Trochę tak, trochę nie !!

Dzisiaj wstał pięknie słoneczny dzionek, więc i mój humorek nieco się rozchmurzył.
Od razu mówię: wczoraj miałam zły dzionek, bo głównie brzuszek mój zastrajkował, a trudno wtedy o dobry humor. Co prawda powinnam się do tego przyzwyczaić, bo co jakiś czas mam taką „rewolucję” i to bez żadnego ważnego powodu. Co prawda dwa dni temu były u mnie na obiadku moje Dziewczyny, ale wszystko było świeże i smaczne, żadna z nich nie narzekała na jakieś kłopoty, nie, to tylko mój brzuch po tej operacji takie figle płata.
No a co jeszcze u mnie?
No własnie, trochę dobrze, trochę nie, mianowicie ciągle biję się z myślami , co zrobić z tym moim wyjazdem do sanatorium, wszak to już niedługo, 4 sierpnia.
I tak pół dnia jestem zdecydowanie na nie, gotowa odesłać skierowanie do NFZ, a potem przychodzi mi myśl taka, a może jednak spróbować???
Na pewno na plus jest to, że Kochana Darka zobowiązała się mnie zawieść autem na miejsce, no i potem oczywiście odebrać, co niweczy wszystkie moje obawy dotyczące podróży.
Ale są i inne obawy: przede wszystkim turnus będzie trwał strasznie długo, bo aż trzy tygodnie, nie wiem, czy tyle tam wytrzymam.
Wiem, jestem nieco zdziwaczała, ale w moim wieku to chyba jest normalne.
Nie wyobrażam sobie, żebym musiała z kimś w pokoju mieszkać, te czasy, gdy byłam taka towarzyska już dawno minęły, stanowczo wybieram teraz samotność, a spotkania towarzyskie od czasu do czasu i to z osobami, które chcę spotykać!!! Ot takie dziwactwa starszej pani!.!!!!
Poza tym, nie dość, że chrapię (a to zawsze każdej mojej współmieszkance bardzo przeszkadzało) to jeszcze mam takie dziwne, na wpół przespane noce, albo zasypiam o 4 rano, a jeżeli nawet uda mi się zasnąć koło północy, wtedy około 4 rano się budzę, łażę po całym mieszkaniu, złoszczę się, że nie mogę spać, albo, że mi tam coś dokucza, a to ręka, a to kolanko, a to brzuszek, włączam radio (czasami TV), kto z taką marudą w pokoju przez ten długi czas wytrzyma???
A warunki mieszkaniowe są dla mnie akurat bardzo ważnym problemem, bo w takich NFZ-owskich sanatoriach nie można grymasić, marudzić, dostanę np. pokój na trzecim piętrze, bez widny i jak ja z tym chorym kolankiem będę się tam wspinała w dodatku kilka razy dziennie?????
Pewnie, że nie mogę z góry zakładać, że wszystko będzie beee, ale jak tak rzeczywiście będzie??????
No a ta dobra strona wyjazdu to przede wszystkim to, że zmienię ten „wspaniale smogowy” krakowski klimat na naprawdę dobre i zdrowe powietrze, wszak to kurort, więc tam żadnych smogów i smrodków nie uświadczę. Najwyższa pora opuścić Kraków, bo prócz tygodniowego pobytu w zeszłym roku w Wiśle, Krakowa przez wiele lat nie opuszczałam, no może do Modlnicy jeździłam, ale w sumie to też prawie Kraków.
Więc takie oczyszczenie płuc też by mi się przydało!!
No i wreszcie będę miała dostęp do jakichś zabiegów. przynajmniej mam nadzieję, że troszkę mi podreperują to moje schorowane kolanko, albo zrobią kilka masażu kręgosłupa lędźwiowego i szyjnego i będzie mi się lepiej żyło, nawet gdy na większość zabiegów będę musiała dochodzić do Łazienek. Ale na cuda i tak nie liczę – te zmiany są już za bardzo zaawansowane dopiero w przyszłości dr Glinka skutecznie je „wyleczy” 🙂
Tak więc na 10- 11 dni przed moim ewentualnym wyjazdem do Sanatorium wiem, że nic nie wiem.
Ale na wszelki wypadek w środę pojadę zrobić sobie ten test na Koronawirusa, bo gdyby mi się jednak tak uwidziało jechać?????
Z tym testem też są hece, już zatelefonowałam do jednej z dwóch wybranej placówki w Krakowie, które te badania robią i okazało się, że wcale nie muszę się zapisywać na termin, mogę przyjechać tam 29 lub 30 lipca (na mniej niż 6 dni przed wyjazdem) i ustawić się w podobno długiej kolejce. tak by zmieścić się w przedziale godzinowym 11 – 13, bo o 13 panie zamykają budę i idą do domu, nie patrząc ile osób jeszcze czeka w kolejce.
A potem wynik tego testu posyłają do placówki, czyli do sanatorium, w którym będę się leczyć, a oni z kolei mnie informują, jak ten test o mnie się wyraził- ujemnie, czy dodatnio.
Już jestem wciągnięta na listę przyszłych kuracjuszy w Sanatorium Koga, wiec mnie tam łatwo odnajdą, tam wyślą mój wynik.
Czyli nawet jeżeli ja zdecyduję się na wyjazd jeszcze test musi mi na to pozwolić, chociaż nie mam wątpliwości, że jestem negatywna, no bo niby gdzie mogłabym tego wirusa napotkać – w parku?????
Czyli wyciągam z tego jeden wniosek: zdaję się na wybór losu, co mi przyniesie, to dokonam, ale zawsze mam wyjście awaryjne.
Sprawę pozostawiam nadal otwartą, a przede mną weekend, podobno słoneczny, więc może uda mi się kilka godzin w Parku spędzić, o ile mój brzuszek na to mi zezwoli, na razie nadal jest z tym różnie.
A w sumie jaka to różnica : Park Krakowski, czy Uzdrowiskowy Park w Kudowej Zdroju???

No to powodzenia na weekend, słonka i nie przejmujmy się polityką, ona jest taka, jaka jest, czyli do czterech liter.
Jedyna nadzieja to to, że PIS znów wysoko nos zadarł, w jeszcze większą butę niż dotąd popadł, więc może to będzie początek ich końca?
Tym bardziej, że już nie da się ukryć, ze w Zjednoczonej Prawicy bardzo trzeszczy, a Pis bez przystawek nie utrzyma się na powierzchni, chociażby bardzo łapkami przebierało

Miłego piątku

Jedna myśl w temacie “Trochę tak, trochę nie !!

  1. chinska 24 lipca 2020 / 20:47

    Załatw szybko u lekarza rodzinnego zaświadczenie o uciążliwym dla otoczenia chrapaniu i równie uciążliwej bezsenności. Mając to już przy sobie, zadzwoń na kilka dni przed terminem wyjazdu do sanatorium i poinformuj panie w recepcji, że masz takie zaświadczenie, że nie chcesz niewinnym ewentualnym współmieszkańcom psuć pobytu i czy mogą Ci zarezerwować jedynkę (koniecznie podyktuj im swoje dane do rezerwacji!) Druga natomiast, też sprawdzona, opcja to „donos” na Ciebie współspaczek. Wytłumacz im po pierwszej nocy, że jesteś uciążliwa (cokolwiek to znaczy) i prosisz je, by „doniosły” na Ciebie do recepcji, zazwyczaj sanatorium ma w rezerwie taką jedynkę dla ewentualnych konfliktowych kuracjuszy. W Połczynie i w Kołobrzegu w ten sposób załatwiłam jedynkę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s