Róże

 

gdy w kalendarzu środa zawita
róża w mym blogu wtedy zakwita
to jest przyjaźni przepiękny kwiat,
niech wie już o tym calutki świat
choć Kraków i Poznań odległość dzieli
nić tej przyjaźni nic nie rozdzieli
Będzie się wiła przez długie lata
i żadna już jej nie zmaże data
dzisiaj i jutro i na zawsze splątała
nasz los  przyjaźnią  ta róża mała

Czy trzeba jeszcze coś dodać Ulu? Chyba w tym moim krótkim wierszyku zawarte są wszystko, całe motto naszej znajomości.
Serdecznie Cię Ulu środowo pozdrawiam i przesyłam do Poznania…no cóż, chyba tylko krople deszczu mogłabym posłać, bo jakoś słonko starannie omija nasz Kraków, w takim razie tylko przesyłam słodkie buziaczki licząc, że jakiś malutki chociaż promyk słońca z Poznania do Krakowa doleci.

No tak, zdecydowanie słonko omija Kraków, deszczem on płacze, co niestety odbija się na moich kolankach, które znowu dają mi do wiwatu, szczególnie lewe kolano.
Gdy rano chcę wstać z łóżka, muszę najpierw pomasować sobie to kolanko, potem moment pogimnastykować, zrobić nim kilka kółeczek (oj, boli….) i dopiero niestety z bólem mogę na niego stanąć.
Pewnie, że mogłabym iść znów do pana doktora (kto wie, czy jednak tak nie zrobię), ale branie blokad co 2-3 miesiące nie jest wcale wskazane, Co prawda na pewien  okres przychodzi ulga i mogę bez problemów  to kolanko sobie obciążać, ale każdy taki podany do stawowo lek niestety go potwornie niszczy. Czyli….działa przeciwbólowo, ale wyniszczająco, gdzie tu jest sens, gdzie logika?
Przeczytałam wczoraj w Świecie Seriali artykuł o „rewelacyjnym” wynalazku jakiegoś amerykańskiego ortopedy. Jest to opaska magnetyczna właśnie na staw kolanowy, zastanawiam się bardzo poważnie, czy nie skusić się na nią, bo cena około 100 zł nie jest aż taka wielka, oczywiście chodzi o opaskę tylko na jedno kolano. Wszak lekarstwa i maści przeciwbólowe też są drogie i jak widać całkiem nie pomagają.
Teraz jest jakas promocja na te opaski, pal diabli, raz zaryzykować mogę, telefonuję i zamawiam!
Czego by człowiek dla zdrowotności nie jest gotowy zrobić!
Szczególnie, że pogoda daje niestety popalić, te ciągłe deszcze……. każdy opad deszczu  czuję już dzień wcześniej. Oj, ta starość Panu Bogu rzeczywiście niezbyt się udała.

Ostatnio nasz pełniący obowiązki prezydent przeżywa same upokorzenia, najpierw wice konsul Meksyku, a potem znana działaczka społeczna, która w czasach PRL-u wspierała polskich intelektualistów,  mieszkająca we Francji, odmówili przyjęcia od naszego pełniącego rolę prezydenta A.Dudy odznaczeń.
Pani Anette Laborey powiedziała wprost : Polska wpadła w ręce partii, którą tylko mogłabym zwalczać.  Odznaczenie przyjęte z takich rąk zamienia się w zniewagę. Nie przyjmuję go.
Czy potrzeba większego afrontu dla jakby nie było głowy państwa?
I to nie są fanaberie ludzi gorszego sortu, z wyglądem ludzi specjalnej troski, to są słowa osób prominentnych, twórczych, znających i świetnie rozumiejących realia naszej polityczności , która niestety błądzi na obrzeżach normalności i po krańcach demokracji.
To jest następny wstyd dla Polski, tym razem przynosi go ktoś, kto powinien na świecie być wyrazem honoru naszego Państwa, niestety jest inaczej,
Jest on tylko i wyłącznie przedstawicielem partii, która dla polski przynosi dyshonor i stawia nasz kraj w anormalnej politycznej sytuacji.
Ale cóż, tak zadecydowało przy wyborach 19 procent Polaków i teraz mamy to, na co zasłużyliśmy swoim politycznym lenistwem i negacją ważnych dla Polski spraw.

No cóż, mamy to co mamy, byle jaki rząd, byle jaką pogodę, jakoś to wszystko trzeba przecież przetrwać.
Dzisiaj powinnam dostać nowa sukienkę, jestem ciekawa, czy znów nie będę zmuszona jej odsyłać.
Oby nie, bo przecież….dieta od kilku dni jest wdrożona, mało pieczywa, jeżeli już to ciemne pieczywo, albo sucharki, parę plasterków jakiejś nisko tłuszczowej wędliny, jarzynki, biały serek i owoce, czasami świeże, czasami mrożone….. Zero słodyczy!!!!!!.
Przeczytałam gdzieś, że duży wpływ na dobre spalanie tłuszczu maja niektóre przyprawy, jak na przykład kurkuma, czy cynamon.
Dlatego kroję sobie na przykład jabłuszko w plasterki i posypuję je cynamonem.
Czekam na rezultaty mojej diety, muszę naprawić to, co sobie sama popsułam brakiem umiarkowania w podjadaniu słodyczy. Teraz dla mnie one już nie istnieją!!!!!

Byle do wiosny  –  powodzenia Wszystkim na ten niezbyt napawający optymizmem dzień.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s