masz Babo placek

 

Widać mało mi  było moich dotychczasowych dolegliwości nie tylko brzusznych, ale reumatycznych, teraz doszło mi jeszcze jedna, wredna,  i w dodatku trudna do leczenia.
Byłam wczoraj na wizycie u naszego chirurga – ortopedy, który zrobił mi USG przedramienia lewego i okazało się, że ten nieznośny ból, mrowienie i drętwienie palców w lewej ręce, a także nadwrażliwość czuciowa tej dłoni  jest na wskutek uszkodzenia nerwu  łokciowego i po- środkowego, co było już widoczne w obrazie USG, ale dostałam polecenie wykonania specjalistycznego badania EMG (elektromiograficzne) nerwu łokciowego i po -środkowego, aby zobaczyć, na ile jest uszkodzone przewodnictwo w zakresie tych nerwów, czyli jak bardzo uszkodzone są włókna nerwowe, które zaopatrują mięśnie ruchowe ręki a potem trzeba będzie podjąć dalsze leczenie, gdyż inaczej może dojść do całkowitego i nie odwracalnego zaniku mięśni i w rezultacie do unieruchomienia tej ręki. Nie wiadomo tylko, czy uda się przeprowadzić tylko leczenie zachowawczo – farmakologiczne, czy jednak nie trzeba będzie usunąć tych uszkodzeń operacyjnie. No to mam następne zmartwienie. Oczywiście to badanie będę musiała wykonać prywatnie, bo pewnie na termin na NFZ czekałabym pewnie bardzo długo.
Zastanawiałam się, skąd znowu takie choróbsko do mnie się przyplątało. Jedną z przyczyn może być uraz tej okolicy, ale jakoś sobie nie przypominam, bym uległa jakiemuś wypadkowi ostatnio, innym może być ucisk spowodowany zmianami deformacyjnymi. Nie ważny powód, ważne jest by cos w miarę szybko z tym zrobić, zanim nie dojdzie do całkowitego uszkodzenia.
Prawdopodobnie nie uda mi się już w tym roku tego badania  załatwić, chociaż znalazłam w necie kilka placówek, które takie badania EMG przeprowadzają.
Muszę się zdecydować na jakąś placówkę , która nie tylko wykona to badanie, ale również podejmie się ewentualnego leczenia mojej schorowanej rączki.

Na razie mam bardziej prozaiczne zmartwienie, mianowicie piecyk łazienkowy Junkers prawie w ogóle nie podgrzewa wody.
Wczoraj kąpałam się w lekko ciepłej wodzie, dzisiaj rano już prawie, że w zimnej.
Nie wiem, kiedy poprzednia lokatorka czyściła ostatnio piecyk, miał być naprawiony jeszcze przed moim zamieszkaniem, bo już wtedy  coś w nim nie tak działało, w rezultacie właścicielka  o tym całkiem  zapomniała i teraz ja ponoszę tego skutki. Gorzej, że wydaje mi się, że czuć z piecyka  ulatniający się gaz, a to już może być całkiem niebezpieczne. Mam nadzieję, że nie „wybuchnę” do piątku, bo wtedy ma przyjść ktoś z serwisu Junkersa i  ewentualnie piecyk przeczyścić, mam nadzieję, że nie trzeba będzie go wymieniać, bo to znowu pociągałoby za sobą koszty.
Że też człowiek nie może mieć chwili spokoju, zawsze coś musi się w tym naszym życiu dziać, nie koniecznie ciekawego, a czasami wręcz denerwującego.
Ale jak to pisałam już wielokrotnie? Nikt nie nie zapewniał, że życie będzie toczyć się po różach i to w dodatku po różach bez kolców.
To są właśnie te ziarnka pieprzu w naszym życiu, inaczej byłoby nudniej??????
No to ja, tak dla przekory, umieszczę sobie teraz różyczkę, niech mi się weselej zrobi, gdy na nią popatrzę.

W końcu mi też od czasu do czasu jakaś róża w blogu się należy, prawda Ulu?

Ale przynajmniej jedną rzecz sobie wczoraj pomyślnie załatwiłam, przed pracą pojechałam na pętlę autobusową na Krowodrzę, gdzie mieści się placówka MPK, czyli Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego i przedłużyłam sobie moją kartę na następne trzy miesiące.
Czyli dopiero w marcu przyszłego roku będę się martwiła, żeby nie dopadł mnie jakiś kanar, aby  wlepić mi mandat za jazdę bez ważnego biletu.
Nic z tego, na pewno mi to nie grozi, no chyba, żebym, odpukać w niemalowane drewno, gdzieś posiała cały portfel, w którym mam też i dokumenty.
Ale już kilka razy byłam w autobusie okradziona i teraz bardzo uważam i mocno przyciskam w trakcie jazdy torebkę do siebie.

Dzisiaj wstał lekko słoneczny, ale chłodny  czwartek, a ja do pracy idę dopiero na popołudniu, więc mam jeszcze trochę czasu dla siebie. Poranna kawka wypita  (a jednak – nałóg!), śniadanko zjedzone, teraz muszę nieco ogarnąć chałupę i akurat przyjdzie pora na opuszczenie domku. Niby nie pada ani deszcz, ani śnieg, ale chodniki są lekko śliskie, więc muszę bardzo uważać. Właśnie dlatego nie nawidzę zimy. Jeszcze tylko upadku mi brakuje, tfu, lepiej znów w niemalowane drewno odpukać.
Ale idę sobie spokojnym, wolnym krokiem, w tej chwili omijam nawet parkowe alejki, które są trochę podejrzane. lepiej przecież nawet nadrobić kawałek drogi, niż narażać się na niebezpieczeństwo.
Chodniki przy kamienicach są nawet „odkopane”, gorzej alejki, którymi dochodzę do tramwaju. Wczoraj popołudniu, gdy wracałam z pracy, byłam szczególnie nieszczęśliwa, nie dość, że alejka była mokra i śliska, to w dodatku nie ma tam prawie oświetlenia, brr, nie cierpię powracać taką wieczorową porą przez niepewne uliczki. Kiedy ta zima wreszcie się skończy??? Nie chcę jeździć taksówkami, bo to raczej jest kosztowna sprawa, ale czasami jednak w zimie, gdy zdecydowanie już będzie ślisko będę musiała z nich korzystać.
A ja już prawie że polubiłam te moje spacerki, oczywiście pod warunkiem, że akurat nie dokuczają mi stopy, czy kolana.
Jednak czegoś mnie te Pokemony nauczyły…… trzeba chodzić, no nie jakoś wyczynowo, nie od razu robić długie, piesze wycieczki, ale na razie wystarczą te moje krótkie spacerki, pomyśleć, ze jeszcze niedawno bez taksówki nigdzie z domu się nie ruszałam. Teraz zdecydowanie popieram komunikację miejską, którą można podjechać na tyle blisko, że ten niewielki  spacerek nie sprawia mi już takich trudności. Dobre i to, resztę spacerków pozostawię sobie na wiosenną i letnią porę.
Życzę wszystkim bardzo przyjemnego czwartku, nawet, gdy mróz czasami trochę szczypie w policzki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s