poniedziałek lepszy niż niedziela ?

Po bumelowałam sobie wczoraj, oj po bumelowałam.A to wszystko, że noc z soboty na niedzielę była całkiem nieciekawa. Obudziłam się o 2- giej w nocy i spać nie mogłam. I co tu w środku nocy robić?
Na domiar złego znów były  jakieś perturbacje z internetową dostawą, od czasu do czasu, po prostu sygnał na jakiś czas zanikał. Gdyby tak nie było, puściłabym sobie mój ulubiony serial Rodzina Zastępcza i szybko bym usnęła. A tak musiałam wstawać z łóżka i kilkakrotnie(!!) resetować ruter. W końcu mi się udało jakoś wytrwać przy tym wyłączającym się internecie do rana, a potem.,….zmorzył mnie sen. Kiedyś pospać w końcu trzeba.
W związku z tak niedospaną nocą, całą niedzielę miałam  do kitu.Trochę spałam, trochę siedziałam przy otwartych drzwiach na balkon, ale…
No własnie , coś dziwnego się dzieje ze mną ostatnio, bo stale okropnie marznę. Przecież na dworze jest tak cieplutko, a mnie jest stale zimno i zimno.
Ale Magda przypomniała mi wczoraj, że kilka lat temu po ul. Smoleńsk chodziły , mimo lata, ubrane   w ciepłe  futra dwie leciwe babcie, rzeczywiście, żar lał się z nieba, a one w tych futrach wyglądały dosyć dziwacznie,  w dodatku targały za sobą po dwie ciężkie walizy, tam i z powrotem.
No, aż tak źle ze mną jeszcze nie jest, nie chodzę prawie że w maju,  po ulicy w zimowej kurtce (futra nawet nie mam), ba, nawet nic nie dźwigam, bo ostatnio na zakupy chodzę ze swoim  wózeczkiem na kółkach. Co prawda babcie też tak mają,  też wózeczki za sobą ciągną, ale za to jak mi wygodnie, że nie muszę swoich i tak bolących rąk nadużywać.
Ale coś z tej babci w sobie mam, mimo, że nie mam wnuków, babcine nawyki we mnie pozostają 🙂
Za to tej nocy spałam już wspaniale, calutką noc przespałam.  Śniło mi się, że miałam pisać maturę z języka polskiego. Były dwa tematy, jeden był związany z Chłopami Reymonta, drugi związany z obecną sytuacją gospodarczo – polityczną w Polsce. Oczywiście, wybrałam ten drugi temat i gdy już zapisałam prawie całą  dużą kartkę A-4 swojego wypracowania, zorientowałam się, że piszę go w brulionie i teraz muszę wszystko przepisać raz jeszcze na czysto.
Zdenerwowałam się troszkę, ale stwierdziłam, że nie chce mi się już nic więcej na ten temat pisać, ani tym bardziej nic  przepisywać, więc postanowiłam….się obudzić. I rzeczywiście otworzyłam oczy i z wielka radością stwierdziłam, że nie siedzę za żadna ławką w szkole, tylko leżę wygodnie na własnym tapczanie. Ale ulga, pomyślałam i zasnęłam znowu. Tym razem już nie pamiętam co mi się śniło, w każdym bądź razie koszmar zdawanego egzaminu się nie powtórzył.
A swoją drogą, to rzeczywiście sny są odtworzeniem przeszłości, bo ostatnio w telewizji oglądałam Chłopów, a to przepisywanie na czysto brało się chyba z tego, że tak często, pisząc mój blog, muszę go od nowa uzupełniać, bo poprzedni wpis zanika. Co prawda teraz jest już troszkę z tym lepiej, ale……. sytuacja w moim śnie wyraźnie swoje odbicie odnalazła.
Czasami co prawda bywają też tak zwane sny prorocze, ale nie każdy w nie wierzy. Ja osobiście wierzę w różne takie senne przepowiednie, przeważnie jednak się niestety spełniają. Tylko dziwne, że nigdy mi się nie przyśniło, że wygrałam wielka fortunę w Lotka, widać nie jest mi to pisane…..
A ponieważ nareszcie porządnie się wyspałam (co prawda popołudniu pewnie znów mnie na jakąś pół godzinną drzemkę znuży, tak ostatnio mam), jestem radosna jak te powyższe wiosenne stokrotki. No i pogoda od rana śliczna, słonko nawet świeci. I za oknem w parku robota wre….. już niedługo…..
Nie szkodzi, mi i tak jest …….. zimno.
A może to jakaś nie daj Panie Boże choroba???? Bo kto widział siedzieć w dwóch swetrach w domu, w którym jest temperatura 20 stopni C, a na polu, no dobra, to po krakowsku, na  dworze, temperatura ponad 23 stopnie, wszyscy chodzą w krótkich rękawkach, a ja mam też jakiś sweter na plecach.
A jednak……. BABCIA ze mnie!!!
Życzę przyjemnego, trochę innego, niż zwykle poniedziałku, bo wiele osób dzisiaj jednak odpoczywa i bardzo udanego, długo weekendowego tygodnia.
Dzisiaj mamy już ostatni dzień miesiąca kwietnia, od jutra zaczynamy najpiękniejszy miesiąc roku – maj.
Ale o tym napisze już jutro.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s