jeszcze tylko trzy dni

 

Tak, za trzy dni rok 2016 przejdzie do Lamusa.
Nie był to wcale łatwy rok, ale kto wie, co ten nowy nam przyniesie?
W polityce? Nie widzę żadnych szans na znacząca poprawę. Pis mocno się trzyma i co ciekawe, im więcej błędów popełnia, im więcej okłamuje swoich wyborców, tym bardziej ma pośród nich większe zaufanie. Tylko jak można ufać komuś, kto potwierdza nieprawdę, kto wmawia, że czarne nie jest czarne, kto na każdym kroku popiera tylko swoich zaufanych, nie licząc się z innymi? Bo rzucony ochłap w postaci 500 plus szybko się przeje, nawet tym bardzo w obecne rządy  zapatrzonym, przecież oni te 500 zł oddadzą i w podatkach i w podwyżkach, które niestety nam od nowego roku zapowiadają. Ale gdzieś te pieniądze trzeba zdobyć, więc jedną ręką rząd szczodrze rozdaje, tym bardziej szczodrze, że to nie są ich pieniądze, a dwoma rękami  nam je zabierają.
Kiedyś pis bardzo ostro krytykował poprzedni rząd za manewrowanie przy pieniądzach z OFE, a teraz zupełnie bezwstydnie po nie sami sięgają, nawet nie kryjąc się z tym, że znaczna ich część idzie do budżetowej kasy, właśnie po to, żeby utrzymać ciągłość w wypłacie tych pieniędzy na dzieci. Czyli ci pracujący teraz będą opłacać dzieciaki, tracąc to, w co sami zainwestowali, a na starość będą niestety z głodu zdychali, bo emerytury będą tak niskie, że obawiam się, że nawet nie pozwolą zapewnić podstawowych opłat, o  zapewnieniu podstawowych życiowych potrzeb   nie wspominając. A wtedy nie wiadomo, czy  te dzieciaczki, które w międzyczasie wyrosną na dorosłych ludzi, będą mogli, albo będą chcieli spłacać swój dług rodzicom, czy finansowo będą im pomagać?
Wielu z nich niestety uzna, że im się wszystko  należy, bo z lat dziecinnych i lat młodości przyzwyczajeni będą do łatwego wyciągania ręki bez dawania z siebie chociażby troszkę wysiłku. Może nie jestem sprawiedliwa, bo spora część młodzieży stara się jednak coś w życiu osiągnąć, tylko niestety warunki ku temu nie są korzystne. Niestety, ale podcięcie  skrzydeł u młodych, silnych, łaknących nowych wrażeń, nowych wyzwań  ludzi, jest wielkim grzechem. Bo to oni są nasza przyszłością, od nich zależy to, jaką Polskę będziemy mieli, no może nie koniecznie już my, ale nasi potomkowie.
Dlatego z przerażeniem patrzę, jak bardzo cofamy się w rozwoju, jak odbiegamy od tego, do czego dążą inni, jak bardzo godzimy się z tym, żeby pozwolić się zamknąć w pudełku obsesji i nienawiści do innych  i nie mieć siły na walkę o zmianę na lepsze. Nie piszę celowo na dobrą zmianę, bo taką nam już obecny rząd zafundował i jak okazało się, nie jest ona nie tylko dobra, ale jest wręcz fatalna w tym co się dzieje obecnie i w tym, co w najbliższej przyszłości nam ona przyniesie. Czarno niestety tę przyszłość widzę i jeżeli naród nie zmobilizuje się, nie znajdzie jakiegoś mądrego i odpowiedzialnego przywódcy, stoczymy się całkowicie w otchłań, w której czerń będzie prawdziwą czernią, bez promyka nadziei.
Ale wierzę w Polaków, zawsze w tragicznych dla Polski chwilach potrafiliśmy się mobilizować i walczyć z wrogiem, tylko, że niestety teraz ten wróg jest „swój”,  wypielęgnowany, ba, wypasiony na naszych piersiach……..  Rok temu zaledwie 19 procent Polaków wypowiedziało słowo TAK dla dobrej zmiany, wierząc, że ona nastąpi, czy teraz nie widzą swojego błędu??? A gdzie jest teraz te 81 procent Polaków, którzy nie wyrażali zgody na niszczenie Polski?
Kaczyński cały czas podkreśla : mamy silny mandat wyborczy, nieprawda, nie mają go, bo tylko garstka ludzi, z różnych powodów wypowiadająca się za obecnym rządem, nie może decydować o przeważającym  niezadowoleniu, wręcz sprzeciwie  z obecnej polityki.
Smutne i gorzkie są moje słowa na te ostatnie chwile starego roku. Żywię nadzieję, że Nowy Rok jednak przyniesie nam jakąś najpierw delikatną, a potem radykalną poprawę? Chociaż przyznam, czarno to widzę, a czarne u mnie zawsze jest czarne……

Dzisiaj mamy już czwartek, ponuro – bury, chociaż zapowiadali przejaśnienie i nawet słoneczne promyczki. Tak podobno, według ostatnich doniesień ze źródeł dobrze poinformowanych, jest w Gdański, w Krakowie z podanych prognoz tylko jedna się sprawdza: biomet jest niekorzystny.
Ale mam ciężką głowę, pełną chyba ołowiu, nawet nie wiem, czy druga kawa mi pomoże.
Dzisiaj popołudniu będę miała miłego gościa, przyjdzie do mnie z wizytą  najstarsza córka Magdy, Kamila, musi sobie obejrzeć nowe gospodarstwo Cioci – Babci. Mam nadzieję, że będzie się jej podobało. Tylko niestety jest to osoba bardzo przestrzegająca diety, więc żadnymi smakołykami poczęstować jej nie mogę, no chyba, ze zieloną herbatą i jabłkami.
Życzę przyjemnego dnia i przyjemnego popołudnia i wieczoru, bo taki u mnie dzisiaj się właśnie zapowiada.
No i przyjemnego oczekiwania na nieznane…….. na to, co w następnym roku będzie się działo…………..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s