żegnaj Krakowski Parku na trzy tygodnie

Tak sobie wczoraj na pożegnanie zdjęcie jeszcze jedno w Parku wykonałam, będę miała co oglądać w tej Kudowie Zdroju.
Bo tam też jest podobno bardzo ładny Park, ale na pewno nie będzie miał tyle uroku co Park Krakowski, nie będzie w nim tyle sentymentów, wspomnień…..

Wczoraj miałam dosyć zabiegany dzionek.
Przede wszystkim wreszcie załatwiłam sobie prolongatę programu Cyfrowy Polsat, teraz już mam przez dwa i pół roku zapewniony dobry program, ale nie to jest ważne, trochę mnie jednak w tym Cyfrowym Polsacie zadziwili, bo nie dość, że obniżyli mi abonament o całe 5 zł, co w czasach, gdy wszystko drożeje jest dosyć zadziwiające, ale w jeszcze większe zdumienie wprawiła mnie wiadomość, że z powodu tego, że jestem długoletnim odbiorcą tego programu, dostałam specjalny bonus, mianowicie 3 miesiące przez ten cały okres zawartej nowej umowy będę miała za darmo. NIESAMOWITE!!! Ale tak wyraźnie „stoi” napisane na umowie, którą podpisałam.
Czyżby było to spowodowane dobrym wpływem dobrej zmiany na pana Solarza, który jest prezesem Cyfrowego Polsatu, a ostatnio podobno przeszedł na tę druga stronę ( tej złej) mocy.
Nie ważne, niech sobie wierzy w co chce, grunt, że ja będę trzy miesiące oglądać Cyfrowy Polsat za darmo, co oczywiście wcale nie oznacza, że zmieniam swoja opcję polityczną, nadal wiernie tkwię po Niebieskiej Stronie Mocy i to się na pewno nie zmieni!!!!
Przyznam, że byłam bardzo miło zaskoczona.?
Potem wstąpiłam jeszcze do Rossmanna po moją ulubioną miękką gąbkę i nowe pantofle, a na koniec jeszcze zaopatrzyłam się w moim ulubionym sklepiku, w którym urzęduje przemiły pan Kamil w liguidy do mojego elektrona (a nawet dwóch elektronów), no i wtedy mogłam sobie jeszcze pójść po odpoczywać chwilkę w Parku. tym razem nie siedziałam na mojej ulubionej ławeczce, byłam w tej drugiej, mniej przeze mnie uczęszczanej części Parku, tuż koło wciąż nieczynnej, nie wiem czemu, fontanny, kaczuszek (których nadal nie ma), mając piękny wisus na żółtą łąkę z lilii.
Było nieco pochmurnie, ale parno, wiadomo było, że dzionek deszczem skończyć się musi. I tak było, ale dopiero wieczorem zaczęło padać, a jak się już rozpadało, to na dobre, całą noc padało i dzisiejszy poranek i pewnie też przedpołudnie będą łzawe.
Jednym słowem Kraków płacze za Ewusią 🙂
No a po powrocie do domu zabrałam się za pakowanie walizki, a właściwie to olbrzymiej walizy, pewnie Daria się zdziwi, jaką ciężką walizę do auta będzie musiała taszczyć. Jaka to jednak wygoda, że to nie mnie to dźwiganie ciężarów jest przypisane!!!
No cóż, mimo dobrych chęci, nie udało mi się nie spakować prawie całej szafy ciuchów, ale przecież jakby nie było, jadę do Kudowej na całe trzy tygodnie, muszę mieć więc kilka rzeczy do przebrania.
Co prawda Kazik bardzo się martwił, czy będę miała się w co ubrać na wieczorek zapoznawczy, ale spokojnie, na nie jeden wieczorek ciuchów mi starczy.
Tylko…….. czy ja w ogóle na jakieś wieczorki będę tam chodziła??, raczej wątpię, to już nie te czasy, zdrowie nie to, bo i kręgosłup dokucza i kolana nie funkcjonują jak trzeba i kto by z taką kulawą, starą babą chciał zatańczyć????? 🙂
Nie, to nie jest wcale z mojej strony żadna kokieteria, to tylko niestety smutna samokrytyka……. samo życie…….. 😦
Niestety, czas zabaw minął, a w końcu nie na zabawę tam jadę ale po zdrowie, po zabiegi……
A nowe towarzystwo wcale mi do szczęścia nie jest potrzebne, już to pisałam, stawiam na wypróbowanych, doskonale mi znanych Przyjaciół.
A tu w Krakowie mam ich trochę i to mi całkowicie wystarcza !

Chyba jednak wczoraj wieczorem troszkę byłam zmęczona tymi przygotowaniami i jakieś reise – fiber mnie opanowało i nawet filozoficzne rozważanie „Jechać nie jechać – oto jest pytanie” na Facebooku zamieściłam, ale potem wlazłam pod prysznic i wszystkie obawy z siebie zmyłam i już całkiem spokojna położyłam się spać.
Oczywiście noc była dosyć nerwowa, co jest chyba normalne w takiej sytuacji, miałam „włączone” czuwanie, (mimo, że budzik był nastawiony na 6 rano), co godzinę się budziłam, wreszcie po piątej już wstałam na dobre.
A dzisiaj rano tylko pozostało mi podlać kwiatki, jeszcze sprzątnąć resztki po pakowaniu i oczekuję na Darię, która zaraz po 9 po mnie przyjedzie.
No i co?
W DROGĘ EWUSIU! NIE MA TO TAMTO !!!
NIECH SIĘ DZIEJE CO CHCE!!!
Reszta wiadomości nastąpi już z Kudowej, o ile oczywiście będę miała dostęp do internetu.

NO TO NA RAZIE – PA!!!
DO ZOBACZENIA Z KUDOWEJ ZDRÓJ 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s