nie przeszkadza, po prostu nie usiedzą w domu i chociaż troszkę idą się przewietrzyć, a po drodze jakieś zakupy na przykład w Tesco zrobić, cóż, różne są ludzkie przyzwyczajenia.
Zastanawiam się, gdzie ta Osoba będzie w niedzielę chodzić, gdy Pis zabroni otwierania w ten świąteczny dzień większych sklepów.
Dobrze, jest przykazanie : pamiętaj, abyś dzień święty święcił, ale bez przesady, nikt, nawet najbardziej pobożna rodzina nie siedzi w niedzielę cały dzień w kościele i nie modli się tam cały czas pod obrazem. Pójdzie rodzinnie, z drugą małżeńską połówką na mszę świętą, potem na mały spacerek i co, już potem znów ma iść się modlić pod ołtarzyk w domu?
Nie można ludziom narzucać, tak jak chce PIS, co mają robić. Zresztą dla rodziny to czasami też frajda, gdy wszyscy razem sobie do sklepu zaglądną, rodzice zrobią jakieś tygodniowe zakupy, bo wreszcie na to mają czas, córce, czy synowi kupią nowe buty, które akurat się zdarły, a potem wszyscy pójdą do licznych tam kawiarenek na wspaniałe lody. W naszym domu dzieci lubią bardzo takie wspólne zakupy w markecie z rodzicami, bo zawsze coś dla siebie tam wycyganią.
Pozostaje może tylko jeden problem dla tych pracujących akurat w niedzielę, ale na podobnej zasadzie trzeba byłoby na niedzielę zamykać szpitale, straż pożarną, stacje benzynowe, czy inne usługi społeczne. Pali się gdzieś tam? nic z tego, dzisiaj jest niedziela, dzień święty, przyjedziemy gasić pożar dopiero w poniedziałek, czy zachorował pacjent, owszem udzielimy mu pomocy, ale dopiero jutro, dzisiaj mamy święto. Niestety, to są minusy niektórych posterunków pracy, o których podejmując tam pracę wszyscy wiedzieli. Gdy pracowałam w szpitalu kolejowym też miałam w soboty, niedziele, czy w inne świąteczne dni dyżury i musiałam się z takim losem godzić.
Pewnie, można zamknąć markety w niedzielę, ale ci, którzy wydadzą taką decyzję zdają sobie sprawę z tego, ile osób straci wtedy pracę? Pracodawcy ograniczą wtedy liczbę zatrudnionych osób, bo po co zatrudniać więcej osób, skoro mniejsza liczbą też stanowiska można obsadzić, zwłaszcza w skróconym tygodniu pracy.
Zresztą nie tylko względy religijne powinny mieć tutaj zasadnicze znaczenie, liczy się dla państwa ekonomia, im mniejsze zarobki przy ograniczonej ilości zatrudnionych  osób, tym mniejsze dochody dla państwa no i mniejsze podatki, z których państwo „żyje”.
Czasami wydaje mi się, że obecny rząd całkowicie nie liczy się z podstawowymi zasadami ekonomii państwa, ich decyzje dyktowane są mało zrozumiałymi dla Polaków przesłankami ściśle politycznymi.
Zresztą nie tylko ekonomiczne postanowienia mają ujemny wpływ na sens istnienia naszej Ojczyzny, wszystko robione jest według idea fix jednej osoby i wdrażane natychmiast, bez rozważania skutków takiego postępowania przez innych, ściśle mu podlegających osób, którzy wykonują te rozkazy bez cienia krytyki, posłusznie, ba, nawet powiedziałabym poddańczo. Dokąd to nas zaprowadzi? Już jesteśmy spostrzegani jako kłopot dla Europy, dla całego zespołu państw zjednoczonych w Unii Europejskiej, ale również i inne kraje spoza Europy podnoszą na nas zdziwiony wzrok, jak to, państwo, które jeszcze do niedawna było symbolem zmian na pełną demokracją nagle uległy takiej regresji?  Panującą tam demokrację śmiało można porównać do demokracji państw zacofanych?
Jutro mamy 10 kwietnia, kolejna rocznica „smoleńskiego zamachu”, aż strach pomyśleć co się będzie działo. Na pewno zaplanowany marsz miliona się nie uda, ale i tak będzie na tej „imprezie” pewna garstka fanatyków. I znów będzie „odlotowo”, a niektórzy będą aż piszczeć z radości.
A miało być tak pięknie…..


 

No ale pozostawmy sobie polityczne rozróbki na dzień jutrzejszy, chociaż wielu osobom naprawdę nie będzie do śmiechu. Będzie to na pewno bolesny dzień dla tych, którzy swoich najbliższych stracili w tej strasznej katastrofie i w cichości swojej łkającej duszy będą to zdarzenie wspominać i czcić, tak, jak się czci pamięć wszystkich nam najdroższych, którzy od nas odeszli. Każdy indywidualnie, bez tej państwowej pompy zamyśli się nad utraconą osobą i będzie ją mile wspominać.
Ale niektórzy oczywiście wykorzystają ten fakt do politycznej hucpy i to jest chyba najstraszniejsze, gdy wykorzystuje się tak bolesne rocznice tylko po to, by zadowolić swoje własne, źle pojęte ambicje i zadowolić swoje ego.
APAGE, SATANAS !!!!!

Wczoraj zatelefonowała do mnie Ula, zaniepokojona wieściami  o chorobie naszej koleżanki Halinki. I chociaż temat rozmowy był bardzo smutny, to i tak bardzo się ucieszyłam, gdy usłyszałam w telefonie głos Ulki. Ulu, tak miło naprawdę było chociaż chwilkę z Tobą porozmawiać. 

Serdecznie Cię pozdrawiam i całuję.

Ciekawe jest to, jak człowiek szybko potrafi się przystosować do starych przyzwyczajeń, W szpitalu owszem też się budziłam w nocy, aby iść do toalety, ale potem grzecznie wracałam do łóżeczka i spokojnie sobie zasypiałam. W domu jest już inaczej, obudziłam się w środku tej  nocy i oglądałam po cichu, by innych nie budzić, seriale na Ipli. No cóż, pewnie wczoraj popołudniu za długo sobie pospałam, ale mimo mojej nocnej sesji i tak obudziłam się rześka na kawusię już zaraz po ósmej rano. No bo ile można w końcu spać? Chociaż dzisiejsza pogoda wyraźnie takim drzemkowym seansom sprzyja.
Życzę wszystkim, mimo brzydkiej pogody (nie bójmy się użyć tego słowa) i tak milutkiego i pogodnego dnia. Cieszmy się, wszak dzisiaj mamy sobotę, jeszcze jutro przed nami też dzień odpoczynku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s