13 grudnia wtedy i dzisiaj

 

13 grudnia 1981roku przywitał nas białą  zimą i wielkim mrozem.
I to nie tylko mrozem powietrza, ale także mrozem politycznym.
Wojskowa Rada Ocalenia, czyli tak zwana WRONA w nocy  12/13 grudnia wprowadził stan wojenny, całkowicie łamiąc wszelakie prawa demokracji, prawa ludzi do normalnego życia, wszystko w imię obrony Polski przed imaginowanym wrogiem.
Do dzisiaj nie wiadomo, czy scenariusz  z Węgier 1956. gdyby  wkroczyła tam armia rosyjska, by uporządkować kraj i wtedy u nas by się powtórzyła.
Śmiem wątpić, ale był to wystarczający powód, żeby złamać opozycję, która coraz śmielej wyrażała swoje niezadowolenie z rządów komunistycznych, która nie godziła się na zniewolenie Polaków.
Wprowadzenie Stanu Wojennego przyniósł Polsce wiele bardzo złych następstw, niejednokrotnie  łamanie praw człowieka kończyło się tragicznie, śmiercią, albo wieloletnim pobytem w więzieniu. Władza była zdeterminowana, musiała niszczyć to, co kwitło w sercach Polaków – słowo WOLNOŚĆ.
Ale już sam fakt próby podniesienia ręki na Polaków musiał przynieść tamtej władzy klęskę.
Jeszcze wtedy może sobie nie zdawali sprawy z tego, że są na przegranej, ale czas zrobił swoje. Władza pod naporem niepokornych Polaków musiał ustąpić. Stan wojenny wycofano, chociaz trwało to aż dwa lata, ale topniała też i przywódcza rola PZPR, aż do całkowitego unicestwienia tej wrogiej Polsce partii, została rozwiązana.
Dzisiaj, po 35 latach historia zaczyna się powtarzać, z tym, że tym razem przywódcza rolę chce wprowadzić w Polce partia Pis. Ciekawostka, jest to niby partia wyznająca antykomunistyczne hasła, walcząca wręcz z decydentami, a właściwie z pozostałymi już marnymi resztkami tamtego okresu, gdyż Ci, którzy byli wtedy modelatorami tamtego dnia, przeważnie  już nie żyją. A ponieważ trzeba pokazać, że Pis jest partią antykomunistyczną, wszystkie swoje żale wylewają na tych, którzy po prostu w tym czasie żyli, pracowali w przeróżnych instytucjach  operujących w tamtych czasach. I to wcale nie oznacza, ze są to same „komuchy” jak pogardliwie ich Kaczyński nazywa, nie sami S-beki, po prostu zwyczajni ludzie, których praca zawodowa związana była z sądami, wojskiem, milicją czy innymi ważnymi placówkami.
Ale żeby być „dobrym przywódcą” trzeba sobie znaleźć wroga i takich wrogów właśnie partia szuka, z tym, że nie w swoich własnych szeregach, gdzie rzeczywiście są jeszcze osoby z całkiem niechlubną przeszłością komunistyczną, ale szukają ich w opozycji, która im przeszkadza rządzić według własnych autorytatywnych zasad.
Dlatego już Kaczyński zapowiada, że trzeba będzie przeprowadzić próby uporządkowania opozycji, która namawia do wyrażania nieposłuszeństwa władzy.
Czyżby zapomniał Jarosław, że właśnie stan wojenny został wprowadzony na wskutek prób wypowiedzenia posłuszeństwa tamtym niedemokratycznym władzom?
Przecież (podobno) wraz z bratem brał udział w tamtych przygotowaniach do buntu wobec ciemiężycieli.
Dzisiaj staje po drugiej stronie, sam chce zniszczyć opozycję, czyli niech mi ktoś wytłumaczyć, w czym jest lepszy od generała Jaruzelskiego?
Może na razie nie wprowadza stanu wyjątkowego, stanu wojennego, może nie wyprowadza swojej armii do krwawego tłamszenia opozycji, ale to już jest kwestia czasu. Przecież 10 kwietnia wojsko i policja była na zawołanie partii Pis, aby utrzymać porządek, czyli oddzielić ich od manifestujących, obawiając się wybuchu buntu. Jeden nierozważny gest, jedna zła komenda i….. strach nawet pomyśleć.
Dobrze stało się, że nie doszło do rozlewu krwi i dobrze by było, żeby tę sprawę rozwiązać polubownie. Ale Kaczyński musi pamiętać, że Lud ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie z władzy, zwłaszcza, gdy władza łamie podstawowe prawa Obywateli, gdy narzuca im swoją wolę, w dodatku  w zagrożeniu, że wprowadzi represje wobec niepokornych.
To nie jest demokracja panie Kaczyński, to jest totalitaryzm.
Ja wiem, że podoba się ci taka samo władza, ale nic z tego, tak jak wtedy nikomu nie udało się złamać Polaków, tak i teraz nie ma prawa nikt wprowadzać w Polsce swojej autokratycznej władzy, swoich rządów, którym wszyscy mają się bez gadania poddać.
Wyłamie pan sobie resztę zębów, gdy jednak odważy się pan ruszyć opozycję, a pana partia spadnie na samo dno i pogrążone zostanie na wieczność.
Bo nikt, na całym świecie, nie lubi tyranów, a w Polsce tym bardziej taki  numer nie przejdzie. Więc niech pan się opamięta, właśnie dzisiaj, 13 grudnia i nie opowiada swoich opowiastek ciemnemu ludowi pod Pałacem Pre3zydenckim, bo tylko ten ciemny lud ci wierzy, ale z czasem i oni zobaczą, że król jest nagi.
Oto moje słowo na trzynastego grudnia, na bardzo smutną rocznicę, która potem obróciła się w zwycięstwo.
I tak teraz będzie, a pokonani, czyli ci, którzy  śmią podnosić rękę na demokratyczną Polskę, będą musieli odejść jak niepyszni i lizać rany.
Może trochę mi żal tych, którzy dają się uwieść „proroczym” słowom Jarosława. ale w sumie wielu z tych „wierzących” robi to z prawdziwego cynizmu, dla zapełnienia własnych  kieszeni, nawet kosztem własnego upodlenia, bo jak inaczej można nazywać liży-dupstwo dzisiejszych ministrów?
Cynizm ich polega na tym, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, że biorą udział w wierutnych kłamstwach i czerpią z tego niebotyczne korzyści materialne.
WSTYD I HAŃBA dla tych, którzy dzisiaj śmią nazywać siebie demokratami, a okazują się zwyczajnymi draniami, okradającymi Polskę i współziomków.
Historia kiedyś ich rozliczy i to będzie ta prawdziwa sprawiedliwość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s