przewidywalnie, ale też bardzo miło, acz samotnie

No, nie tak zupełnie samotnie, bo jednak Pokemony jak zawsze tkwiły na swoich stanowiskach.
Ale nie udało mi się nikogo rodziny do Parku zwabić, widocznie nie mam takiej siły perswazji jak Diana , której udało się spontanicznie pół rodzinki razem zintegrować 🙂
Myślałam, że chociaż Maciek z Darką zaglądną do Parku, ale…tylko myślałam, wybrali działkę.

Może to i lepiej, bo jednak za duży ruch był wczoraj w tym parku i Sisi i tak by sobie nie pobiegała.
Nie nudziłam się jednak, bo trudno wczoraj było się nudzić.
Wczorajszy dzień poświęcony był ukraińskiej kulturze, więc z boków powiewały kolorowe, papierowe kwiaty i różne kolorowe kompozycje, z każdego zakamarka Parku wydobywa się ukraińska muzyka i liryczna i nowoczesna, różne zespoły prezentowały swoje programy, które ludzie bardzo chętnie nagradzali brawami, a często i w ich rytm tańczyli, czy podrygiwały. Nawet moje nogi bardzo chętnie tupały w rytm tej muzyki. Były też i różne programy sportowe i oczywiście różne imprezy dla dzieci.
Ponieważ pogoda była wprost wymarzona, cudowna, było ciepło, ale wiał leciutki wiaterek, więc nie było gorąco, cała chmara ludzi z Polski, ale także i obcojęzyczni do Parku tłumnie zawitała. Co prawda czasami nadmiernie rozbrykane dzieciaki trochę za dużo krzyczały i ciągle biegały pomiędzy tym przelewającym się każdą możliwą alejką tłumem, ale trudno było ich ganić, fakt, to było również i ich święto, ich Fun.
Tylko dla piesków nie było takiej jak zazwyczaj swobody 😦
Czy muszę dodawać, że znów byłam dzielna i nie skusiłam się na żadną potrawę? Po prawdzie nie było tam nic akurat lekkostrawnego, ale kusiło, rozpościerające się zapachy wciąż mój nos drażniły, ale tym razem nie omijałam tych stoisk, dumnie przeszłam koło nich z miną, jakby mnie to wcale nie interesowało.
Nawet lody, które przecież uwielbiam, wczoraj mnie nie pokonały. Nadal trwam w swoim ciężkim postanowieniu.
A gdy wrócę w poniedziałek do pracy i się zważę, zobacze, czy skórka była warta za wyprawkę. Myślę, że jednak waga drgnie w dół.
Za to po powrocie do domu (a jeszcze po drodze zrobiłam małe zakupy, bo to była niedziela handlowa) zjadłam sobie przykładną, zdrową kolacją, czyli zjadłam TOFU z papryką i do tego ogórek małosolny, popijając herbatą. Wystarczyło !!!!
Już prawie zapomniałam, jak smakuje chleb, ostatnio jadłam go ponad trzy tygodnie temu, ale w sumie można i bez chleba naszego powszedniego się obyć.
Najważniejsze, że mój brzuszek z godnością przyjął moją dietę i już się nie buntuje!!!!
Dzisiaj sprawdziłam: mam już trzy tygodnie „głodowania” za sobą, no przesadzam , bo głodna wcale nie chodzę, a przede mną? oj długie jeszcze miesiące, lata, a pewnie i wieczność :-).
Muszę pozbyć się tych kilogramów, które beztrosko sobie naprodukowałam.
Moja ostateczna waga po operacji i po okresie karencyjnym wynosiła 74 kg, czyli jeszcze sporo mi do niej brakuje.
Tylko wtedy chudłam tak sukcesywnie, szybko, teraz niestety pomalutku, co może nieco zniechęcać, ale……
NIE DAM SIĘ!! JESZCZE WSZYSTKIM POKAŻĘ, GDZIE RAKI ZIMUJĄ!!!!!
W każdym bądź razie, mój kręgosłup już chyba lekko utratę wagi odczuwa, bo tak, jakby mniej mnie boli.
A może to zasługa tej pięknej słonecznej pogody i braku opadów ???????
Właśnie, a propos: przez najbliższe 4 dni trwa alert pogodowy w wielu miejscach w Polsce, w tym właśnie w Małopolsce, gdy temperatury będa osiągały conajmniej 30 sttopni.

Czyli jednym słowem, mamy przedłużone lato, przedłużone wakacje tego roku.
Ja tam się z tego powodu cieszę, bo po pierwsze : kostki mi mniej dokuczają, a poza tym niech, będzie ciepło jak najdłużej, bo już jestem przerażona tymi rachunkami, które czekają mnie za ogrzewanie mieszkania, a podobno jednak w tym roku mają być jakieś podwyżki za prąd.
Nie wyobrażam sobie, bo skoro teraz już prawie 1/4 mojej emerytury idzie na ogrzewanie, to co będzie potem? Chyba, że wybuduję sobie w Parku Krakowskim igloo? Może to nie taka głupia znów myśl?

Dzisiaj mija druga rocznica śmierci wspaniałego dziennikarza i wspaniałego Człowieka – Grzegorza Miecugowa.
Bardzo go nam brak, szczególnie tym, którzy oglądają „Szkło Kontaktowe”, którego był zresztą współtwórcą.
Grzegorz Miecugow miał zawsze bardzo realny i wyważony stosunek do każdej sytuacji i politycznej i społecznej, która akurat się w Polsce i w świecie dokonuje, nigdy nie był stronniczy, w swoich rzetelnych ocenach zawsze był zgodny z własnymi poglądami, ale zawsze cechowała go wysoka rozwaga, wielka etyka dziennikarska i silne poczucie moralności.
Na pewno oceniając dzisiejszą sytuację panującą w Ministerstwie Sprawiedliwości byłby nią bardzo zniesmaczony, wręcz krytykował by tę zmianę, pozbawioną wszelkich moralnych i prawdziwie ludzkich odruchów.
Pazerność i chamstwo nigdy nie byłaby przez niego respektowana.
Odpoczywaj w spokoju Wspaniały Grzegorzu i czuwaj nad tą Twoją ukochaną Polską stamtąd, gdzie teraz jesteś.

A ja życzę Wam Wszystkim miłego i pogodnego poniedziałku i naprawdę sympatycznego całego tygodnia.
Szczególnie mam na myśli nasze kochane dzieciaczki, które już za tydzień znów w szkolnych ławach zasiądą, to będzie dla nich trudny rok, szczególnie dla tych, którzy w tym roku po raz pierwszy pójdą do Liceum, czy do Technikum.
Przerażenie nie tylko samym faktem zmiany szkoły, ale także, a właściwie szczególnie zamieszaniem, które na skutek złej reformy szkolnictwa zapanuje, na pewno już nie jednego przyszłego licealistę ogarnęło.
Biedne „moje dzieci” Jasio, Leon czy Weronika…….
Trzymam za nich kciuki.
Będzie dobrze, musi być dobrze!
Tylko poczekajmy do 13 października i do nowych wyborów.
WSZYSTKO ZALEŻY OD NAS!!!!!!

WSZYSTKIEGO DOBREGO !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s