a wszystko zaczęło się tak spontanicznie……….

Rano zatelefonowała do mnie Diana, z wiadomością, że z Ksawerym i z Zeldą, a także z ich przyjaciółką Esterą z synem wybierają się do Parku Jordana, i spytała, czy jestem zainteresowana takim spotkaniem.
Ależ oczywiście, wykrzyknęłam radośnie, bo dawno ich już nie widziałam, to raz, a po drugie wreszcie jakaś odmiana w parkowych spacerach (nareszcie jakiś inny park) i zaczęłam się do wyjścia przygotowywać.
Pogoda była wręcz cudowna, było słonecznie i leciuteńko wiał mały wietrzyk, a błękitne niebo czasami było przeplatane delikatnymi chmurkami.
Chwilkę potem zatelefonowała do mnie Magda z zapytaniem, jakie mam plany na ten piękny dzionek, więc powiedziałam jej, że wybieram się do Parku Jordana, gdzie umówiłam się z Dianą, Ksawerym z Esterą.
To świetnie, odpowiedziała, Jacek z Jaśkiem jadą na mecz Cracovi, to ja na rowerze przyjadę do Parku Jordana i tam się spotkamy.
Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że razem z Magdą na rowerach przyjechała też Basia z Pawłem i z Leonem, a chwilę potem dotarł do nas Stasiu.
Zrobiło się bardzo piknikowo, na trawie rozłożyliśmy koce, siedzieliśmy, wesoło rozmawiali, czasami ktoś jakieś niewielkie przekąski na ząb wrzucił, ale największą naszą uwagę przyciągała oczywiście Zelda, która nareszcie nauczyła się chodzić i bardzo tym się frapowała.
Czas bardzo miło nam mijał, ale zrobiła się już pora, gdy trzeba było coś nieco solidniejszego przekąsić, więc trafiliśmy do położonej niedaleko miłej restauracji, gdzie siedzieliśmy w małym ogródku i same pyszności zajadali.
W drodze do restauracji dołączyli jeszcze do nas Jacek z Jaśkiem, w szampańskich zresztą humorach, bo ich ulubiona Cracovia wygrała 3:1, tak, że robiła się bardzo liczna grupa i trzeba było połączyć ze sobą dwa stoły, byśmy mogli wszyscy razem posiedzieć.
Ja, ze względu na moja dietę, zamówiłam sobie pieczonego dorsza w szpinaku i wodę mineralną. Trzeba powiedzieć, że wszystkie potrawy były tam nie tylko smacznie wykonane, ale bardzo elegancko podane, każdy z nas był bardzo z tej uczty zadowolony. Zeldunia też pałaszowała swoją porcję z wielkim smakiem.
No ale najważniejsze, że wszyscy mieliśmy wspaniałe humory i wszyscy z tego spontanicznego spotkania się cieszyliśmy.
No bo jest tak, gdybyśmy zaczęli się wcześniej umawiać, pewnie nie byłoby nas tak dużo, bo wiadomo, jeden gdzieś wyjeżdża, innemu termin nie odpowiada, albo ma zupełnie inne plany a tu trzask – prask i niespodziewanie zrobiło się bardzo miłe rodzinne spotkanie.
Nawet Pokemony mnie nie interesowały, zrobiłam tylko kilka zdjęć, nagrałam filmik z Zedunią i z bardzo fajnymi wodnymi zabawkami.
Są to duże, przeźroczyste piłki, do której do każdej z nich weszło sobie dziecko, które potem w tej piłeczce, zamknięte na specjalny zamek, po stawku baraszkowało. A ile było przy tym uciechy, pisków i plusków.
Aż zazdrościłam, że nie mam 5-6 lat, ale i tak nie wiem, czy bym się odważyła do takiej piłki dać zamknąć.
Czas jednak ma to do siebie, że szybko ucieka, więc jeszcze na pożegnanie zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie i każdy udał się w swoją stronę, część poszła pieszo, część odjechało rowerem, a ja wraz z Dianą wróciłyśmy taksówka.
Byłam już okrutnie zmęczona, wszak jak dla mnie, to i tak sporą drogę przebyłam, a zresztą Diana i tak jechała jeszcze na dworzec, bo wybierała się na festiwal do Katowic, więc mnie po drodze pod dom autem podrzuciła.
Zastanawiałam się, czy jeszcze na chwilę nie zahaczyć o mój ulubiony Park Krakowski, jednak zmęczenie zwyciężyło, zresztą teraz już coraz szybciej mrok zapada.
Reasumując, spędziłam niespodziewanie miłą, ciekawą i radosną sobotę, z której byłam, mimo zmęczenia, bardzo zadowolona.
Zresztą wczoraj był chyba dzień niespodzianek, bo na Messengere odezwała sie do mnie Zuza, która z mężem przyjechała ze Stanów na ślub swojej bratanicy Sandry (matko, już mężatka?, a ja ją pamiętam jako malutką jak Zelda dziewczynkę) i umówiliśmy się na kawę w przyszłym tygodniu.
Ciekawe, jedna z internetowych wróżek przepowiedziała mi, że przede mną czas niespodzianek i miłych spotkań, coś w tym prawdy może i jest.
Co prawda wywróżyła mi jeszcze niespodziewaną gotówkę, jakąś wygraną w Lotka (nawet chciała podać mi numery – pewniaki, ale za to musiałabym wcześniej zapłacić), ale w takie wróżby to już na pewno nie uwierzę.
Za dużo szczęścia byłoby naraz. A poza tym, po co ryzykować wysłaną gdzieś, nie wiadomo komu forsą?
To taka głupia, to ja już nie jestem, no może głupi, ale taka to ju nie 🙂
Jeżeli dodam do tego jeszcze moją pozytywną ocenę wczorajszej Konwencji Lewicy, a szczególnie wypowiedź pana Czarzastego, który dosłownie zmiótł z powierzchni swoim przemówieniem prawicę, a szczególnie Zbigniewa Ziobrę, mój humor zdecydowanie wczoraj uległ poprawie, a może też napełnił się małą nadzieją…..
Poczekajmy cierpliwie na następne sondaże.
A co mnie dzisiaj czeka?
Oczywiście Piknik w Parku Krakowskim, dzisiaj raczej samotnie, chociaż….. może akurat też ktoś niespodziewanie z Rodziny do mnie dołączy.
Lubię takie niespodzianki, ale jakby co, zawsze w odwodzie będę miała…Pokemony 🙂
To już przedostatni taki piknik w moim parku, nie mogłabym nie brać w nim udziału przecież.
Wczoraj jednak nieco przeforsowałam te moje biedne nóżki, bo dwa razy w nocy budził mnie skurcz stóp i łydek, musiałam wstawać i nieco po pokoju maszerować i leki przeciwbólowe zażywać, więc jestem trochę śpiąca, ale nieco wzmocniłam się już poranną kawką, (pewnie za chwilę drugą wypiję), tylko, że te nogi po tych skurczach nadal mi dokuczają, tak więc za wiele spacerów dzisiaj o parku nie zrobię, na szczęście jest tam pełno ławek, mam nadzieję, że mimo nawału ludzi jakąś wolną ławeczkę w cieniu sobie znajdę.
A na dzisiaj też zapowiadają śliczną pogodę, już słonko na niebie się pokazało, jeszcze na razie nieśmiało świeci, ale potem ma być nawet spora temperatura.
To co, miłej ostatniej niedzieli miesiąca sierpnia, dużo wesela, zabawy i świetnego humorku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s