deszczowo

Niestety, ohydnie, zimno, deszczowo, całkiem do……..niczego.
Chyba rzeczywiście wiosna na nas się pogniewała.
I co teraz będzie? W Przygodzicach są już w bocianim gnieździe dwa jajeczka, czy bocianki z nich się wylęgną, czy znów tak jak ostatnio nie będzie tam wesołego klekotania?
Coś ostatnio niezbyt dobrze w tym gnieździe się dzieje, albo jest pusty miot, albo bocianiątka giną. Może w tym roku chociaż Przygodzie i Dziedzicowi uda się dochować potomstwa? Na razie, trzeba przyznać, że bardzo pieczołowicie zajmują się swoimi jajeczkami, raz mama bocianica, raz tata bocian na zmianę je wygrzewają, gdy jedno z nich na zer odlatuje, ale……… takie jajeczka łatwo jest przeziębić, a poza tym, gdy bocian widzi, że cos jest nie tak z jajeczkiem, czy potem z młodym bociankiem, brutalnie go z gniazda usuwa.
W każdym bądź razie będę na pewno to gniazdo obserwowała i z moimi spostrzeżeniami z Wami się dzieliła, bo to jest naprawdę bardzo sympatyczna rodzinka.

A co jeszcze ciekawego?
Nie wiedzie mi się coś ostatnio, bo na przykład  piecyk w łazience mi „wysiadł”. Wchodzę wczoraj do brodzika, puszczam wodę, a tu…ZONK, woda zimna, lodowata.
Jakoś się jednak ochlapałam, ale szczęśliwa raczej nie byłam. Dobrze, że mam tego Maciusia w pobliżu, który (może) coś temu zaradzi???
A poza tym mam już malutko czasu do pisania, bo zaraz idę na badania krwi i powinnam za 10 – 15 minut wyjść już z domu, a jestem jeszcze w rozsypce.
A wszystko przez Blox, który znów cały mój poprzednio napisany tekst sobie zmazał, po prostu nie ma go i już.
Czy więc nie miałam racji, gdy napisałam, że mi się nie wiedzie?
Mam nadzieję, że przy pobraniu krwi nie będzie takich kłopotów, chociaż przeważnie są, bardzo trudno mi ją pobrać, bo moje żyły bawią się w chowanego.
No to teraz idę sobie popić wody, co jest bardzo wskazane przed pobraniem krwi, by się nawodnić (oczywiscie czystą wodą, bez cukru) i uciekam do Przychodni.|
A jednak, mimo pogody, życzę udanego dnia.
Chyba nawet deszcz przestał troszkę padać, bo zrobiłam tym swoim palcem ABRA KADABRA i…… jakoś nie słyszę już tego chlupania.
Może moje czary – mary zadziałają?
To dobrze, bo mam jeszcze na dzisiaj zaplanowane zakupy świąteczne, jak tu potem iść z towarem, gdy trzeb dodatkowo parasolkę nad głową trzymać?????
Do jutra.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s