humorek na wtorek

 

Co prawda wcale nie zanosi się, na wspaniały dla mnie wtorek, ale…….. innym przecież mogę takiego właśnie życzyć, prawda?

Obudziłam się z wielkim bólem głowy. Zażyłam już dwa APAPY, ale jakoś zdecydowanej poprawy nie ma. A na dzisiaj mam zapowiedzianą bardzo ważną wizytę w Banku, nie mogę tym razem odmówić, bo trochę mam „nóż na gardle”, a pani Ania na pewno mi pomoże moje kłopoty finansowe rozwiązać. Chociaż najchętniej bym położyła się do łóżka i ten piekielny ból głowy po prostu przespała.
A może jednak za jakąś godzinę, dwie tren ból przeminie????
To moja wina, za bardzo widać przejmuje się politycznym światem i mój rozum już tego nie pojmuje i się buntuje.Muszę wziąć na wstrzymanie, bo naprawdę nie chce dostać jakiegoś udaru mózgu, a dzisiaj tak się własnie czuje, jakby miał on nastąpić.
A z drugiej strony, jak się tu nie denerwować, skoro tyle zła się dzieje?
Dzisiaj w wielu miejscach w Warszawie przewidywane są manifestacje, ale czy one cokolwiek dadzą? Prócz oczywiście dosyć ostrych policyjnych interwencji, które znów pewnie skończą się sądowymi rozprawami. 
Rząd jest zdeterminowany, ma policję i nie zawaha się jej użyć przeciwko demonstrantom, chociaż kiedyś zapowiadali, że nigdy nie postawią policji na przeciw żadnej manifestacji.
Kolejna bzdura, kolejne kłamstwo…….  takie mamy teraz niestety czasy.
Ale wszystko kiedyś przemija, i zła polityka i ból głowy też, mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
Póki co, muszę się trochę ogarnąć, bo za niedługo wyruszam.Przyrzekam, jutrzejszy wpis będzie ciekawszy (o ile oczywiście jutrzejszego dnia doczekam….ach ta głowa)

Miłego wtorku