najtrudniejsze są początki

Dzisiaj  są imieniny VIP-a!!!!!!
Samego szczęścia i radości  Kaziu z okazji Imienin Ci życzę  

Chyba jednak przekonam się do tego nowego blogu, na razie odkrywam wszystkie jego zawiłości, trochę czasu jednak musi minąć, zanim do niego się przyzwyczaję.
Ale każde moje wejście na nowy blog przynosi mi całkiem fajne niespodzianki w postaci odkrywania co prawda nie  lądów nieznanych, ale całkiem nowych moich doświadczeń  nowych wyzwań. 
No  przyznam się, że już sporo ludzi mój  nowy blog odwiedziło co zaznaczone jest w statystyce bogu, co tam  zaglądnęłam liczba odwiedzin się powiększała.
Ba, nawet znalazłam tam bardzo miłe komentarze, za które serdecznie dziękuję.
Czyli nie jest   aż tak źle, jak na początku myślałam (ach, ale ze mnie panikara), a przyrzekam, że będzie jeszcze lepiej.
Muszę podziękować jednak Darce, która już kilka razy tam weszła by  ulepszyć moje poruszanie się po blogu, bez niej pewno ten blog nie tylko by nie powstał, ale pewnie i trudno byłoby mi tam umieszczać wpisy.
Co młodość, to młodość!!!!!

Dziękuję Dareczko 
 
Niedzielne popołudnie minęło mi bardzo przyjemnie.
Wczesnym popołudnie messengerem dostałam od Darki  zapytanie: jesteś w domu? to gotuj wodę. Spytałam tylko : – na kawę?, a gdy dostałam potwierdzenie, wiedziałam już, że prócz Darki i oczywiście SISI, przyjdzie też i Maciek, który dopiero co wczoraj  rano z wojaży po Tureckiej Riwierze  powrócił.
Ale przyjechał opalony, wyglądał jak czekoladka, co przy naszej pogodzie i o te porze roku  jednak stanowi pewne zdumienie.
Ale poopowiadał wszystkie swoje przyjemne wspomnienia i wydaje mi się, że już wiem, gdzie pojadę na następne wczasy.
Jest tylko jedno małe „ale” – tam trzeba lecieć samolotem, a ja tak się boję samolotów……
Ale jest i na to sposób, tylko nie mogłabym sama wtedy lecieć na taką wycieczkę, musiałabym mieć jakiegoś opiekuna, albo ewentualnie opiekunkę, wtedy mogłabym dla kurażu wypić jakąś niewielką porcję wódeczki, żeby swój strach oszukać.
Hm, tylko pewnie wzbudzałabym wtedy  zdumienie, a może nawet i oburzenie: jak to, kobieta  i to w dodatku w leciwym wieku na bani???
Nie, to jednak nie byłby najlepszy pomysł, więc chyba jednak z tej podróży na Turecką Riwierę będę musiała zrezygnować.
Może w następnym wcieleniu mi się to uda?????? Może wtedy nie będę się bała latać, bo będę na przykład jakimś pięknym ptakiem, albo owadem??????

Wczorajszy dzień był bardzo ważnym dniem dla Gdańska, gdzie odbywały się wybory na wakujące stanowisko prezydenta.
Całym sercem byłam za panią Aleksandrą Dulkiewicz  która była wiceprezydentem Gdańska, a po śmierci prezydenta Adamowicz pełniła jego funkcję.
Tak więc z niecierpliwością czekałam na  końcowe wyniki wyborów, chociaż wczoraj, zaraz po zamknięciu wyborów prognozowo na panią Aleksandrę głosowało 84 procent Gdańszczan.
No i dzisiaj  rano były już ostateczne wyniki:

OLA PREZYDENTEM MIASTA GDAŃSKA!!!!!!!! 
Wygrała z  przeciwnikami miażdżąca przewagą !!!!!!!!

BRAWO PANI PREZYDENT, BRAWO GDAŃSK I GDAŃSZCZANIE !!!

A czemu życzę dzisiaj miłego poniedziałku? Ano jaki poniedziałek taki i cały tydzień.
Dla mnie to ważny dzień, bo wracam już do swojej ukochanej przychodni, o czym już przecież pisałam.
Mam nadzieję, że aparat będzie się dobrze spisywał, bo już miałam nieco złowrogi sen, że trzeba było znowu odmawiać pacjentów, bo….wybuchła lampa rentgenowska.
Ale sen mara, Bóg wiara, więc wierzę, że przez bardzo długi czas obejdzie się bez żadnych awarii aparatu.
Zresztą nie mogę na niego narzekać, dotąd na ogól pracował bez dłuższych przestojów, tylko niestety ta ostatnia awaria okazała się bardzo dotkliwa i trzeba było ściągać do niego z zagranicy odpowiednie części, przez co ta awaria tak się przedłużyła.
Teraz musi już być dobrze.

A pogoda??? Zapowiada się wprost fantastycznie,  szczególnie w Krakowie temperatura ma osiągnąć zadziwiającą,  jak na tę porę roku temperaturę.
I co ciekawe, zapowiadają ładną pogodę na cały tydzień.
Czyli…….. nareszcie  wiosna !!!! Tylko wypatrywać, czy bocianki już nie nadlatują…….
W dniu dzisiejszym  Kraków będzie najcieplejszym miastem w Polsce. 
Ale radocha. Nawet powietrze w Krakowie nieco się przewietrzyło i nie ma już tej złowrogiej czerwonej tarczy. smog odpływa w siną dal…..
A ja tak sobie pomyślałam, że ta piękna i najcieplejsza pogoda w Krakowie jest dlatego, że ja wreszcie do pracy wracam. 
Nawet słoneczko na niebie od rana się cieszy i pięknie przyświeca.

Życzę Wszystkim bardzo miłego poniedziałku i wręcz wspaniałego nowego tygodnia