Black Friday – Czarny piątek

Czyli szaleństwo zakupów i znaczne obniżki cen – w dniu dzisiejszym możesz kupić wszystko, no prawie wszystko, za pół darmo.
Tylko skąd na to wziąć pieniądze?
Teraz, gdy większość rodzin traci płynność finansową i w dodatku wciąż grozi utrata pracy nikt mądry (powtarzam – mądry) na takie szaleństwo sobie nie może pozwolić, chociaż namolne reklamy zakupów po atrakcyjnych, obniżonych cenach pokazują się na wszelkich dostępnych mediach.
Nie można spokojnie oglądnąć sobie telewizji, by kolorowo ubrana dziewczyna, skacząca jak ta małpa w ZOO czy w cyrku, nie wyśpiewywała Media Market, super okazja, nie można spokojnie przeczytać na necie żadnego artykułu, bo nagle wyskakuje wielka reklama z zachętą : kupuj kupuj, wydawaj pieniądze, nawet kiedy ich nie masz.
To jest po prostu straszne następne zniewolenie człowieka, działaniem na podświadomość a i świadomość człowieka, wywiera się na nim pewnego rodzaju presję, bo wiadomo, że człowiek jest istota uległą i często takim sugestiom ulega.
Kupuję, czemu nie, a potem……. jakoś to będzie…….
Ten szaleńczy pomysł Czarnego Piątku przyszedł do nas z USA, a my coraz chętniej chcemy się do Amerykanów upodobniać, łykając wszystkie dobre i przy okazji złe ich pomysły na życie.
Może Amerykanie to dość zasobny w pieniądze naród, chociaż ostatnio i u nich, w związku z panująca pandemią, ale nie tylko, bo i z niesamowitym pędem życia troszkę obniżyli swoje wysokie loty, ale w większości ich stać na takie wymysły, u nas w Polsce wciąż musimy pamiętać, że jesteśmy narodem ubogim (no może po za jednostkami), wciąż narażanym na następne materialne niepowodzenia, zwłaszcza w czasach nie tylko epidemii, ale i jej następstw, a także w związku z nieudolnością naszego rządu i takie szaleństwo może potem doprowdzić nas do nieodwracalnej już katastrofy.
Dlatego dzisiaj omijam wszystkie sklepy z daleka, a reklamy traktuję krzyżykiem, czyli je wyrzucam z mojej internetowej strony i z mojej świadomości. Nie ma, nie było i nie będzie i koniec i kropka.
Wszak nie każdy rodzi się w rodzinie Rockefellerów – taka jest prawda, trzeba pamiętać o dobrym i mądrym przysłowie : tak krawiec kraje, jak mu materiału staje.
Niech sobie więc Amerykanie szaleją do woli, a kolejki, jak co roku, pod wielkimi galeriami i marketami ustawiały się tam od północy, prosto od świątecznego stołu, na którym pozostawione zostają resztki indyka, pędzi taki przeciętny John Black w szaleńczym pędzie do kolejki, by nazajutrz kupić nieco taniej rzeczy, które niekoniecznie akurat są mu potrzebne, ale jest przecież okazja, my Polacy musimy być jednak bardziej rozsądni, chociaż pewnie wielu Polaków też ulegnie tej zakupowej gorączce, a potem będą zastanawiali się, skąd wziąć pieniądze na chleb i czy nowy telewizor, pralka, czy jakiś inny drogi „drobiazg” był im do szczęścia rzeczywiście potrzebny.

Rzeczywiście ten piątek jest może nie tyle czarny, co całkiem ponury, bez grama słonka, ale taki już jest listopad.
Zostało nam tylko jeszcze 3 dni tego miesiąca ( i całe szczęście) tylko co nam grudzień przyniesie?
A jednak mimo szarości za oknem życzę przyjemnego dnia, bo to od nas zależy, jaki on będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s