dziś na obiad ryż z jabłkami

    

 

 

 

Znudziły mi się te wszystkie mięsne dania, w sumie nie bardzo ostatnio mięsko lubię, chociaż nie mogę powiedzieć, że go nie jadam.
Wczoraj na ten przykład kupiłam sobie , tak na spróbowanie    – 10 dkg salcesonu, którego już bardzo długo nie jadłam i…nawet przyznam, całkiem mi smakował, mojemu brzuszkowi chyba też, bo nawet się dzisiaj nie buntował, a on potrafi pokazać, co jest dla mnie (czyli dla niego) dobre, a co nie.
Ale zastanawiałam się, co tu innego jeszcze ugotować, zwłaszcza, że dzisiaj przychodzi do mnie Renia ( będzie sprzątanko ), więc powinnam ją czymś smacznym  uraczyć, no oczywiście przy okazji zadbać i o swój kochany brzuszek.
Nie powiem, żeby było to wybitnie diabetyczne danie, ale od czasu do czasu poszaleć przecież można.
Chociaż dzisiaj rano przeżyłam leciuteńki szok przy mierzeniu mojego porannego poziomu cukru, bo na ekranie glukometru pokazała się liczba 15,3. Ale jednak stwierdziłam, że ten pasek, który  użyłam był podejrzany i na wszelki wypadek raz jeszcze założyłam nowy pasek i…. nie, okazało się, że jednak mam cukier w normie, czyli 4.8.No bo niby dlaczego tak okropnie miałby mi nagle cukier podskoczyć?
Chociaż bywały czasy, że własnie takie wartości on osiągał, ale teraz……
No dobra, wróćmy do mojego dania.Zacznijmy więc od zakupów. Ponieważ jestem osobą nad wyraz wygodną, nie chciało mi się  rozparzać jabłek, więc kupiłam gotowa pulpę jabłkowo – brzoskwiniową. Pewnie, że to wyszło troszkę drożej, ale ile roboty sobie zaoszczędziłam???
Oczywiście kupiłam jeszcze biały ryż, rodzynki, (o cynamonie zapomniałam, ale na szczęście jeszcze miałam go w domu), słodką śmietankę.
Ugotowałam 2 paczki ryżu (w sumie mogło być trzy, ale skoro tylko dwie ugotowałam – musiało starczyć. We foremce wysmarowanej olejem dodałam, ugotowany  ryż na to dałam pulpę z jabłek, posypałam ją rodzynkami i cynamonem, na wierzch dałam następną porcję ryżu, i zalałam słodką śmietanką wymieszaną z dwoma żółtkami i cukrem waniliowym, wszystko wsadziłam do piekarnika i teraz się ryż mi zapieka.  A czy smaczny będzie? – niebawem się przekonamy.
Na razie tylko zaglądam, pilnując, by mi się nie przypalił.

Co prawda żaden ze mnie Makłowicz, czy Gessler. ale gotować lubię, zwłaszcza, gdy mogę się z kimś obiadkiem podzielić. Chociaż nie powiem, dosyć sobie  często coś ugotuję na obiad, czasami na 2-3 dni i potem tylko odgrzewam, na pewno częściej, niż na starym mieszkaniu, gdzie mieliśmy wspólną kuchnię i w związku z tym miałam mniejszy do niej  dostęp.
Czasami samotność ma nawet swoje dobre strony, mam czas  i przestrzeń tylko dla siebie i nie muszę nimi z nikim się dzielić. No, oczywiście, jeżeli akurat nie mam gościa na obiedzie, ale po pierwsze to rzadko ostatnio mi się zdarza, a po drugie, to i tak ja jestem panią w swojej kuchni i to co ugotuję i to co sobie   potem posprzątam, to moje.

Postanowiłam sobie, że nie będę się polityką zbytnio przejmować. Niedługo grudzień, nadchodzą zapowiadane zmiany, „Król” zasiądzie na grzędzie, o przepraszam na tronie i wtedy może akurat wszystko zacznie się zmieniać? Poczekam cierpliwie, wciąż mam nadzieję.
Chociaż były premier Tusk przestrzega nas już jawnie, że w Polsce robi się całkiem niebezpiecznie.  Kiedy reszta Polaków to zauważy???
Na razie Pis  i jego wyznawcy oskarżają Tuska o zdradę Polski, a ja uważam, że to nie zdrada, a wielki patriotyzm przez niego przemawia.

Podobnie, jak mam nadzieję, że te bure dni przeminą. Właściwie listopad już się kończy, niebawem nadchodzi radosny grudzień, pełen mikołajowo – świąteczno –  sylwestrowych wrażeń, a potem już przyjdzie styczeń i dni staną się znów coraz dłuższe.

Ale przez te długie wieczory bardzo szybko zaczynam być śpiąca, przyznam jednak, że ostatnio wprost fantastycznie wszystkie noce przesypiam. Nawet jeżeli w środku nocy się przebudzę, to nie muszę jak kiedyś  wstawać , przekręcę się tylko na drugi bok , przyjmę inną pozycję i szybciutko znów zasypiam,
Niestety, gdy się budzę, jeszcze jest wciąż ciemnawo za oknem………Kiedy znów słoneczko będzie mnie budziło?

Miłego wtorku wszystkim życzę, pędzę do kuchni zobaczyć, jak się mój ryż zapieka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s