po staremu, czyli znów na własnych śmieciach

Nie bili, nie głodzili, a nawet powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, jedzenia było w bród, a może i nawet trochę więcej, co mój łakomy brzuszek dość boleśnie odczuł, ale jednak co we własnym domku, jest niezastąpione.
Mam święty spokój, idę spać kiedy chcę, w nocy mogę do woli urzędować i spacerować po całym mieszkaniu, nie patrząc, że kogoś budzę, jeść co i kiedy chcę, a wszystkie inne odgłosy zapewnia mi telewizja, którą mogę do woli oglądać i to programy, które ja lubię
Ale święta mają swoje prawa, więc musiałam je rodzinnie spędzać i wcale nie żałuję, bo zarówno u Magdy jak i w domu Macka czułam się prawie jak we własnym domu, oczywiście z maleńkim marginesem obostrzeń, o których wspominałam chwilkę temu.
Wczoraj Darka i Oliwia odwiozły mnie do domu, tak więc powrót był w doborowym towarzystwie.
Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do Galerii Krakowskiej i nareszcie dorobiłam dodatkowe klucze do domu, muszę dać je panu Wojtkowi, żeby mógł się łatwo do mojego mieszkania dostać, gdy mnie nie będzie podczas remontu, a jedne klucze dałam Magdzie, drugie Maćkowi, tak na wszelki wypadek, gdyby mi się cokolwiek stało, nie będą musieli wyłamywać drzwi, żeby się dostać do środka i mnie jakby co ratować.
Tak po prawdzie Galeria Bronowicka działa już 6 lat, ale ja dopiero po raz pierwszy ją odwiedziłam, zawsze było mi nie po drodze, chociaż jadąc do Modlnicy koło niej przejeżdżałam.
Galeria, jak Galeria, ogromna, można stracić w niej sporo czasu i….sporo pieniędzy, szybko tam nie pojadę.
Przy okazji zrobiłam sobie w Auchan małe zakupy na sobotę i na niedzielę, dokupiłam płyn do prania i płyn do płukania tkanin no i wróciłam cała szczęśliwa do siebie i zabrałam się za rozpakowywanie i za pranie .
I tak mi minęło wczorajsze popołudnie i wieczór, a w nocy nareszcie porządnie na własnym tapczaniku się wyspałam, Było tak cieplutko i milutko, że nawet nie chciało mi się rano wstawać, tym bardziej, że za oknem królowała mgława szarówka. Na szczęście nie muszę dzisiaj nigdzie z domu wychodzić, dobrze, że te sprawunki wczoraj sobie załatwiłam.
Dzisiejszy dzionek spędzę na oglądaniu Netflixu, dokończę oglądać swój serial Good Witch, a w planie mam oglądnąć jeszcze film „Dwóch papieży” w doborowej obsadzie Anthony Hopkins i Jonathan Pryce , którzy wcielają się w Papieża Benedykta XVI i Papieża Franciszka, na pewno będzie ten film bardzo ciekawy, warty obejrzenia.
A wieczorem dzisiaj na TVP 2 najpewniej obejrzę finał The Voice Senior. Co prawda nie oglądałam wszystkich odcinków tego programu, ale te. które widziałam rzeczywiście obfitowały w dosyć dobre, a nawet i bardzo dobre występy – człowiek starszy też może byc obdarzony całkiem dobrym głosem i też potrafi sprzedać swoje talenty, dlatego jestem bardzo ciekawa tego finału, bo w nim wystąpią najlepsi z najlepszych, w tym i mój faworyt, niestety nie pamiętam jego nazwiska, ale piosenka Wodeckiego w jego wykonaniu była naprawdę wspaniale pokazana, trzymam za niego kciuki.
Jednym słowem, zapowiada mi się wspaniała sobota, co prawda solo, bez towarzystwa, ale ja wcale we własnym towarzystwie się nie nudzę.
Miłego dnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s