13 grudnia roku onego

Pamiętam, ale nie chcę wspominać.
Czuję, jakby mimo upływającego czasu te same dni w tej chwili trwały.
Też mamy zimę, no może nie aż tak bardzo mroźną jak wtedy, gdy były ulice dogrzewana koksiakami, może mamy mniej śniegu niż wtedy. ale historia niestety koło zatoczyła i znów czuję ten sam strach co wtedy, to zniechęcenie i całkowite nerwowe przyłamanie, bezsilność i bezsens tego, co sie koło mnie dzieje.
Tylko, że wtedy byłam młodsza i lepiej takie nerwowe depresje znosiłam, dzisiaj już na nie nie mam ani siły, ani ochoty. Co prawda, na szczęście jeszcze czołgi po ulicach i po plantach nie jeżdżą, ale kto wie, co przyniesie nam najbliższa historia, gdy Pan ze wschodu raczy zbliżyć się do polskich granic, a na to niestety ma przyzwolenie naszych władz zaprzyjaźnionych z nacjonalistami, których spojrzeie na świat jest całkiem inne niż nasze.
Minęło 40 lat, czy zmarnowanych? może nie do konńa, bo jednak cos jeszcze w niektórych duszach się tli, jaieś światełko nadziei czasami zabłyśnie, ale niestety szybko potem gaśnie.
Ile jeszcze tych trudnych lekcji z historii musimy wziąć, żeby zrozumieć, że pokój, miłość a przede wszystkim wolność słowa, myśli, prawo do zachowania swoich własnych ideaów jest nam koniecznnie do życia potrzebne.??????? Bo bez tego nie możemy swobodnie oddychać, żyć, dusimy się ciągłymi nakazami i zakazami z góry nam narzucanymi, pod pretekstem zapewnienia nam rzekomej szczęśliwości
A kto może lepiej niż ja sama wiedzieć, czego naprawdę do osiągnięcia tego pułapu szczęścia mi brakuje??????
Każdy człowiek jest inny i każdy inaczej pojmuje ten świat, ba, każdy ma prawo do samostanowienia, oczywiście pod wraunkiem, że nie jest to związane z łamaniem pewnych zasad, w kodeksie prawnym zawartych. A siłowe narzucanie komuś swoich własnych, watpliwych zasad życia jest po prostu zbrodnią przeciwko narodowi.
Taką zbrodnią było owe 13 grudnia 1981 roku, ale tamte byly całkiem innym naszym uzależnieniem spowodowane, teraz niestety mam własnego wroga, a to chyba jeszcze bardziej boli
Życzę sobie i Wam, by następna rocznica tego feralnego dnia nie wiązała sie z naszym przygnębieniem, a co gorsza, całkiem juz zobojętnieniem, bo wciąż nie możemy zapominać, że czeka na nas najbliższy rrodzinny czas, nie możemy się poddawać, trzeba walczyć do końca.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s