we wtorkowy poranek

 

 

Wstał piękny słoneczny dzień, nareszcie.
Dzisiaj u mnie wiosenne porządki, jeszcze nie przedświąteczne, ale już z grubsza trzeba pożegnać zimowe kurze.
Dzisiaj z Renią przesadziłyśmy dwie paprotki, trzymajcie kciuki, żeby się ładnie przyjęły. Czeka nas jeszcze przesadzenie pozostałej paprotki, to już następnym razem.
Fiołeczki u mnie kwitną jak oszalałe, a niech kwitną, przynajmniej oczy cieszą. Zresztą sami możecie to ocenić, oglądając moje zdjęcie zamieszczone powyżej, to są właśnie moje fiołeczki.
Nie wiem czy pamiętacie, w jaki sposób one znalazły kiedyś u mnie? Otóż gdy mieszkałam na Smoleńsk, w naszej kamienicy na dole była kwiaciarnia.
Kiedyś wracając z pracy zauważyłam pod bramą wyłożone kilka doniczek z malutkimi fiołkami i z karteczką z  napisem zaopiekuj się mną.
No to przytuliłam jedne takie fiołki, a teraz one pięknie, wiosennie mi się odwdzięczają.
Zresztą muszę przyznać, że chyba wszystkie moje kwiatki jednak bardzo mnie lubią, bo bardzo ładnie wszystkie rosną. Pewnie, że miał dość nawet dłuższy okres przyzwyczajania się do nowego mieszkania, no ale skoro ich właścicielce, czyli mnie dobrze się na nowym mieszkaniu mieszka, to i kwiatki musiały się dostosować. Właśnie paprotki już tak bardzo poplątane miały te swoje korzonki, że trzeba było dać im nowe M-1 i obsypać świeżą ziemią, zresztą specjalną właśnie dla paprotek. Teraz poczekam na efekty ich przeprowadzki do nowych doniczek.
Zresztą nie wyobrażam sobie mieszkania bez kwiatów, one są przecież jego ozdobą, już nie mówiąc, że przynoszą spokój i w pewnym rodzaju ukojenie nerwów, gdy na nie popatrzysz od razu Twoja buzia uśmiecha się radośnie.
Nie każdy może mieć przecież domek z ogródkiem, tak więc kwiaty w pokoju są swojego rodzaju ogrodem, w którym można odetchnąć , a kolor zielony wpływa bardzo dobrze nie tylko na oczy, ale również na duszę, szczególnie, gdy nieraz człowieka nerwy poniosą. A kogo ostatnio nerwy nie ponoszą_ chyba prawie każdego bo………..
Ale pst, dzisiaj mamy zbyt piękny dzień na to, żeby niepotrzebnymi sprawami się zajmować i denerwować, cieszmy się zatem słonkiem, wiosną radosnym oczekiwaniem na Wielkanocne święta, wszak to tylko jeszcze trzy tygodnie.
Co prawda Renia straszyła mnie dzisiaj rano, że podobno zima jeszcze chce pokazać swoje pazurki i sypnie nam nawet śniegiem, ale może to tylko takie strachy na lachy???
Miłego wtorku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s