No to co, sztama????

 

 

 

Jesteśmy na dobrej drodze.
A pomyśleć, że wszystko to dzięki….kanapce z kiełbasą.
Siedziałam sobie na kanapie i zajadałam chleb z kiełbasa, gdy naprzeciwko usiadł kotek i przymilnie na trn kęsek patrzył
Poczęstowałam go nieśmiało i kotek wziął kawałek z ręki, sukces!!
No to potem razem zajadaliśmy, ja chlebek, a kotek kiełbaskę. Bardzo mu smakowała, wcale sie nie dziwię,  to pachnąca wspaniale kiełbasa z piersi kurczaka, z Morlin.
Jak się inaczej  nie da, trzeba kotka po prostu…przekupić, stara, znana śpiewka.
A potem, popołudniu kotek leżał na moim tapczaniku, na kocyku  tuż koło mnie i nawet dał sie pogłaskac, ba, nawet nieśmiało polizał mnie swoim szorstkim języczkiem po ręce. Ale noc jednak spędził w oddali. Tylko nawet wczoraj wieczór już się nie złościł, tylko kilkukrotnie przywoływał Dianę cichym, ale żałosnym miauczeniem, wyraźnie słyszałam  : Diana, Diana……
Nareszcie!! Tyle na to czekałam!!! całe 6 dni, żeby było chociaż troszkę normalnie!!! Niby normalnie, ale…..
Ale jednak lekka doza niedowierzania ze strony kota pozostaje.
Pogodziłam się, daję mu wolną  kocią stopę, byleby mi tylko tych myjek nie rozrzucał po ziemii

Mróz ogromny, nawet minus 12 stopniowy ogarnął Kraków. Jak to miło, że na ten mróz nie muszę z domku wychodzić.Jakoś ten następny tydzień trzeba przeżyć, potem będzie lepiej…
I pogoda lepsza będzie i mrozu już nie powinno być i spokój  już po powrocie  do swojego domku kotka,   powróci do mnie………

Nie, stanowczo na kocią mamę się nie nadaję, na żadną mamę zresztą się nie nadaję, najwyzej co, to na ciotkę i to ciotkę w oddali.
Już tak „zdziczałam”, że nie potrafię z kimkolwiek miesazkać, ani z kotem, ani z psem, a co dopiero z jakimś mężczyzną.

KOCHAM  WOLNOŚĆ !!! Zdecydowanie  WOLĘ WOLNOŚĆ!!!!

Wczoraj znów przykra wiadomość ze świata artystycznego do nas dotarła : Zmarła Agnieszka Kotulanka, znana głównie z roli Krystyny Lubicz w serialu Klan.
Szkoda wielka, miała zaledwie 61 lat.
I znów coś się skończyło……..

Miłej niedzieli