waga i takie inne sprawy

 

Popadłam wczoraj  w lekką złość, zamówiona sukienka na uroczystość rodzinną niestety jest do odesłania. Widać na niej te kilka kilogramów, których mi jednak przybyło. Wejść w nią oczywiście weszłam, ale na brzuszku jest niestety zbyt wąska i wyglądam w niej jakbym była  w ciąży.
A szkoda, bardzo mi się podoba, tak pod względem fasonu, jak i odpowiedniego koloru – popiel w delikatną kratkę, niestety większego numeru nie posiadają.
Muszę sobie jakoś inaczej poradzić, ale przede wszystkim ograniczyć jedzonko, nie ma mocnych, gdy ktoś ma tendencję do tycia, zawsze ją posiadać będzie i tu żadna operacja bariatryczna nie pomoże.
Dobra, nie muszę już chudnąć (chociaż te 5 kg by mi się przydało zrzucić), ale muszę jednak wagi bardzo pilnować, bo jak widać, gdy sobie nieco pofolgowałam, skutki przyniosło, niestety ujemne, nie takie, jakbym chciała.
Ale nie można równocześnie zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko, więc żadnych ulg nie będzie, nawet jutro.
Do 7 kwietnia, czyli do ważnej Rodzinnej uroczystości, na którą zostałam zaproszona,  poszczę!!!! No nie, nie oznacza to, że nic nie jem, bo znów pewnie wylądowałabym w szpitalu, a tego się boję jak nie wiem co, muszę jakoś mądrze zbilansować dietę i……wywalić z niej wszelakie słodkości, nie ma zmiłuj się, mój cukier na tym na pewno nie ucierpi, tym bardziej, że ostatnio nawet nieco się podniósł, ale wciąż jest w granicach normy.
Dieta to nie jest odchudzanie, dieta jest sposobem na życie i to przede wszystkim sobie trzeba uzmysłowić. Dopóki ten sposób na życie miałam unormowany żadne nadmierne kilogramy mnie się nie czepiały, gdy lekko pofolgowałam…mam to co mam i wcale mi z tym dobrze nie jest.
Reasumując : jutro rozpoczynam 68 rok mojego życia (matko, aż tyle???) i znów powracam do moich dobrych tradycji sprzed dwóch lat.
Jutro???, nie, dieta obowiązuje już od dzisiaj!!!!

Za oknem słonko świeci, ale to nic bardziej nie jest zwodniczego, jak tworzenie pozorów.
Pis tworzy pozory, że oto dobra zmiana nadeszła i jeszcze wiele osób na ten lep wciąż daje się złapać, chociaz w Pisie zdecydowanie trwa jakas poważna walka, ostatnio  odszedł pisi senator, a także  przede wszystkim ważny ich członek, przewodniczący Komisji Smoleńskiej, Wacław Barczyński, ten od bomby termojądrowej.
Poszło co prawda nie o bombę, a o przetarg na francuskie  Caracale, ale nie mniej pan doktor zwiał do USA i już nie chce wracać do Polski. Coś w tej całej sprawie śmierdzi, jeszcze nie wiadomo co, ale……. może Barczyński zorientował się, że po cienkim lodzie chodzi?
Macierewicz z Dudą też stale są na wojennej  ścieżce, aż nawet „WUC” Kaczyński nie wie, co ma z tą sprawa zrobić, kogo poprzeć.
Nie wiem, czy zastanawia się, który z nich ma większe na niego haki????
A niech się kłócą, może szybciej ich koniec przez to nastąpi????

Pogoda też jak widać nas zwodzi, bo słonko czasami jest, czasami go nie ma, ale wiatr chłodny pozostaje niestety niezmienny.
Widać jeszcze nie nadeszła ta dobra, wiosenna aura, musimy poczekać.
Miłego piątku wszystkim życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s