WIOSNA ULECZKO. WIOSNA!!!!!

NARESZCIE !!!!! Doczekałyśmy się  Uleczko, nie tylko naszej upragnionej środy. ale przede wszystkim przyszła ONA – KRÓLOWA – WIOSNA!!!

Witam Cię bardzo radośnie i bardzo wiosennie w ten ulubiony przez nas dzień tygodnia, w naszą środę.
I już weselej się troszkę na sercu o na duszy robi, chociaż czasami, zwłaszcza rano coś tak w kościach strzyka. Ale co tu będziemy mówić o bólach, musimy się cieszyć, bo wszystko na nowo do życia die budzi, więc i my musimy po tej smutnej zimie nareszcie się otrząsnąć.
Boćki już Ulu gdzie nie gdzie  powróciły, już sobie gniazdują, niektóre czekają jeszcze  na swoje drugie „lepsze” połowy, szykując gniazdo, robiąc wiosenne porządki. I znów będzie co podziwiać. Co prawda w moich ulubionych Przygodzicach jeszcze cisza, gniazdo puste, ale już w innych miejscowościach boćki na internetowych kamerkach  widziałam.
Co prawda w mojej najbliższej okolicy żaden bociek nie wyląduje, ale na pewno gdy niebawem otworzą mój Park będę mogła podziwiać znów kaczuszki pływające po jeziorku i suszące skrzydełka na Kaczej wyspie. Akurat ta Kacza Wyspa mnie nie przeraża, bo i nic z polityką wspólnego nie ma,
Terasz czekam  prawie z utęsknieniem na uroczyste otwarcie mojego Parku (ale się będzie działo), kto wie. czy ów  park nie będzie niedługo też  i moim przekleństwem, gdy pod samym moim oknem, gdzie umieścili plac dziecinnych zabaw, krzyki, wrzaski i harmider będzie płynął do  mojego mieszkania. ale dzieciaczki gdzieś wyszaleć się muszą. a ze akurat pod moim oknem??? – tak akurat wypadło 🙂
No to pozdrawiam Cię serdecznie Uleczko, z Krakowa garść słonka rzucam, chociaż go i pełno pewnie i w Poznaniu.

Nie mam dzisiaj żadnego ciekawego tematu do pisania, bo o tej polityce to już naprawdę pisać się nie chce.
Kaczor dochodzi i dochodzi do tej prawdy, dojść jakoś nie może, chociaż za parę dni będzie kolejne pisie szaleństwo, rocznica wielkiego zamachu na małego prezydencika.
I znów  pisia zgraja  zawłaszczy plac przed prezydenckim pałacem, a żandarmeria będzie ich chronić przed….no własnie przed kim? kto mo na to pytanie odpowie?
I znów zwyczajny poseł wyjdzie na drabinkę (przecież kolanko go boli, to jak on tam wyłazi???? za pomocą dźwigu chyba) i będzie pluł, a coraz mniej liczna grupa otumanionych fanatyków w łapki będzie klaskać i  drąc się Jarosław, Jarosław.

Ach zapomniałam, przecież tym razem schodkami dla Jarosława będzie pomnik, który mają ponoć odsłonić 10 kwietnia (zdążą???). yes, tam  są dopiero schodki. aż do samego nieba omalże, będzie miał bliżej Jarosław do swojego brata bliźniaka, a poza tym, im niższa osoba, tym wyżej trzeba ją ustawić, żeby lepiej widoczna była. A z takich „politycznych wyżyn” będzie Jarosław widoczny omalże na cały świat.
No i wygrażać stamtąd będzie mógł niepokornym i nieposłusznym, na przykład swojej pacynce – Adrianowi, bo ten ostatni jakoś z prezesowych łapek zaczyna się wymykać i po swojemu chce rządzić . Oj nieładnie Adrianku, nieładnie, żadnej pokory, zapomniałeś już kto cię na ten prezydencki stolec wysadził????
I tak nam płynie i płynie na obserwacji, jak najwspanialsza partia sama się wykańcza, a to bezmyślnymi słowami, czynami, a to wewnętrznymi podgryzkami. pisie buldogi żreją  się wprost pod prezesikowym dywanikiem, a sam wielki wódz nie bardzo już nad tym panuje.
I o to chodzi, byle tak dalej…widzę szczęśliwy koniec dla Polski, bez dobrej zmiany

No a poza tym nareszcie mamy tę upragniona wiosnę.
Na działce Magdy zauważyłam wczoraj już malutkie pierwsze wiosenne kwiecie, radość zalała moje serce.

Miłej środy.