Człowiek łasy na komplementy

 

 

Tak, tak, jakie to fajne uczucie, gdy człowiek coś miłego usłyszy, nawet nie koniecznie, gdy mówi to mężczyzna, bo to można byłoby za pochlebstwo uznać, ale gdy jedna kobieta prawi komplement drugiej, no, to już coś oznacza.
Wczoraj po przyjściu do pracy usłyszałam właśnie takie miłe słowa od pewnej pani : O, nie wiedziałam, że tu spotkam panią. Razem jechałyśmy autobusem i zwróciłam na panią uwagę i pomyślałam sobie : taka mila i elegancka kobieta, rzucająca się w oczy, wyraźnie odbiegająca od innych, a teraz tu panią spotykam.
Ucieszyłam się i powiedziałam, że już dawno takiego komplementu nie słyszałam i jest mi bardzo miło, a ona na to odpowiedziała, że to nie był komplement, po prostu taka była prawda.
Jednym słowem można powiedzieć, że tydzień bardzo miło mi się rozpoczął.
No i zakończenie tygodnia również bardzo milo się zapowiada, albowiem zostałam przez naszą Polę zaproszona na jej osiemnaste urodziny. Oczywiście na tę rodzinną osiemnastkę, bo przypuszczam, że jeszcze jedno świętowanie czeka ją jeszcze w swoim młodzieżowym gronie.
No masz, następna dojrzała osoba w naszej rodzinie nam przybyła. Swoją drogą, jak to już często pisałam, czas tak szybko pędzi na przód.
Pamiętam, że gdy Pola zamieszkała ze mną i z rodzicami na Smoleńsk, miała zaledwie 6 -7 lat, a tu proszę, już dojrzała panna z niej wyrosła. Dojrzała, przystojna i mądra, a co najważniejsza obdarzona naprawdę wspaniałym charakterem, jest przy tym bardzo wrażliwą i uczuciową dziewczyną.
Jakie to miłe, że mimo, że razem już nie mieszkamy, jednak o Cioci Ewie pamięta.
Oczywiście, że będę na tym ważnym dla niej święcie, teraz muszę tylko pomyśleć o odpowiednim prezencie.
Jeszce jest kilka młodych w naszej rodzinie, ale i oni kolejno dojdą do swoich osiemnastych urodzin, pewnie znów bardzo szybko to nastąpi, a  ja znów będę się dziwiła, że to już.
Za rok taka uroczystość czeka na Zojkę, a potem kolejno na Weronikę, Leona , Jaśka i na koniec najmłodszą z nich, Mię.
A ja tak się mocno zaprę w sobie, że wszystkie te uroczystości cierpliwie sobie doczekam 🙂
Potem przyjdzie pewnie czas zaślubin, oj sporo uroczystości rodzinnych jeszcze przede mną.
Jak to dobrze, że udało mi się przekroczyć tę zaczarowaną granicę 65 lat, teraz tylko będę świętowała 🙂 🙂 🙂

Ale życie nie na samym świętowaniu polega, trzeba jeszcze mnóstwo innych ciekawych i mniej ciekawych rzeczy w nim robić.
Ot takie jest życie, sprzątanie, gotowanie, praca………. ale jak widać, nawet czasami podróż do pracy potrafi być miła.
Dzisiaj zapowiedzieli się z wizytą Diana i Ksawer, tak wiec znów spędzę miły wieczór, bo znając ich, dopiero wtedy znajdą troszkę czasu, by od swojej pracy się oderwać.

Pogoda dzisiaj zrobiła mi też miłą niespodziankę, bo zapowiadali opady deszczu, a tu za oknem słoneczko pięknie świeci.
Czyli świat nie byłby taki zły, nawet jeżeli jeszcze jabłonie nie kwitną, ale i na nie też czas przyjdzie, gdyby nie ta cholerna polityka.
Pisie pomysły są najczęściej tak absurdalne, że czasami się zastanawiam, czy to jest możliwe, żeby ktoś tak mógł myśleć.
Na przykład jakiś tam pisi senator powiedział, że powinno przemalować pasy – zebry na jezdni, nie powinny one  być biało czerwone, bo to jest…….. brak poszanowania dla barw narodowych, które są właśnie biało – czerwone. Czy taka myśl może przejść przez głowę komuś ze zdrowym rozsądkiem??
Rzeczywiście nieraz mam wrażenie, że w Pisie wymyślono konkurs na największe życiowe absurdy, a nagrodą główną będzie uścisk ręki prezesa.
Nie, tego Bareja na pewno by nie wymyślił, to już przebija jego sławne „Łubu dubu niech żyje prezes naszego klubu”.
Ale taką niestety mamy rzeczywistość. Kaczyński nadal poluje na Tuska, przecież jakoś musi odreagować swoją olbrzymią porażkę na Unijnym Forum, więc wymyślił, żeby powołać Tuska jako świadka przez prokuraturę, co prawda Jarek zaklina, że nawet nic na ten temat nie wiedział, ale czy wyobrażacie sobie, żeby cokolwiek, w jakimkolwiek urzędzie, a tym bardziej w prokuraturze,   działo się bez co najmniej przyzwolenia, jeżeli nie nakazu GURU?  NIE MA TAKIEJ OPCJI!!!!! Zresztą jak wiemy, wszystkie zapewnienia Kaczyńskiego zawsze są tylko jednym wielkim kłamstwem, zrobionym na użytek jego wyznawców i co najgorsze zawsze (przynajmniej do tej pory) mu się to udaje. Ciemny lud nadal wierzy temu kłamcy.
No dobra, jest jak jest i przynajmniej przez jakiś czas będzie, no chyba, że jakieś olśnienie na Polaków najdzie. Tylko na to na razie się nie zanosi. Słusznie zauważył któryś z dziennikarzy, że opozycja nie potrafiła odpowiednio wykorzystać  porażki Pis w Unii, zamiast wtedy, gdy rozentuzjazmowany lud wiwatował na cześć wygranej Donalda Tuska, poprzeć tę licznie przecież wychodzącą na ulicę gawiedź i przekonać, jak wiele dla Polski takie zwycięstwo znaczy, oni po prostu znów ten fakt przemilczeli, przespali.
No to jak ma być w Polsce normalnie, gdy opozycja, którą Kaczyński nazywa totalną, właściwie nie istnieje ??????

Życzę przyjemnego wtorku, słonka i pogody ducha i nadziei, że kiedyś wszystko skończy się jako zły sen i nastanie normalność. OBY!!!!
Wszystkiego dobrego 🙂 🙂 🙂