Piątek, piąteczek

co prawda nie taki piękny jak na tym zdjęciu, ale….zawsze pięknie być nie może.
Wyszłam na zakupy jeszcze w niedeszczową porę, ale ledwie do sklepu weszłam, już się niestety rozpadało, tak, że nawet całkiem przemoczona do domu wróciłam, ale zadowolona, bo kupiłam swoje ukochane jabłuszka.
Co prawdy nie u tego pana, co zawsze, niestety i jemu się kiedyś urlop należy, stoi na tym swoim stoisku z jarzynkami i z owocami chłopina wraz z żoną codziennie (z wyjątkiem sobót i niedziel) od rana do późnego popołudnia, więc kiedyś od tych swoich klientów odpocząć też musi.
Właściwie już prawie od 5 lat kupuję na jego stoisku, zresztą ma wielu swoich wiernych klientów podobnych do mnie, ale zawsze ma dobry, świeży towar i w miarę umiarkowane ceny i do tego jest dla swoich klientów bardzo uprzejmy, szczególnie dla mnie, zawsze większe zakupy zanosi wprost do mego wózeczka, bo widzi, że mi jest trochę trudno dźwigać, zresztą jego żona, która mu pomaga też jest bardzo serdeczna. Zwłaszcza bardzo lubię jej ogórki małosolne, które sama przygotowuje, dodając do nich swoje specyficzne dodatki, są one takie chrupkie, smaczne, nigdy żaden kapeć mi się nie trafił.
Owoce i inne jarzyny zresztą też zawsze są pierwszej jakości, codziennie bladym rankiem przywozi je prosto z placu, gdzie hurtowo kupuje, więc dlatego można być pewnym, że dokona się u niego udanych zakupów.
Dzisiaj niestety musiałam zadowolić się jabłkami ze sklepu, ale na szczęście powybierałam sobie z dolnej skrzynki akuratne dla mnie jabłka, nie mogą być one ani twarde, ani nie soczyste i przede wszystkim musza pachnieć jabłkiem.
Nauczyłam się, że świetnie można przechowywać je w dolnej skrzynce w lodówce, są wtedy długo świeże i się nie psują.
Zresztą jak już kiedyś pisałam, jabłka są dla mnie najlepszym deserem na świecie, niech schowają się wszelkie ciasta, torty, czy lody.
Takie zimne jabłuszka kroję na drobne kawałki, podsypuję suszoną żurawiną i już w ten sposób mam małą przekąskę, gdy jakaś pokusa na łasowanie mnie napadnie.
Jabłka są nisko kaloryczne, niestety mają tę wade, że bogate są w cukier, co może dla cukrzyków nie jest wskazanym pożywieniem, ale zawsze lepsze to, niż wspomniane ciasto, poza tym jabłko jest źródłem witamin i błonnika tak do dobrego trawienia potrzebnych.

A więc : NIECH ŻYJĄ JABŁKA!!!!

A przed nami niestety łzawy weekend, wszystko co dobre szybko się skończy.
Może jednak wrzesień przyniesie jeszcze kilka słonecznych, ciepłych, parkowych posiedzeń???

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s