znów napadało tego białego

 

 

Budzę się dzisiaj rano i oczy ze zdumienia przecieram : regularna zima za oknem. Park mój ukochany cały spowity w białościach, na chodniku też biała, puchowa pierzynka leży i w dodatku puch biały z nieba ciagle leci.
Poduszki rozerwały w nocy te aniołki, czy co?
Chociaż nie ma  za bardzo co  się dziwić, przeciez taki klimat mamy.
No i nie powinnam dzisiaj się tym białym faktem przejmować, bo nie mam dzisiaj w planie żadnego wychodnego.
Co innego jutro, jutro niestety bedę brnać w tę biało – brudna rzeczywistośc, bo pewnie do jutrzejszegop południa bryja pośniegowa pozostanie tylko, przynajmniej taką mam nadzieję.
A czy ja już pisałam kiedyś, że nie lubię zimy i śniegu?
Pewnie znów się powtarzam, ale to przywilej starszej pani. No własnie, starszej pani.
Ciągle jakoś z tym  faktem pogodzić się nie mogę i gdy czytam, że to czy tamto zrobiła starsza osoboa, pod siedemdziesiatkę, tak sobie myślę, nie moze być, to i mnie takie fakty dotyczą? Ja ciągle duchem mam 40 lat.
No tak duch ochoczy, tylko ciało jakieś mdłe.
Dwa dni temu kupiłam sobie ten rewelacyjny żółty krem z apteki. Tak go zachwalają co chwilę w reklamach telewizyjnych, że postanowiłam zaryzykować i go  kupić. Co prawda mam już kilka maści i nie powiem, żeby jakoś szczególnie na moje kostki zadziałały, ale skoro ten żółty krem jest taką rewelacją?
No więc kupiłam sobie ten krem i………wsadziłam do szafki i tam sobie ona grzecznie  czeka na…….
No własnie, tylko na co czeka? sam na odległość chyba ten nabradziej rewelacyjny ze wszystkich rewelacyjnych lek raczej nie zadziała.No to zaraz posmaruję sobie nim kolanka i łokcie i barki, czyli to wszystko, co mi dokucza i…będe czekała na to wspaniałe ozdrowienie.
Tylko, żebym za bardzo się nie rozczarowała.

A wogóle gdy tak przez okno patrzę na te białości za oknem to wygląda to całkiem nawet romantycznie, conajmniej jak na jakichś Disneyowskich filmach. Śnieżek prószy, gałązki spowite są w śniegowych puchach, tylko za oknem jeszcze cicho, bo park nieczynny ciągle przecież, ale za rok o tej porze pełno będzie saneczkarzy i wesołych zimowych pisków dziecinnych, już sobie to wyobrażam. 
Zresztą ruch w parku będzie przez okraglutki rok, w zimie sanki i narty, w lecie rolki i rowery, nic tylko cieszyć się, że ktoś może używać życia i kolanka ich nie bolą.
Ale wszystko kiedyś ma swój koniec, kiedyś też szalałam na rowerku, nawet już nie pamiętam dokładnie kiedy to było, też biegałam po górkach, a teraz….no cóż, starsza pani…….

Ale każdy wiek ma swoje plusy i minusy. Należy więc szukać tych dobrych stron życia i cieszyć się byle czym, jak to kiedys w kawale usłyszałam”  ” a ja czesze się byle czem ” Bo najgorsze, gdy człowiek w jakieś depresje popadnie, wtedy każdy los, obojętnie, czy człek młody, czy stary, jest smutny.

No to serdecznie wszystkich w tę białą niedzielę pozdrawiam i optymizm swój, który po dobrze przespanej nocy otrzymałam, przekazuję.
Po prostu dobrej niedzieli życzę.
Życie moze być piękne, nawet w zimowej oprawie, zwłaszcza, gdy nie  koniecznie trzeba  z domu wtedy wychodzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s